Prasówka

5 lutego 2012

Najpierw człowiek kwęka, że za mało artykułów o modzie na naszej polskiej ziemi, a potem człowiek się reflektuje, bo gdzie nie sięgnie, tam o modzie piszą. I to nie na blogach, tylko w poważnych tytułach. I to piszą ciekawie. Czyli kto i co pisze?

Najpierw chciałam zrobić własny ranking spośród przeczytanych artykułów, ale potem pomyślałam, że to ciut głupie i jednak sobie daruje. Porządek jednak być musi, więc zdecydowałam się na banalny układ chronologiczny – od staroci do nowości. Po kolei zatem.

Nowy rok otwarł artykuł w „Wysokich Obcasach” poświęcony Emilii Floege i Gustawowi Klimtowi (wydanie z 7 stycznia 2012) pt. „Krawcowa i malarz”. Na tle Wiednia z początku XX wieku współpraca tych dwóch osobistości zaowocowała nowym krojem sukien, które pozwalały oddychać – w przeciwieństwie do istniejącej wówczas mody na okrutne gorsety. Emilia to pani, którą być może znacie z licznych reprodukcji na talerzykach czy kubkach:

Źródło: http://www.allposters.com/-sp/Emilie-Floege-Posters_i1347625_.htm

Artykuł zapowiada świętowanie 150 rocznicy urodzin Gustawa Klimta w 2012, zatem możemy spodziewać się dalszej popularności porcelany i innych dodatków z reprodukcjami. Zwróciłam na ten artykuł uwagę również dlatego, że jakiś czas temu umieściłam notkę na blogu o Klimcie, więc – zgodnie z zasadą, że lubimy to, co znamy – zwróciłam uwagę na artykuł w „WO”.

Autorką jest Małgorzata Czyńska, która w kolejnym tygodniu napisała artykuł o „boskim potworze”, muzie YSL – czyli o modelce o imieniu Kouka. Artykuł ten możecie przeczytać tu.

W tak zwanym międzyczasie w „Polityce” (nr 2/2842) Piotr Sarzyński pyta Czy moda jest częścią sztuki? w artykule pt. „Duch i ciuch”. Po wystawie kreacji Alexandra McQueen’a w nowojorskim Metropolitan Museum czy można mieć jeszcze wątpliwości? Przynajmniej pod względem instytucjonalnym („sztuka to to, co pokazuje się w muzeach”) odpowiedź od dłuższego czasu jest zdecydowanie twierdząca. Część artykułu poświęcona jest także fotografii mody, co dla mnie akurat jest szczególnie cenne, bo w tym obszarze wciąż mam wiele do nadrobienia, a tu autor podaje mi na tacy nazwiska, wystawy i historyczny zarys problematyki.

Wracamy do „WO”, bo kolejne tygodnie dały dwa świetne wywiady: numer z 21 stycznia – z panią profesor Barbarą Hanuszkiewicz z łódzkiej ASP oraz z panią profesor Małgorzatą Gardą z warszawskiej ASP. Pani profesor Hanuszkiewicz wpuszcza nas do swoich szaf, pięknie się zestawiając ze sobą rzeczy pozornie nie mające ze sobą wiele wspólnego i kolekcjonuje… ech, przeczytajcie ;) Z kolei pani profesor Garda opowiada o jakości ubrań i rozpoznawaniu rzeczy oryginalnych od podróbek – dobra lekcja, choć dosyć kosztowna, jeśli chodzi o stosowanie się do zaleceń.

W „WO” ze zbliżajacego się właśnie ku końcowi weekendu znajduje się z kolei wywiad z Robertem Kupiszem, który być może niedługo pojawi się na stronie internetowej „WO”. Przemyśliwuję wciąż nad wpisem o wykorzystaniu symboli narodowych w kreacjach na wybiegu, zbieram materiały i wywiad ten akurat pięknie wpisuje się w moje poszukiwania.

Co jeszcze?

Nabyłam również lutowy „Twój Styl”, głównie z dwóch powodów: powód numer jeden to wywiad z Aimee Mullins (jej sylwetkę przedstawiałam na blogu w maju), która nieustannie mnie zachwyca i – nie bójmy się użyć tego wypranego słowa – inspiruje :) (Innymi słowy: jak mi się bardzo nie chce, to myślę, że jak ona mogła, to co: ja nie mogę??? I ruszam do roboty :))

Powód numer dwa to artykuł „XXXL” o kobietach o obfitych kształtach – pięknych, akceptujących siebie, pogodnych i szczęśliwych. Ba, mądrych, bo nie dających się zwariować hasłu „musisz schudnąć”. (Nie przyjmuję argumentu o „promocji otyłości”, bo w takim razie artykuł o Aimee Mullins należałoby nazwać „promocją niepełnosprawności”).

Sporo, jak na miesiąc, a na pewno nie przeczytałam wszystkiego, ale też z tego, co przeczytałam, nie wszystko uważam za warte przyklejenia metki „polecam”.

A na koniec taki smaczek znaleziony w lutowym „Elle”: czytam sobie na stronie 34 wywiadzik przeprowadzony przez Maję Kasprzyk z panią Elżbietą Myśliwiec, która prowadzi dom aukcyjny z przepiękną biżuterią, wzdycham sobie „ale to ludzie mają zawody, eeech…” i na samym końcu bohaterka wywiadu komentuje swoje upodobanie do mody następującymi słowami: Bardzo lubię modę, szczególnie tę od Ralpha Laurena. Nie mogę tylko znieść tej mody na sznurki z tandetnymi zawieszkami, które dzisiaj na nadgarstkach nosi większość celebrytek w Polsce. Mam nadzieję, że to tylko krótki etap dorastania do pięknych dodatków, które podkreślają osobowość. Moją misją jest przywrócenie mody na prawdziwą biżuterię, unikatową i wartościową (…).

I nie zwróciłabym pewnie na to uwagi, gdybym akurat z rozpędu nie przeczytała od razu notatki na kolejnej stronie zamieszczonej przez Felicję Flicińską (strona 36): Nie znamy ani jednej kobiety, która nie chciałaby znaleźć oryginalnej srebrnej bransoletki (tu nazwa firmy) wśród walentynkowych upominków. Słodkie i eleganckie jednocześnie, są idealnym sposobem na wyrażenie uczuć do każdej fashionistki. Tylko w dniach 10-14 lutego, kupując produkty (tu nazwa firmy) o wartości 299 zł, otrzymasz w prezencie specjalną zawieszkę w serduszka. Nie przegapcie!

Hmm … To ja pozwolę sobie zwrócić uwagę, że istnieje co najmniej jedna kobieta, która nie pała namiętnością do bransoletek z zawieszkami – może nie zna jej pani Flicińska, ale zna ją pani Kasprzyk ;) Nie oczekuję od magazynu, że będzie prezentował poglądy spójne ze sobą, ale uważam taki przypadek za dosyć zabawny (takie się ma poczucie humoru, z tym już nic nie da się zrobić…).

Przeczytałam też książkę, ale o tym już nie dzisiaj. Może prasówka się komuś przyda?