„Najlepszy” blog

18 czerwca 2012

Od czasu jak portal Sophisti ogłosił nominacje do „Modnych Kreacji 2012″ zastanawiam się, jaki podział blogów „modowych” byłby lepszy. Aha! Znaczy się, uważam, że istniejący jest zły? Hmm, wolałabym określenie „nieczytelny”. A skąd ta myśl, że wybór takich, a nie innych nominacji jest nieczytelny? Trochę z lektury innych blogów i komentarzy, trochę z własnej głowy.


Doczytałam, że w tym roku nominacje zgłaszali internauci. Kryterium wejścia do „finału” „Modnych Kreacji” stanowiła zatem ilość głosów oddanych na zaproponowane blogi, spośród których pięć weszło do ostatecznej rozgrywki. Nominacje możecie zobaczyć tu.


Z regulaminu konkursu wynika dla mnie, że o zwyciestwie w „Modnych Kreacjach” zdecydują głosy internautów. I tu pojawia się moje pierwsze pytanie: jaki jest sens powtarzania głosowania? Internauci oddali już określoną ilość głosów na wybrane przez siebie blogi i jeden z tych blogów uzyskał ową największą ilość głosów – po co więc prowadzić drugie głosowanie? Owszem, rozumiem jako tako pomysł dwóch sitek, przez które przesiewamy głosy, żeby najpierw byli „wszyscy”, a potem „wybrani” (a raczej „wybrane”). Czy to po to, żeby zobaczyć, czy internauci konsekwentnie oddadzą największą ilość głosów na tego samego bloga (wtedy ponawiam pytanie: po co dwa głosowania?), czy może wybiorą innego bloga (co uzasadniałoby pomysł dwóch sitek, przez które prowadzi droga do zwycięstwa, ale mnie się to jawi raczej jako test na konsekwentne klikanie na raz już wybranego faworyta lub faworytkę).


Internauci wybrali jak widać. Kwalifikuje się zatem i blog poświęcony modzie w wydaniu Harel, i blogi poświęcone własnym stylizacjom (Madame Julietta, Jessy Mercedes, Alice Point), czy blog poświęcony w części stylizacjom, w części gotowaniu i w części lekturze (Make Life Easier). Być może w zamierzeniu organizatorów wybór miał być demokratyczny (cokolwiek to znaczy), dokonany przez gości blogów, ale przyjmując taka interpretację, blog który wygra to po prostu „najpopularniejszy blog według głosowania na portalu Sophisti”. Czyli wygrana = ilość kliknięć. A czy jest to również blog „najlepszy”? Co by to miało znaczyć? Jak ową „najlepszość” można zmierzyć lub zważyć? Bo czemu ma służyć konkurs wskazujący najpopularniejszego bloga (poza wskazaniem dla reklamodawców)?


Jeśli organizatorzy mieli jakieś inne intencje od tych, które sama im nadałam, chętnie się z nimi zapoznam. Póki co, zostaje mi tylko własny odbiór wydarzeń.


W związku z tym pozostaje pytanie, jakie rozwiązanie byłoby lepsze od istniejącego? I czy w ogóle można je wypracować?


Istniejące rozwiązanie zwalnia organizatorów z uzasadniania wyboru, dlaczego taki, a nie inny blog został nominowany – uzasadnienie jest proste: na mocy ilości oddanych głosów. Nie wymaga to jakichkolwiek dalszych przemyśleń.


A gdyby tak pobawić się w wyznaczenie jakichkolwiek uzasadnionych kryteriów (innych od ilościowych), które pozwolą uporządkować blogi, których autorki i autorzy potencjalnie zgodziliby się, żeby przypisać im sformułowanie „blog poświęcony modzie”.


Napiszę tak: myślę o tym od kilku dni i wnioski okazują się cośkolwiek skromne.


