Dylemat mistrza Fiora

23 listopada 2011

Jednym z motywów, których poszukuję jest sylwetka krawca/projektanta w literaturze pięknej. Pisałam już kiedyś o Krawcu, bohaterze dramatu Mrożka – i od lektury do lektury – przeczytałam ostatnio „Operetkę” Gombrowicza.


We wstępie do „Krawca” Mrożek zaznaczył, że choć jego sztuka została napisana wiele lat przed utworem Gombrowicza (bo w 1965), to została wydana później (1977) i nikt nie wierzy, że w swoim dziele nie inspirował się Gombrowiczem („Operetka” jest z roku 1966). Obydwa utwory łączy na pewno postać krawca/projektanta i problem „ubranie vs. nagość”, ale ta zbieżność może być powiązana z początkami kariery mini-spódniczki i sprowokowaną w ten sposób dyskusją, ile ciała można pokazać. Natomiast same uwagi zawarte w dziełach nie są aż tak tożsame, by odbierać Mrożkowi jakiejkolwiek kreatywności w ujęciu tematu. Dziś jednak miejsce oddajmy postaci Gombrowicza.


O ile Krawiec dokładnie wie, czego chce, o tyle gombrowiczowski mistrz Fior ma właśnie kryzys twórczy. Fior ma odświeżyć modę, wprowadzić nową sylwetkę damską i męską, no ale to nie taka prosta sprawa:


Łatwo powiedzieć!
Łatwo powiedzieć: wprowadzić nową modę!
Wymyśl nowe modele! Nowe? Ale jakie?
(…)
Ja Fior! Ja mistrz! Ja Fior!
Nowy dać wygląd człowiekowi! Jaki?
O, łatwo było dawnym mistrzom tworzyć!
A dziś jest ciężko…
Co będzie za lat pięć, dziesięć, piętnaście? Co czas przyniesie? Jak pędzi czas…
O, jak mnie męczy czas, którego nie znam!


Na szczęście dla mistrza niejaki Hufnagiel podaje pomysł zorganizowania balu maskowego. Na balu część gości wystąpi w workach z dziurą na głowie, ale twarz pozostanie pod maską. I co?


Hufnagiel tłumaczy:


Na dany znak przez mistrza Fiora opadną worki. I ukaże się moda przyszłości… Jasne? Po co mistrz ma sam z głowy wymyślać nową modę? Czyż nie lepiej wpierw, że tak powiem, wysondować opinię? Dowiedzieć się, co w trawie piszczy? Jakie są nowe guściki, nowe febliki, nowe upodobania? Zaprosimy do wzięcia udziału w konkursie na nową modę. Niech każdy obmyśli sobie strój odpowiedni, a na ten strój niech worek nałoży. Gdy worki opadną i ukażą się stroje, mistrz rozda nagrody i, zaczerpnąwszy natchnienia z tych strojów, zaimprowizuje ostateczny model sylwetki męskiej i damskiej na nadchodzące lata. A co? Jazda! I tak galopem.


Bal naturalnie się odbywa. Dzieją się rzeczy – różne. W tak zwanym międzyczasie pojawia się jeszcze kilka innych uwag Gombrowicza wypowiedzianych ustami różnych postaci, które nie straciły aktualności przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Czasem czyta się je z uśmiechem, czasem z zadumą. Pierwsze czytanie daje nam inne spojrzenie niż drugie, czy trzecie. Dziś akurat zwróciłam uwagę na postać Fiora, ale takie osoby jak Hrabia Szarm czy Albertynka, też mają coś do powiedzenia.


Pomysł Hufnagla mnie osobiście kojarzy się od razu z wszelkimi konkursami na stylizacje czy konkursami typu „zaprojektuj swoją torebkę/koszulkę/sukienkę” (tylko worków brak…), ale pole do skojarzeń zostawiam otwarte. Skojarzeń natomiast nie pozostawia zdanie, iż Gombrowicz dobrym obserwatorem był ;)


Wyczytane: Gombrowicz, W. (1966) Iwona, księżniczka Burgunda. Ślub. Operetka, Wydawnictwo Literackie, Kraków

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=fidrygauka fidrygauka

    Mam podobne wrażenie i nie dotyczy ono tylko mody. Firmy, gazety, instytucje organizują konkurs z jakimiś byle jakimi nagrodami dla paru wybrańców, ale mają copywriting i całą bazę pomysłów za darmo :(

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    Właśnie takie praktyki miałam na myśli. Inna sprawa jeszcze: zastanawiam się, co takiego działo się w okresie powstawania „Operetki”, że Gombrowicz zrobił taką uwagę? Przecież wtedy nie było tego typu konkursów, więc albo działo się coś innego, albo po prostu był w tym punkcie niezwykle przewidujący ;)

  • Zuzanna Radzimirska

    Właśnie piszę pracę o ,,Operetce”. Moda jako ucieczka w formę w ,,Operetce” Witolda
    Gombrowicza. Co ciekawe Operetka powstawała od lat 50. Jak wiadomo Gombrowicz nienawidził Diora co dość ciekawie opisał w swoich dziennikach :

    „Moda!
    Jakaż potworność! To co w Paryżu nazywa się elegancją, te wszystkie linie, syl­wetki,
    profile nie sąż najbardziej niesmaczną z mistyfikacji, polegającą na
    przestylizowaniu ciała? [...] Potwory, którymi częstują nas paryskie tygodniki
    mód, owe kreacje Diora, Fatha,” — toż to z punktu widzenia sztuki szczyt
    obrzydliwości, tandeta pobudzająca do mdłości, to głupio naiwne i niezdarnie pretensjonalne”.
    Więc z tego wynika, że po prostu Gombrowiczowi nie podobały się projekty zaproponowane przez Diora. ,,New Look” nie był dla niego. Ja po Dziennikach, zaczęłam czytać dramat Gombrowicza, jako manifest przeciwko Diorowi ! :D

    • http://www.modologiablog.pl/ modologia

      Zuzanna, fantastyczny temat! Też zaczęłam jakiś czas temu dzienniki Gombrowicza, ale jeszcze nie dotarłam do tego cytatu. Strasznie chciałabym przeczytać Twoją magisterkę, temat brzmi fantastycznie i mogłabym Cię zacytować w moim doktoracie :) Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że zdecydowałaś się na taką tematykę :) Bosko! Trzymam kciuki za obronę!

      • Zuzanna Radzimirska

        Niestety to nie jest moja magisterka, ale praca roczna na literaturę XX wieku, więc raczej nie będzie czego cytować. Praca będzie zapewne obejmować tak ok.10-12 stron. Na razie jestem przy licencjacie i piszę o Fenomenie portalu Lookbook.nu, a na antropologię kultury wizualnej o ,,Relacji między rzeźbą a modą.”, Same tematy o modzie :).

        • http://www.modologiablog.pl/ modologia

          Wszystko mi się podoba :) W tej pracy o rzeźbie piszesz o Halinie Mrożek?

          • Zuzanna Radzimirska

            Dokładnie i o dekonstrukcji w modzie latach 80 :) o conceptual clothes, najgorsze jest to, że ciągle napotykam coraz ciekawsze książki :)