Modowy wtorek

22 maja 2012

Jedna z dyskusji, która pojawiła podczas konferencji „Media Moda Wizerunek”, dotyczyła przymiotnika „modowy”. Jedni lubią to słowo, inni nie. Zostawiając na boku kwestię (nie)lubienia zastanówmy się, kiedy to słowo jest używane i czy jest nam potrzebne. Zebrałam kilka przykładów, w jakich został użyty tenże przymiotnik żeby spróbować zrozumieć jego znaczenie.


Na początek oczywista oczywistość: „modowy” to nie znaczy „modny”.


Popatrzmy zatem najpierw na użycie – co jest opisywane jako „modowe”?


Oczywiście: „blog modowy” oraz „portal modowy”. Czyli jaki to blog i portal? Ja odpowiedziałabym najbardziej ogólnie, że „poświęcony modzie”, ewentualnie „związany z tematyką mody”. (A co to jest moda? Przypominam ten wpis). Dla mnie określenie „modowy” przy blogu czy portalu jest akceptowalne, język dąży do ekonomicznej formy wyrazu, więc to, że łatwiej i szybciej jest napisać „modowy” zamiast podanych powyżej form opisowych jest naturalną koleją rzeczy. Inne użycie w tej konwencji to określenie „prasa modowa”, też wydaje mi się pasować do podanego opisu.


Drugi rodzaj zbitek to „marka modowa” oraz „sklep modowy” – no i tu jest trochę klops. Dlaczego? W tymm przypadku zbitka numer dwa pokazuje nam coś innego: wyparcie przymiotnika „odzieżowy” przez „modowy”. Najwyraźniej bycie „marką odzieżową” lub „sklepem odzieżowym” jest już … niemodne ;) Być może zamiana przymiotnika „odzieżowy” na „modowy” dodaje przysłowiowych punktów lansu, no ale co by to miało znaczyć, że marka lub sklep są „modowe”? Idąc tym tropem niedługo wyginą firmy odzieżowe produkujące ubrania (tak, tak – ubrania, nie modę), a na ich miejsce pojawią się „firmy modowe”. O losie…


Mamy też „biznes modowy”, ale w tym przypadku może nie tylko chodzić o (moje pierwsze skojarzenie) firmy odzieżowe, ale o wszystko, co jest związane z modą i na czym można zarobić. To określenie też wydaje mi się akceptowalne.


Przy okazji szukania „modowych” zbitek, natknęłam się i na inne określenia: „dziennikarz mody” oraz „manager mody”. Właśnie: „mody”, a nie „modowy”. Wstępnie, dla mnie „dziennikarz mody” to taka osoba, co pisze o modzie, a „manager mody”, to ktoś, kto tą modą zarządza.


Pozostając przy dziennikarzu – jeśli ma jakąś specjalizację, to chyba najczęściej jest ona wyrażana nieco szerszym określeniem, np. dziennikarz działu kultury, dziennikarz działu urody – czemu więc „dziennikarz mody”? Bo krócej? Lepiej brzmi? Jak nie wiadomo, co i dlaczego, to pomyślmy o forsie: czy takie określenia lepiej się sprzedają? Może to kalka z angielskiego „fashion journalist” – to też jakieś wyjaśnienie.


Nie wiem, co zrobić z „managerem mody”, poza tym, że można się trochę popastwić nad nad użyciem słowa „manager” zamiast „kierownik” czy braku konsekwencji tego terminu: albo „fashion manager”, albo „kierownik mody” – choć może też być „kierownik fashion”, a co ;).


Być może określenia „dziennikarz mody” czy „manager mody” zostały utworzone na podobieństwo „projektanta mody”?


