Film, którego nie ma…

20 lipca 2011

Okazuje się, że może czegoś nie być w internecie. Niby oczywiste, ale zaskakuje. Zatem wpis będzie o tym, czego nie znalazłam.


W Poznaniu odbywa się właśnie festiwal filmów animowanych Animator. W tym roku jest sporo filmów japońskich no i zdecydowałam się na przegląd filmów japońskiego animatora Yoji Kuri. Dlaczego akurat jego? No cóż, mój umysł prosto działa, aktywował się na hasło „fashion”, czyli pierwszy animowany filmik tegóż reżysera z 1960 roku. Wrażenia? Zostaliśmy uprzedzeni, żeby nie doszukiwać się jakiegoś sensu w prezentowanych obrazach, raczej nonsensu i „Fashion” trafił w podany opis w stu procentach. Dlatego chciałam wkleić tu owo dzieło i zapytać na forum, co artysta miał na myśli, bo widz (a raczej: widzka, bo występuję w formie żeńskiej) nie zrozumiał.


Inspiracją dla Yoji Kuri były z kolei filmy Normana McLarena, pioniera animacji, więc z braku „Fashion” zobaczcie sobie „Dots” autorstwa McLarena właśnie. Dwie minuty podprogowego programowania, którego celem jest przekonanie nas, że turkus dobrze łączy się z czerwienią,
a groszki vel ciapki też są fajne.