P.S.

17 sierpnia 2011

Lubię, gdy znaleziona kiedyś informacja czy obraz powracają za czas jakiś w innym miejscu
i czasie, niby to samo, ale jednak inaczej. O co chodzi?


Ano właśnie kilka dni temu nadrabiałam zaległości blogowe i znalazłam wpis Garance Dore z wystawy Alexandra McQueen’a. Jak przejrzycie sobie jej zdjęcia, to na jednym z nich znajdziecie – co? Nic innego jak budzące moją trwogę zupełnie niedawno buty chopines. Inspiracja McQuenn’a oczywista :)


Druga sprawa to informacja z wrześniowego Elle o butach rozświetlających nam drogę z ostatniej kolekcji Chanel – pojawiają się na wybiegu mniej więcej w ostatniej minucie pokazu. Jako żywo buty, o których pisałam i których autorką jest Francesca Castagnacci. Model buta oczywiście jest inny, ale pomysł oświetlenia drogi przed sobą za pomocą zmyślnie zamontonowanej lampki w podeszwie – identyczny.


Gdyby tak szperać w każdym pokazie, mogłoby okazać się, że wiele rzeczy „nowych” raczej powinno być w kategorii „inspiracje” lub „odkrycia” (a czasem niestety „kopie”). Niemniej mnie moje dwa przypadkowe znaleziska ucieszyły, bo zaczęło mi się wydawać, że coś już z tej mody wiem ;) Albo mam szczęście do znalezisk ;) Jedno i drugie – cieszy :)