Hmm, po przeczytaniu powyższych uwag własnych zauważyłam jeszcze, że jeśli jest „coś” to jest to „modowe”, ale jeśli jest „ktoś” to jest to „ktoś od mody”. Czyli rzeczy i miejsca są modowe, a ludzie są ludźmi mody ;) (Aż chciałoby się dopisać: ludźmi w służbie mody… no bo w końcu mamy i służbę zdrowia ;)) (1)


Problem z „modowym” polega na tym, że nie ma w języku polskim jednego słowa określającego, że coś jest związane z modą lub ktoś zajmuje się czymś związanym z modą, a równocześnie nie ma to nic wspólnego z „byciem modnym”. Bo w końcu „modny dziennikarz” to nie to samo co wymieniony „dziennikarz mody” – czy w preferowanym przeze mnie określeniu „dziennikarz działu moda”.


Na stronie Instytutu Filologii Polskiej UG znajdziecie wpis z 2009 roku: Czy przymiotnik „modowy” jest poprawny? – i tu jest podany kolejny ciekawy przykład.


Powyższy ciąg skojarzeń w żadnej mierze nie jest naukowy, to tylko refleksja własna na temat „co z tym modowym?”, więc wszelkie sugestie co do dalszych dociekań są wskazane i pożądane. Może sobie coś dzięki temu wyjaśnimy. Ze swojej strony dopiszę jeszcze, że wymienione określenia nie są wymyślone przeze mnie, ale znalezione w przepastnej przestrzeni internetu.


Reasumując (mądre słowo), dziś mamy modowy wtorek – czyli wtorek poświęcony rozważaniu, co to znaczy, że coś jest „modowe”. Jeśli to coś, jest z modą związane lub modzie poświęcone, to jest toto modowe. Wtorek zatem mamy modowy. Kropka.


* * *


(1) Ten paragraf bierze w łeb, bo pomyślałam jeszcze o takim czymś, jak „pracownia mody” – czyli „coś od mody”, a nie „ktoś” – ale to i kamyczek do kolejnego wpisu, dlaczego wolę określenie „projektant/ka ubioru” od „projektant/ka mody” (to samo dotyczy rzeczonej pracowni). Ale o tym innym razem i nie w następnym wpisie – dosyć rozmyślań, lecą do mnie książki z ilustracjami, wpisy będą zatem – mam nadzieję – pełne zachwytów i nieskażone żadnymi wątpliwościami. W końcu ile można dyskutować… ;) Być może pojawi się nawet jakaś ilustracja, zdjęcie – ale cicho sza, po co rozbudzać płonne nadzieje…


P.S. Największe „modowe” kuriozum, jakie znalazłam to „modowy” horoskop… Zgadzam się z częścią jego opisu: to niesamowite… a poza tym: tak się podśmiewamy z tego horoskopu, ale kto nie sprawdził, jakie wytyczne ma jego znak zodiaku? ;)

  • http://efektyuboczne.blogspot.com/ efekty_uboczne

    Uwielbiam słowotwórstwo, w związku z czym, moje wypowiedzi przez osobę mniej mnie znającą, bywają niezrozumiałe…. ;) Na blogu staram się hamować, ale „modowy” to słowo, którego nie umiem obejść. Np. w kontekście bloga – „blog o modzie”, „blog związany z tematem mody”, cokolwiek w tym stylu wydaje się zbyt długie, ciężkie, odwracające uwagę od czegoś, co w danym zdaniu jest ważniejsze.
    Firmy odzieżowe rzeczywiście powinny zostać odzieżowymi, ale może słowo moda kojarzy się z czymś mniej przyziemnym i po prostu jest lepsze marketingowo?;)
    Z wrażenia sprawdziłam swój horoskop – o zgrozo! Mam unikać bezpiecznej klasyki, mój system ubierania się runął :)))))

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @efekty_uboczne: po Twoim komentarzu myślę, że pod informacją o horoskopie należy umieścic dodatkową informację – „Jeśli po przeczytaniu horoskopu runie Twój wypracowany przez lata styl, to możesz winić tylko siebie. Trzeba było nie klikać” ;) Zgadzam się: moda jest mniej „przyziemna” i „modowość” lepiej się sprzedaje, nic dodać, nic ująć.

