Jeśli nie chcesz mojej zguby…

27 sierpnia 2011

… krokodyla daj mi Luby…. Uwaga, będzie o gadach.

 

Chodzę sobie czasem na różne targi staroci, odwiedzam lumpy i generalnie rzecz ujmując poluję na rzeczy niebanalne w korzystnej cenie, bo inna cena nie wchodzi w grę ;) Ku chwale tego wpisu przyznam się, że lubię zwierzęce wzory (i tu liczna czytających spada o połowę…), więc w swoich poszukiwaniach jestem szczególnie wyczulona na wszelkie wzory w zebrę, węża czy panterkę (czy ktoś dalej czyta?). W tym wszystkim mam słabość do torebek i wszelkich dodatków – dziś jednak zostańmy przy torebkach.

 

Jakiś czas temu wdałam się w pogawędkę ze sprzedawcą używanych torebek – pan niekoniecznie znał się na wszystkich torebkowych markach (z czego bezczelnie skorzystałam zakupując torebkę Trussardi za śmieszną kwotę w porównaniu z nowym okazem), ale w tym całym wzajemnym czarowaniu się pokazał mi „oryginalne torebki z krokodyla”. Pierwsze zasada: zwątpić w oryginalność. Nie znam się, więc dla mnie torebki ze wzorem krokodylej skóry wyglądają niemal tak samo. Okazało się jednak, że w przypadku części torebek można zweryfikować ich oryginalność na podstawie wpiętego wewnątrz znaczka organizacji Międzynarodowego Związku Produktów z Gadów (dosyć dosłowne tłumaczenie Internationaler Reptilleder Verband e.V.) To jest taki mały krokodylek z literkami IRV, jakiego widzicie na stronie głównej Związku w lewym górnym rogu (niestety nie udało mi się wstawić logo).

 

Nie wszystkie produkty z gadziej skóry podlegają temu oznaczeniu, bo nie ma to zasięgu światowego, ale grzebiąc na targu wśród rzeczy używanych już kilkakrotnie napotkałam na tak oznakowane torebki. Sam znaczek w tym wypadku mówi o tym, że jest to wyrób ze skóry gada, ale nie udało mi się spotkać oznaczenia jasno definiującego czy to jest krokodyl, czy np. aligator. Nawet przejrzenie pewnej ilości zdjęć tychże stworzeń w internetcie nie pomogło mi w rozpoznawaniu czy to jedno, czy drugie. Na stronie Związku jest cała skomplikowana procedura oznaczeń, ale nie spotkałam się z tym w wyszperanych egzemplarzach, więc może było to (i pewnie obecnie jest) dodawane na jakimś dokumencie potwierdzającym oryginalność wyrobu.

 

Pozostaje ostatnie kwestia – ceny. Na pewno wyszperać jest taniej niż kupić na allegro, a o współczesnych produktach nie wspominając. Zastanawiam się, jaką wartość powinna mieć taka torebka, skoro skórzana torebka w sieciówce wytłaczana w skórę krokodyla kosztuje (w zależności od wielkości) 200-400 zł, a czasem pewnie i więcej. Nie wspominając o prostej sprawie, że sieciówkową torebkę możemy napotkać na tej samej imprezie, a „starą gadzinę” raczej niekoniecznie.

 

Niemniej, może Wam się ta informacja przyda, jak natkniecie się na produkt z gada. A, i przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz: w przypadku oryginalnej torebki wzór na skórze zawsze jest trochę nieregularny, to nie jest lustrzane odbicie prawej i lewej strony, natomiast wzory sztuczne cechuje jednak pewna regularność. Warto wiedzieć, gdy sprzedający usiłuje przekonać nas do rzeczy „identycznej z naturalną” ;)