Moda i kreatywność

17 kwietnia 2012

Skąd można brać pomysły na nowe kreacje? Na przykład z filmów można. Można też szwędać się bez celu, śledzić ludzi na ulicach, żeby podpatrzeć, co mają na sobie lub wymyślać nowe rzeczy ot tak, po prostu z nudów. Choć gdyby kryterium szybkiego nudzenia się było warunkiem kreatywności w tworzeniu nieistniejących dotąc strojów, to najprawdopodobniej udało mi się zmarnować największy z moich talentów ;)


Jednak bez znudzenia obejrzałam sobie występ niejakiego Isaaka Mizrahi o kreatywności w modzie właśnie.



Źródło: http://www.youtube.com/watch?v=eSn6GP0UhKM


O istnieniu pana Mizrahi dowidziałam się dziś, zupełnym przypadkiem, bo szukałam „czegoś ciekawego” w niezmierzonych zasobach siecie. „Szukajcie, a znajdziecie” okazuje się być niezwykle trwałym sloganem ;)


Isaac Mizrahi słynie podobno z budowania mostów między „wysoką” a „niską” modą – czyli innymi słowy oferuje luksus dla zwykłych zjadaczy chleba. Jego strona internetowa sprawia wrażenie, że jest to człowiek niezwykle zajęty – nie tylko projektowaniem, ale i masą innych rzeczy. Zreszta, można to samodzielnie sprawdzić tu. Może też w tym tkwi część tajemnicy jego sukcesu: wygląda ponad szkicownik i maszynę do szycia (dyletancka uwaga na temat projektanckiego żywota, wiem).


Jednym z fragmentów, na które najbardziej zwróciłam uwagę w wystąpieniu pana Mizrahi były szkice kostiumów do opery „Król Artur” – prawdopodobnie dlatego, że od razu przypomniały mi się kostiumy z poznańskiej „Madragory”, o których zasadniczo wolałabym zapomnieć. Ale za obejrzenie „Króla Artura” z tak ubranymi tancerzami dałabym się pokroić.


Poza szybkim nudzeniem się jeszcze jedna rzecz łączy mnie z tym panem: patrzenie na świat przez pryzmat jedzenia. Ale tego wątku nie będę wprowadzać na bloga, bo to zbyt osobiste ;) Ale jeśli nudzenie się i spotrzeganie rzeczywistości przez pryzmat spożywczy sprzyjają kreatwności, to chyba widzę światełko w tunelu do mojej przyszłości. No, to idę w stronę światełka. Na razie!

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=muzealnemodyblogspotcom muzealnemodyblogspotcom

    :))
    Kilka lat temu powstał dokument o tym, jak tworzy on kolekcję i nawet to ciekawe było. Miałem, może nawet wciąż mam ten film na kasecie video…
    http://www.amazon.co.uk/Unzipped-DVD-Region-Import-NTSC/dp/B0000DZ3E1/ref=sr_1_2?ie=UTF8&qid=1334764869&sr=8-2

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=muzealnemodyblogspotcom muzealnemodyblogspotcom

    Mam taki dziwny login, ponieważ okazało się że na serwerze Gazety ktoś juz jest Muzealnymi Modami…. cóż…
    To ciekawe naśladownictwo….
    Piotr

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @Piotr: kaseta wideo powiadasz… wpiszę w plan na wakacje, bo wtedy dotrę do odtwarzacza i sprawdzę, czy nadal działa. A swoją drogą, ciekawe, kim jest Twoje bloxowe alter ego ;)

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=fidrygauka fidrygauka

    Ja – może ze względu na moją modową ignorancję – trochę się tym panem zmęczyłam.
    Jak dla mnie to trochę nadaktywny w tej swojej chęci bycia kreatywnym :)
    Choć gonienie kogoś po ulicy w celu zrobienia mu zdjęcia nie jest mi tak zupełnie obce.Tylko że ja uznaję jedynie opcję anonimową :)

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @fidrygauka: „ignorancja” czy „obeznanie” tematu nie mają nic do rzeczy – to po prostu, po ludzku, może nie być „Twój typ” i chyba rozumiem, co może w nim nudzić lub irytować. Może problem (tfu, nie „problem” – teraz mówi się „wyzwanie”) z poczuciem „zmęczenia” owym panem polega na tym, że jesteś istotą myślącą i z definicji bardziej wymagającą. Cóż, jakoś musisz z tym żyć…