Najłatwiej chyba wyodrębnić blogi poświęcone stylizacjom – czyli „pokażę Wam, co mam dziś na sobie”. Autor/ka występuje w skomponowanym przez siebie stroju, goście komentują. W tej kategorii widziałabym wymienione w „Modnych Kreacjach” blogi Madame Julietty, Alice Point i Jessy Mercedes. Sprawa wydaje się prosta do tego momentu. Z angielska przypisałabym tym blogom nazwę „personal style”. Dalej prosto już nie jest.


Posłużę się przykładami blogów, które niekoniecznie należą do kategorii powyższej (czy też nie tylko w niej się zamykają), a które osobiście chętnie i regularnie odwiedzam, bo uważam, że od ich Autorek i Autorów mogę się dowiedzieć czegoś ciekawego, odpowiada mi sposób, w jaki piszą i mają dla mnie pewną wartość (czyli „przemyślenia własne” ;)). Nie potrafię ich natomiast sklasyfikować w jakieś sensowne kategorie, a każdy z osobna jest w całości lub części poświęcony różnym modnym i modowym sprawom.


Żeby nie robić żadnego top 3, top 10 czy 72, skorzystam z niekreatywnej metody porządkowania na chybił trafił. Wspólnym mianownikiem wymienionych Autorek i Autorów jest to, że mają swoje zdanie. Takie własne, a nie przeklejone z broszurek i notek prasowych. Można się z nimi nie zgadzać (co i czasami radośnie czynię), ale cenię za indywidualizm.


Wyróżniam te blogi także z czystej zazdrości, bo np. wpadają na jakiś temat wcześniej niż ja, piszą lepiej, więcej wiedzą – a ja (jak już podkreślałam) lubię wiedzieć i rozumieć. I nie chodzi mi absolutnie o porównywanie blogów z przewagą literek z blogami z przewagą stylizacji na korzyść tych pierwszych, bo to jak dowodzenie o wyższości skoku wzwyż nad skokiem w dal lub odwrotnie – blogi ze stylizacjami też lubię, ale ostatecznie dla mnie bardziej interesujące są literki opisujące coś innego niż to, co dana osoba ma na sobie (i nie roszczę sobie prawa do tego, że tak jest lepiej, mądrzej i właściwiej – to jest po prostu mój wybór i nikomu na siłę nie będę go wciskać).


Uzasadniając zaś wybór nieco bardziej szczegółowo, to wygląda to mniej więcej tak:


biuletyna – bo szuka informacji gdzie indziej niż inni i chce się jej przeprowadzać wywiady, a nie tylko opisywać sylwetki projektantów/ek.


Harel – ja na przykładi robię sobie na tym blogu eksperyment, przy którym wpisie uznam, że minimalizm w ubiorze jest fajny (póki co uznaję go za nudnawy), ale widzę już pewne ryski w mojej niezachwianej wierze we wzorki, ciapki i panterkę naraz (ale wciąż uważam, że turkus, pomarańcz i fuksja to kolory neutralne i bazowe :))


Szafa Sztywniary – lekkie pióro plus uzasadnienie tanio-sentymentalne: to był pierwszy „szafiarski” blog, jaki napotkałam w sieci. Tak więc dziś czytacie to, co czytacie, bo kiedyś zobaczyłam Ryfkę w kaloszkach (taka jest moja logika ;)) Właściwie ten blog powinien dołączyć do powyższej kategorii „personal style”, ale nie mogę tego zrobić, ze względu na opisy towarzyszące stylizacjom Ryfki. Bo ja to najpierw czytam, a potem oglądam.


Mr Vintage – co prawda propozycje ubiorów dla mężczyzn mało mnie ruszają, ale wpisy z gatunku historia wzoru, kroju spodni czy życia i twórczości projektanta nie pozostawiają mnie obojętną, bo żeby stworzyć taki wpis trzeba coś wiedzieć. Mr Vintage wie.


Muzealne Mody – moja Osobista Skarbnica Wiedzy o Modzie XX Wieku. Od trzech lat prowadzi wykłady o modzie XX wieku w poznańskim Domu Bretanii. