Dalej przez wystawę „Fashion Talks”

27 października 2011

Jeszcze dwie rzeczy chciałabym Wam pokazać z tejże wystawy. Pierwsza to stara szafa z szufladkami, która uwalnia (przynajmniej we mnie) pewien pierwotny instynkt, niepohamowaną wręcz ciekawość i chęć zajrzenia do środka. Każda szufladka ma swój opis – jest to nazwa konkretnej subkultury, która w minionych dekadach na tle społeczeństwa wyróżniała się strojem. A w środku leży kilka elementów typowych dla danej grupy.
Z możliwych 24 szufladek zajrzyjmy zatem do dwóch, modsów i lolit:

Natomiast wychodząc z wystawy żegna nas ściana z wypisanymi i opisanym najważniejszymi zjawiskami ze świata mody w minionych stuleciach. Wygląda to mniej więcej tak (wiem, niewiele widać, ale to jedyna możliwość zobaczenia tej ściany w całości):

W szczegółach możemy zajrzeć na rysunek i opis czasów gorsetu, Coco Chanel oraz nowoczesnej kobiety z epoki sukienki YSL inpirowanej Mondrianem:

W XIX wieku gorsety były noszone przez kobiety i mężczyzn!

„Dekolt kobiety to nie skarbiec!” – twierdzi CC.

W latach 60-tych Yves Saint Laurent wprowadził na rynek przezroczystą bluzkę – bez stanika pod spodem…

Tak to mniej więcej wyglądało. Na pamiątkę zakupiłam katalog z wystawy, który – dosyć wyjątkowo jak na katalogi z wystaw na temat mody – składa się nie tylko ze zdjęć, ale również z artykułów poświęconych modzie. Czyli: będą dalsze wpisy ;)

Na stronie wystawy pojawił się również blog (czy raczej póki co jego zalążek), ale może skorzystacie z zamieszczonej po prawej stronie listy blogów.

Na tym kończę moją poberlińską relację, mam nadzięję, że się podobało i wrażeń z muzeów starczy na długo, bo wracamy do książek i artykułów. A jeśli do 26. lutego uda Wam się znaleźć w Berlinie, to zajrzyjcie na wystawę – pokazałam Wam tylko niewielką część.

P.S. Chętnie wkleiłabym większe zdjęcia, na całą możliwą szerokość strony, ale przyznaję, że nie wiem jak. Jeśli ktoś chciałby mnie w tym względzie oświecić, chętnie skorzystam z tej tajemnej wiedzy.