  • http://styledigger.blogspot.com/ styledigger

    Kierownik fashion to najlepsza rzecz jaką ostatnio słyszałam, genialne! A słowa modowy staram się unikać, bo jakoś mnie denerwuje jego nadużywanie, chociaż do samego tworzenia nowych słów nic nie mam. No i w kontekście blogów bardzo spłyca sprawę- blog modowy może być blogiem o modzie, jak Twój czy Harel, ale równie dobrze może być też blogiem z gatunku „personal style” czy „street fashion”. Takie trochę językowe wrzucanie wszystkich do jednego wora.

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @styledigger: czekałam, aż ktoś i na to zwróci uwagę – „modowy” to taka dziura bez dna, która pomieści wiele. Przykłady, które podałaś – blogi „personal style” czy „street fashion” – też można określić jako „modowe”, bo też dotykają spraw z modą związanych. Drążąc jednak ten wątek: blog „personal style” ja określiłabym mianem „bloga o stylizacjach”, a „street fashion” już funkcjonuje jako „moda uliczna” – choć naturalnie in inglisz to wszystko lepiej brzmi ;) Na to też dłubię sobie wpis, bo to kolejny ciekawy temat, co to są „blogi o modzie” czy „blogi modowe”.

    P.S. Gdybyś kiedyś chciała zostać „fashion kierowniczką” to śmiało – nie zastrzegam tego terminu ;)

  • http://www.welldressedmind.blox.pl/ well-dressed_mind

    Po pierwsze: Alleluja! Ktoś się wreszcie wziął za to dziwaczne słowo. Liczyłam, że to będziesz Ty, bo w przeciwnym razie musiałabym to być ja:)
    Po drugie: czy wiadomo czym zajmuje się manager mody?
    Po trzecie: autor horoskopu sugeruje, że „mogą mi się spodobać detale stylu napoleońskiego”. Doprawdy nie wiem co zrobić z tą informacją…

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @well-dressed_mind: no i właśnie dlatego się za to zabrałam: żeby Cię ubiec ;) Czym zajmuje się manager mody? No tym: http://www.wstijo.edu.pl/view.aspx?id=Manager%20Mody%20%28SL%29

    Co do elementów napoleońskich to ja wiem (znowu!): moja pierwsza myśl to epolety na ramionach, takie z frędzelkami, na złoto (szukałam nawet takich ostatnio ;)). Myśl druga: przypomnij sobie nakrycie głowy Napoleona :)

    A przy okazji: album z wystawy „Eve&Adele” zmierza do mnie, a Ty mogłabyś mi odpowiedzieć na pytanie o „wypas osobowości”. Bo czekam i nic. A komentarz wisi u Ciebie… i wisi…tu, o proszę, jak ten wyrzut sumienia… welldressedmind.blox.pl/2012/05/EVA-ADELE.html

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=muzealnemodyblogspotcom muzealnemodyblogspotcom
  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=fidrygauka fidrygauka

    Ja też uwielbiam różne językoznawcze dywagacje. Generalnie mam podobne odczucia co do używania poszczególnych słów „modowych” co Ty.

    Wydaje mi się, że przy tak szybko zachodzących zmianach w każdej dziedzinie życia musimy się godzić na pewne uproszczenia i kalki.
    I o ile rzeczywiście drażni mnie nadużywanie słów z angielskiego, gdy można użyć polskiego (fokus, target itp.) to z kolei część wyrazów po prostu nie brzmi dobrze, jak wspomniany już kierownik (nie tylko modowy :))

    I jeszcze kwestia wygodnictwa i skrótów myślowych. Wolę powiedzieć ‚ojsterka’ niż karta Oyster (coś a’la bilet miesięczny, gdzie doładowuje się pieniądze, by korzystać z komunikacji miejskiej). Szybciej się mówi ‚modowy’ niż ‚związany ze światem mody’.
    To się chyba fachowo nazywa uzus językowy :)

    Jestem pewna, że np. aplikowanie o pracę niedługo stanie się normą.

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @muzealnemody: nie wiem, kiedy uda mi się odbyć „modową podróż”, ale link jest świetny, dzięki :)

    @fidrygauka: co tu dużo pisać – zgadzamy się :)