Słowo na sobotę

17 marca 2012

A właściwie więcej słów, tyle że niekoniecznie moich.


Głos pierwszy oddaję pani Joannie Bojańczyk za trafny artykuł „4800 rzeczy, których nie musisz mieć”. Nie zgodzę się (nie do końca) tylko z opinią o SATC, bo jakoś trudno mi było odbierać ten serial jako wzór życia – raczej jako radosną fantazję o określonym profilu, trochę bajkę dla zmęczonych kobiet, oraz w dużym stopniu jako pomysłodajnię niekoniecznie standardowych
połączeń poszczególnych sztuk odzieży. Z kolei stwierdzenie „statystyczny Polak wydaje na ubrania około 50 zł miesięcznie” mogłoby zawisnąć we wszelkich kuźniach przyszłych projektantek/ów. Być może skłoniłoby to niektóre osoby do zweryfikowania swoich poglądów, jeśli chcą zarabiać „na modzie”.


Głos drugi oddaję paniom Ilonie Witkowskiej i Marcie Karaś za artykuł o „Kasi Tusk”. W końcu ktoś zdobył się na opisanie tego zjawiska i choć artykuł ma gorzki wydźwięk, to panie w swojej analizie trafiają w istotę. Obrazami można często powiedzieć więcej niż słowami – a jaki przekaz ma dla nas „Kasia Tusk”?


Dobrą puentą na dziś wydaje mi się zdanie: „moda nie wyklucza myślenia” – klikasz w zdanie i widzisz skąd ono ;) A poza tym: bez myślenia nie ma mowy o modzie – to już moja wymęczona uwaga ;)



  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=fidrygauka fidrygauka

    Nie będę się rozpisywać, choć mam sporo przemyśleń.
    Na temat krytyki blogu Kasi Tusk trafiłam przypadkiem, czytając ‚święte oburzenie’ kogośtam, kto był na tyle ważny, że wrzucili go na stronę główną gazety.

    Artykuł w Przekroju przeczytałam i się nim zniesmaczyłam. Wiem oczywiście, że zdanie iż Kasia Tusk nie jest człowiekiem, ma wymowę symboliczną, ale … wydaje mi się, że autorki albo nie rozumieją blogosfery, albo są nieco zbyt surowe w swoich ocenach.

    Ja z blogiem Kasi (który przejrzałam parę razy z ciekawości – tak nagłośnionego zjawiska nie da się pominąć :)) mam właściwie tylko jedno skojarzenie: Monika Jaruzelska, Ola Kwaśniewska i parę innych osób. Może upraszczam, ale moim zdaniem to nic innego jak chęć postawienia ‚grubej kreski’ między swoim indywidualnym życiem, a oficjalnym zyciem i poglądami ojców polityków. ‚Ucieczka’ do sfery tak odległej (‚lajtowej’) od polityki, jak to tylko możliwe.
    I dlatego ‚zjechanie’ tego bloga uważam za totalną pomyłkę.

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @fidrygauka: ja sobie wciąż wracam do tego tematu i przyznaję, że po przeczytaniu iluś tam wpisów na temat owego artykułu, opinii odmiennych od opinii autorek zrewidowałam i swoje zdanie. Może nauczka to za duże słowo, ale tu nauczyłam się, że zdarza mi się popłynąć z prądem kontrowersyjnych jednak poglądów i przeoczyć argumenty, które wrzucam do szufladki „poniżej pasa”. Trochę żałuję, że nie odczekałam i w lepszym momencie nie zrobiłam własnego wpisu na ten temat – już po przeczytaniu większej ilości wypowiedzi. W tej chwili nie chcę tego ponownie rozgrzebywać, wystarczy mi, że własne dwa zdania dają mi do myślenia. Nad Twoją opinią co do „grubej kreski” też się zastanowię, bo to ciekawa propozycja. I szkoda, że nie chcesz się rozpisywać, bo choć sama podkreślasz, że nie jesteś specjalistką do spraw mody i urody, to masz swoje, dobrze uargumentowane zdanie, które sobie cenię – także (a może przede wszystkim?) wówczas, jeśli się nie zgadzamy :) Dziękuję za komentarz.

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=fidrygauka fidrygauka

    Nie chcę się rozpisywać, bo planowałam rozwinąć temat u siebie :) , choć nie wiem, czy się zbiorę zanim temat nie będzie już mocno odgrzewany :)
    Pisząc o ‚zjechaniu’ miałam oczywiście na myśli panie z Przekroju.

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    Chyba mam jakiś defekt, bo nawet przez chwilę nie wzięłam tej uwagi o „zjechaniu” do siebie ;) Poczekam na Twój tekst.