Portret wzorowego mężczyzny

21 czerwca 2011

Czyli kolejna pozycja do przeczytania, żeby nie być analfabetą w historii stroju. Tym razem historia ewolucji stroju męskiego – niemalże od czasów Adama. Na przykład takie pantalony, czyli przodek spodni:

Były to spodnie do pracy rolnika czy marynarza: nie uciskające łydek, swobodnie przesuwające się na nodze, nie krępujące ruchów nawet przy pracy na statku, przypominającej gimnastykę. Ich nazwa bezpośrednia: pantalony pochodziła od Pantaleona, postaci komicznej z komedii włoskiej, ubranej przesadnie szeroko. Ale nawet i w tej komedii pantalony miały ludowe pochodzenie. Nosili je bowiem podobno weneccy proletariusze. Od ich szczególnego nabożeństwa do świętego Pantaleona spodnie te nazwano pantalonami. Równocześnie jednak ubierali się w nie od dawna marynarze i stąd zarzucona dziś polska nazwa marynałów, a nawet po prostu majtek.

Książka zawiera szereg ilustracji, czasem nieco strasznych, jak rycina z panem z baczkami
a la Franciszek Józef (dobrze, że niektóre mody nie wracają…):

Albo też przeciekawe obrazki ilustrujące jak ewoluował strój męski na przestrzeni stulecia:

Tytułowa pozycja to „Portret wzorowego mężczyzny” autorstwa Andrzeja Banacha z 1965 roku (Wydawnictwo Literackie, Kraków). No i na koniec jeszcze okładka:

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=fidrygauka fidrygauka

    Te talie osy w męskim wydaniu są dość osobliwe ;)