Nazi-szyk

2 maja 2012

Jakieś parę miesięcy temu przez media przetoczyła się informacja o kontrowersyjnym „trendzie” wśród tajskich nastolatków. W Bangkoku pojawiły się koszulki z podobizną Hitlera, który to przybrał twarz podobną do postaci takich jak klaun z McDonalda czy teletubisie. Postać zmakdonaldyzowanego Hitlera pojawiła się także w postaci całkiej sporej figurki, z którą to niektóre jednostki chętnie robiły sobie zdjęcia. Figurka na podobno zamontowany mechanizm, który pozwala jej unosić rękę w geście hitlerowskiego „pozdrowienia”.

Źródło: http://www.cnngo.com/bangkok/life/hitler-chic-trend-138530

Podobno po przetransformowaniu na pandę czy teletubisia Hitler zaczyna uzyskiwać „słodki” tudzież „sympatyczny” wygląd:

Źródło: http://www.cnngo.com/bangkok/life/hitler-chic-trend-138530

Źródło: http://www.cnngo.com/bangkok/life/hitler-chic-trend-138530

Autorem tego pomysłu jest człowiek o pseudonimie „Hut” (tak przedstawia się w artykule dla CNN), który broni tego pomysłu mówiąc, że nie chodzi mu o to, że on lubi Hitlera, ale „on po prostu śmiesznie wygląda i jest popularny wśród młodych osób”.

Jednak nie wszystkich ten pomysł bawi. Na przykład ambasador Izraela, pan Itzhak Shoham, jest przeciwny takiemu trywializowaniu wspomnienia okresu nazizmu i uważa, że ta działalność rani uczucia społeczności żydowskiej i każdej cywilizowanej osoby.

Pytanie, czy sam pomysł i jego popularność można wytłumaczyć ignorancją tajskiego społeczeństwa w odniesieniu do okresu panowania Hitlera w Niemczech i zbrodni z tym związanych? Tak wyjaśnia (ale nie usprawiedliwia) to zjawisko Abraham Cooper z Simon Wiesenthal Centre w Los Angeles, które zajmuje się monitorowaniem zjawisk związanych z neonazizmem na świecie.

Źródło: http://www.cnngo.com/bangkok/life/hitler-chic-trend-138530

Strona Nasdaq ujawnia imię i nazwisko pomysłodawcy „nazi-trendu” – jest nim  Ekachai Usapanitch. Artysta dostrzega dwa podejścia do jego pomysłu: jednym ludziom się one podobają, innym nie (normalnie brawo za odkrywczość…). I tłumaczy dalej: kiedy mówi ludziom, że to sztuka, to oni wtedy rozumieją. Inni jednak nie rozumieją nadal i nadal uważają, że to co artysta robi, jest złem. W podlinkowanym filmiku pada również informacja, że artysta został zmuszony do wycofania koszulek ze sprzedaży po wizycie ambasadora Izraela. Dziennikarka na koniec pyta: czy to moda, czy to ignorancja?

Do mnie ten pomysł kompletnie nie trafia. Hitler jako nowa ikona popkultury? Jestem na nie. Dlaczego Powód jest prosty: byłam na dwóch „wycieczkach” (słowo nietrafne, ale tak się owe wyjazdy nazywały) w obozach koncentracyjnych. Uważam, że jakiekolwiek wcielanie wydarzań z tego okresu w popkulturę jest niestosowne, dla mnie to nie jest sposób w jaki należy odnosić się do tego czasu w historii, to co się wydarzyło, jest dla mnie zbyt straszne. Podobne uczucia mam w stosunku projektu Zbigniewa Libery, który stworzył klocki lego, z których można zbudować obóz koncentracyjny – i nie pomaga temu nawet fakt, że jeden z zestawów lego trafił do Muzuem Żydowskiego w Nowym Jorku (choć z drugiej strony może pojawić się pytanie, dlaczego klocki lego zostały zaakceptowane przez jakąś część żydowskiej diaspory – w końcu same do muzeum nie weszły, a koszulki z popkulturowym obliczem Hitlera są absolutnie nie do zaakceptowania? Automatycznie zatem pojawia się kwestia: „dzieło sztuki” a przedmiot, na który jest popyt na rynku).

Pisałam kiedyś o Mao – ale w tym przypadku sytuacja jest trochę inna, ponieważ wizerunek Mao wykorzystywany jest przez przedstawicieli tego kręgu kulturowego, jednak okres panowania Mao w Chinach jest również daleki od sielanki. W tym przypadku nie znalazłam informacji, żeby ta sprawa budziła tak wielkie oburzenie, jak sprawa „nazi-szyku”. A jednak ten chiński dyktator nie tylko staje się, ale po prostu jest już częścią popkultury, co na pewno wpływa na jego wizerunek wśród młodszych pokoleń. Mogę jedynie przypuszczać, że i wśród narodu chińskiego są i tacy, których ten pomysł niejako poraża swoją infantylnością, jak i tacy, którzy nie widzą w tym niczego niestosownego, ot Mao-zabawki i inne takie. W zeszłym roku widziałam owe Mao-zabawki na wystawie w Wiedniu, więc czy to oznaczałoby, że to jednak „dzieła sztuki” są? Kuriozalne.

