Kobieta Doskonała i Mężczyzna Doskonały

29 kwietnia 2012

Nie tak dawno pisałam o uroczym opisie baskinki, a tymczasem w moim poznańskim grodzie, pod nosem, dzieją się takie rzeczy, że afera baskinkowa przy nich blednie. Prawie codziennie ze skrzynki pocztowej wysypuje się masa różnej maści ulotek i gazetek, które pierwszy rzut oka skazuje na niebyt w koszu na papier. Czasem jednak coś w tej masie przerobionych drzew przyciągnie uwagę, a moim przypadku owym „cosiem” jest kolor. Coś błysnęło na kolorowo, więc łapnęłam gazetkę i zdecydowałam przyjrzeć się temu bliżej. Okazało się, że to katalog poznańskiej galerii handlowej „Panorama”. Zaczęłam kartkować i przeglądać sugerowane trendy na wiosnę-lato 2012. Niby nic rewolucyjnego, aż tu nagle, niemal w sercu katalogu (wyznaczanym niejako przez spinacze) objawiły mi się dwa obrazy: Kobiety Doskonałej i Mężczyzny Doskonałego. Popatrzyłam na zdjęcia, przeczytałam podpisy i z lekka zamarłam.

Panie i Panowie, oto Kobieta Doskonała i Mężczyzna Doskonały w sezonie wiosna-lato 2012:

Jaka jest owa Kobieta Doskonała?

A oto Mężczyzna Doskonały:

Poznajmy i jego bliżej:

No i co tu widać: na fotografiach i w tekście?

Po pierwsze: Kobieta Doskonała (zwana dalej KD) jest „pracująca, aktywna, zadbana”, a Mężczyzna Doskonały (zwany dalej MD) – no on po prostu JEST, jakiekolwiek dopiski są zbędne.

Po drugie: jak mniemam katalog ma zachęcić klientelę do zakupu przedstawionych na fotografiach przedmiotów. Abstrahując od poszczególnych części odzieży zwracam Waszą uwagę na „gadżety” przypisane KD i MD (nie widać tego na skanach, więc piszę): otóż MD ma do swojej dyspozycji piłkę, grę play station i dwa modele telefonów komórkowych. MD nie zawraca sobie głowy kosmetykami, które z kolei stanowią ważny element obrazu KD: lakier do paznokci, olejek do paznokci (co???), szampon, odżywka (no to już znam), krem nawilżający do włosów (a to nie jest odżywka?) i serum do włosów (co???). A gadżety kobiety to deska do prasowania, żelazko i telefon komórkowy (sztuk jeden). Nie wiem tylko jak zaszufladkować darowany KD komplet ręczników…

Po trzecie: fotografie. KD występuje w jednej tylko konstelacji, czyli prasuje, rozmawiając równocześnie przez telefon – obydwie te czynności wykonując naturalnie w szpilkach (i stoi na jednej nodze – szacun!). Z kolei MD ma chyba ucieleśniać coś takiego, co się czasem określa „sportowym luzem i elegancją w jednym”, a co w praktyce oznacza trampki do garnituru. Trzy ujęcia – w tym dwa z telefonem (jeden model w okularach przeciwsłonecznych, drugi bez), a ostatnie z gadżetami mężczyzny czyli piłką i grą do play station.

Po czwarte: opisy dramatis personae. Jak jest, widać biało na niebieskim. Ktoś prasuje, by oglądać futbol mógł ktoś…

Po co mi ten przykład? Ano po to, żeby przywołać dwa podejścia usiłujące odpowiedzieć na pytanie: co sprzedaje produkt?

Z jednej strony można argumentować za tym, że to opis nadaje znaczenie ilustracji, dzięki opisowi czytający zrozumieją dlaczego coś wygląda jak wygląda i (pośrednio lub bezpośrednio) co mają z tym fantem zrobić (czyli w tym przypadku: kupić dany produkt) i osiągnąć wskazany cel (uszczknąć coś dla siebie z tego ideału jakim są KD i MD). Zwolennikiem takiego podejścia jest m.in. Roland Barthes, autor książki, którą śmiało można określić „koszmarem semiotyka” – chodzi o jego pracę „System mody”.

Drugie podejście to druga strona medalu, czyli: to przede wszystkim obraz sprzedaje produkt, a rola opisu jest drugorzędna, żeby nie powiedzieć nieznacząca. I to podejście wspiera pan Brian Morean.

Jednak jako że medal ma dwie strony, najlepiej (najpewniej) połączyć jedno z drugim, żeby ograniczyć pole niedopowiedzeń i stworzyć spójny obraz przekazu.

Dlaczego mi ręce opadły czytając te teksty i przyglądając się zdjęciom? Bo myślę sobie, że stereotypowe postrzeganie roli kobiety i mężczyzny wciąż trzyma się mocno. Bo nawet jeśli ja to tutaj obsmaruję, to jednak znajdzie się ktoś, kto potraktuje te opisy bardziej serio i zakupi serię produktów, żeby zbliżyć się w ten sposób do kreowanego ideału. Bo jestem przekonana o tym, że rzeczy same w sobie nie są szczególnie ciekawe – ciekawe jest to, jak je nazywamy i opisujemy, jak za pomocą słów i nadawanych im znaczeń kreowane są różne światy.

Świat z tych ilustracji pokazuje kobiecie i mężczyźnie gdzie ich miejsce. Nie są to jedyne ilustracje z katalogu, które odwołują się do „wskazań” dla płci obojga, ale najbardziej skrajne (w moim odczuciu). Ta gazetka potencjalnie ma dotrzeć do tysięcy odbiorców – biorąc pod uwagę tylko najbliższą okolicę wspomnianej galerii handlowej. Ile osób pomyśli, że „tak jest”, bo w końcu zrobili katalog jacyś ludzie, co się znają na temacie, więc jeśli chcę być jak KD, to powinnam…

Na szczęście w modzie panuje sezonowość. Będę więc wyczekiwać kolejnego katalogu licząc, że trendy na jesień-zimę 2012/2013 pozwolą też i KD mieć „pasje i zainteresowania” oraz „chwile wytchnienia”, a „proza dnia codziennego” nie odbierze MD „stylu i dbałości o wyjątkowy image”, który udało mi się nabyć w czasie Świąt Piłki Nożnej.

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=muzealnemodyblogspotcom muzealnemodyblogspotcom

    A mnie intryguje to, że mężczyzna jest doskonały sam w sobie i nie potrzebuje dodatkowych określeń. Wystarczy powiedzieć: „mężczyzna doskonały” i już. „Kobieta doskonała” potrzebuje dla odmiany dookreślania – pracująca, aktywna zadbana. Rozumiem więc Twoją nadzieję, że w przyszłym sezonie może być inaczej, ale coś czuję, że mężczyzna pozostanie doskonały…. A przed kobietą postawione zostaną nowe wyzwania…

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @muzealnemodyblogspot: no i niestety możesz mieć rację z tym przewidywaniem – niemniej mam nadzieję wyłapać gazetką z trendami jesienno-zimowymi, żeby sprawdzić, czy coś się zmieniło (choć zmiana pewnie będzie polegać na tym, o czym piszesz – że będą to nowe wyzwania dla Kobiety Doskonałej…)