Moda, Szekspir i hajdawery

13 kwietnia 2011

Żeby nie było, że zajmowanie się modą to oznaka pustostanu umysłowego, powołamy się dziś na Wielkiego Autora, który to temu zjawisku kilka wersów poświęcił. A zatem, lecimy Szekspirem:


BORACHIO


Widać, żeś niedoświadczony. Wiesz przecież, że moda, wedle której uszyty jest kubrak, kapelusz czy płaszcz, to nie to samo, co człowiek.


CONRADE


Pewnie, że nie: to tylko strój.


BORACHIO


Mam na myśli modę.


CONRADE


No właśnie, moda to moda.


BORACHIO


Co ty pleciesz? Równie dobrze mógłbym rzec: dureń to dureń. Naprawdę nie dostrzegasz
w tej całej modzie pokrętnego złodzieja? (…) Nie dostrzegasz, powiadam, co to za pokrętny złodziej ta moda – jak zawraca w głowach i za nosy wodzi wszystkich zapaleńców między czternastym a trzydziestym piątym rokiem życia? To im nada postać wojowników faraona
z jakiegoś zakurzonego malowidła, to znów – kapłanów pogańskiego bałwana ze starego witrażu, to wreszcie – ogolonego Herkulesa ze zżartych przez mole, wyszmelcowanych gobelinów: takich, wiesz, co to na nich mocarz ma przy hajdawerach saczek nie mniej pękaty niż jego maczuga?


CONRADE


Dostrzegam to wszystko i dostrzegam też, że rzeczywiście moda zmusza człowieka do wyrzucania ubrań na śmietnik częściej, niż by to robił z własnej woli. Ale czy i tobie moda nie zamąciła w głowie, żeś tak zboczył w swojej opowieści w rozprawianiu o modzie?


Mamy tu i ładne określenie mody jako złodzieja i uwodziciela (choć czepiając się rodzaju to chyba powinna być złodziejka i uwodzicielka, ale tłumacz – tu Barańczak – może miał w tym swój zamysł? ;)), i poznajemy (przynajmniej niektórzy) cudnie brzmiące słowo „hajdawery”, czyli spodnie szerokie i bufiaste, a ku pouczeniu umysłów: napomnienie, by ubrań zdatnych do noszenia nie pozbywać się ot tak.


Całe dzieło osobiście polecam, choć nie o modzie, a o uwodzeniu ;)


PS. No i jeszcze te „wyszmelcowane gobeliny”!


Wyczytane w: Shakespeare, W. „Wiele hałasu o nic”, w: Shakespeare, W. (1994) Wiele hałasu o nic. Wieczór Trzech Króli albo co chcecie, „W drodze” Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów, Poznań. Nie podam stron, przeczytajcie całość ;)