Ostatnią sytuacją, którą chciałabym przywołać dla porównania, jest suknia zaprojektowana przez Karla Lagerfelda, tzw. „Quran dress” z 1994:

Źródło: http://www.tdbimg.com/files/2009/07/15/img-article—honigman—chanel_164529174452.jpg 

Ten projekt z kolei był obraźliwy dla społeczności muzułmańskiej, ponieważ na sukience zostały umieszczone wersety Koranu. Dom mody Chanel przeprosił społeczność muzułmańską za tę suknię, podobno została zniszczona.

Przywołałam te dwa pozostałe przykłady, żeby pokazać przypadki wykorzystania albo wizerunku dyktatora w popkulturze, albo sytuacji, w której część odzieży jest w jakiś sposób obraźliwa dla części ludzkości (w tej drugiej sprawie można też wrócić do kwestii wykorzystania wzorów Indian Nawaho przez firmę Pendleton – wpis tu).

Czy odbieram sprawę „nazi-szyku” jako niestosowną, bo to jest część historii „mojej” części świata? Czy w związku z tym, że historia krajów Azji jest dla mnie w powalającej większości białą kartą, to nie mam tak negatywnych odczuć wobec wykorzystywania wizerunku Mao w popkulturze jak w przypadku wizerunku Hitlera? Czy właśnie boleśnie uświadamiam sobie własny relatywizm?

Jak ważne jest to, kto, co, jak i gdzie tworzy dla oceny końcowego produktu jako „modnego” lub „obraźliwego”?

Nie potrafię sobie odpowiedzieć satysfakcjonująco na to pytanie.

P.S.1.  Artykuł, z którego skorzystałam pisząc o „nazi-szyku”, znajduje się tu.

P.S.2.  I szukam wciąż informacji, co na to McDonald, że jego maskotka ma oblicze Hitlera lub Mao? Przecież nie mogą o tym nie wiedzieć…

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=fidrygauka fidrygauka

    Bardzo ciekawy tekst. Mam dokładnie takie same przemyślenia: z jednej strony absolutnie na ‚nie’ dla Hitlera jako ikony popkultury, negatywne skojarzenia i zniesmaczenie ignorancją.
    Ponadto pytanie o ‚podwójne standardy’, bo jeśli Hitler nie, to dlaczego Mao tak?

    Jeśli zaś chodzi o powiązanie miedzy ‚stopniem zgorszenia’ a rejonem geograficznym (i uwarunkowaniami historycznymi), to istnieje tu chyba dość silna korelacja.
    Pisałam niedawno o tym (choć w zupełnie innym kontekście), że nauczanie historii w UK jest bardzo powierzchowne i ‚cukierkowe’. I mimo wielu pozytywnych aspektów takiego podejścia powoduje to tracenie ostrości postrzegania niektórych faktów. Stąd pewnie bierze się łatwość z jaką narusza się pewne tabu.

    I jeszcze z obserwacji własnych: znam sporo angielskich przekleństw, ale … nie rażą mnie one tak bardzo, jak siarczysta wiązka po polsku.
    I pewnie na podobnej zasadzie odległy kulturowo i historycznie Hitler tak bardzo nie razi w Azji.

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @fidrygauka: no więc właśnie – na naszą ocenę wpływa osobisty relatywizm i emocje związane z danym zjawiskiem ,choć na pewno większość z nas (może nawet „wszyscy”) wolałaby wierzyć, że obiektywnie oceniamy jakieś wydarzenie. Przykład z przeklinaniem potwierdzam, mieszkałam przez jakiś czas w Niemczech i używanie przekleństw w języku obcym jest zupełnie czymś innym niż we własnym.

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=kisos kisos

    a propos Lego-obozu Libery – artysta tłumaczył (jeśli dobrze pamiętam), że próbował pokazać, że kultura daje nam „klocki”, które umożliwiają budowę także obozów koncentracyjnych, nie tylko budynków mieszkalnych, centrów handlowych, domów kultury i różowych zamków dla księżniczek Lego. do mnie to trafia. mnie „Lego. Obóz koncentracyjny” jakoś tam fascynuje i skłania do myślenia, koszulki z Hitlerem, Hitler-Ronald oburza i obraża.

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @kisos: ciekawe wyjaśnienie Libery, niemniej nadal mnie nie przekonuje do samego pomysłu – podobnie jak i Ciebie nie przekonuje wyjaśnienie artysty tworzącego koszulki z podobiznami Hitlera, który stwierdził, że to sztuka. Niemniej, interesujące pole do szukania wyjaśnień i porównań. Dziękuję za komentarz.

  • hildegarda

    Jeśli chodzi o klocki Lego Libery- pokazana jest łatwość, z jaką tematy typu ludobójstwo przenikają do popkultury, w przypadku koszulek z Hitlerem- jest to właśnie przykład tego, co zostało skrytykowane przez Liberę w jego dziele.

    • http://www.modologiablog.pl/ modologia

      Krótko, prosto i trafnie, dzięki za komentarz.