Fascynujące piksele mody

5 maja 2011

Jak ja lubię stronę Deutsche Welle, gdzie można wygrzebać różne krótkie nagrania na temat mody :) Dziś natknęłam się na informację o ekranie, dzięki któremu można „przymierzać” ubrania bez wychodzenia do sklepu. Aplikacja wciąż w fazie dopracowywania, ale chylę czoła przed technologią, która chce zaoszczędzić czasu zakupoholiczkom (i nie tylko im rzecz jasna). Zastanawiam się tylko, czy taka aplikacja ma szansę powodzenia wśród osób poszukujących konkretnego ubrania. Fakt, że czasami na widok kolejki do przymierzalni czuję, że mogę pochodzić kolejny sezone w tej samej kiecce i wówczas rezygnuję z przymierzenia ciucha
(i tym samym najczęściej z zakupu) – to przemawia dla mnie na korzyść owego cud-urządzenia. Od aplikacji oczekiwałabym jednak, że nie tylko pokaże mi, czy w danym kolorze mi do twarzy czy nie, ale jak tkanina się na mnie układa z boku i z tyłu, jak materiał się naciąga, czy przylega do ciała, czy nie. Ważne też byłoby wprowadzenie do aplikacji „efektu macania” – czyli jaki materiał jest w dotyku. Hmm, może w takim razie powinnam zostać testerką tego oprogramowania? ;)
Z drugiej strony – przy przejściu na stronę aplikacji upada cała przyjemność z polowania na ciucha w terenie, że tak rzecz ujmę. Nie ma upatrywania zwierzyny na manekinie i wywąchiwania swoim estetycznym nosem cudeniek wśród tony wieszaków. Nie ma też przyjemności obmacywania tkaniny, oglądania szwów i ogólnego wykończenia. No i – zdradzając puentę filmiku – nie ma przyjemności wychodzenia ze sklepu ze złowionym skarbem… Coś czuję, że w tej kwestii jeszcze pozostanę tradycjonalistką…