Orgia kaszmirowych sweterków

30 stycznia 2012

Temat roli ubioru w filmie powoli u nas raczkuje dzięki publikacji profesora Marka Hendrykowskiego. Temat-rzeka, bo w większości filmów aktorzy występują odziani, zatem zawsze jest o czym podyskutować.


Ze swojej strony chciałabym zwrócić Waszą uwagę na raczej nieznany w Polsce film z 1966 roku „Lord Love a Duck”. Jest to produkcja wybitnie zakręcona, ale nie o fabułę tu chodzi, ale o scenę w sklepie odzieżowym. Otóż jedna z głównych postaci filmu, córeczka rozwiedzionych rodziców, wykorzystuje poczucie winy ojca w sklepie z bogatą ofertą swetrów z kaszmiru. Sweter takowy jest nieodłącznym symbolem statusu w szkolnej hierarchii. Zrozumiałe zatem, że dla panienki to zdecydowany „must-have” i taki sweterek po prostu mieć musi.


Niepokojąca, seksowna, surrealistyczna – taki komentarz znalazłam pod tą sceną na youtubie. Zasadniczo nic dodać, nic ująć. Mnie jeszcze nieodparcie nasuwa myśl o określeniu „I died” wygłaszanym przez stylistkę Rachel Zoe na widok kreacji zapierającej jej dech w piersiach (kto oglądał, to wie o co chodzi, kto nie oglądał, znajdzie w internecie).


Poniższe kadry z filmu to najbardziej esencjonalne wykonanie „I died” anno domini 1966…



Źródło: http://www.youtube.com/watch?v=zXKmDO5KFlY


Nie zniechęcajcie się tym fragmentem, cały film polecam ze spokojnym sumieniem :)


P.S. No i miło pomyśleć, że jednak „takich rzeczy” nie wyczyniamy w sklepach odzieżowych, chociaż podobne przykłady są znane ludzkości ;)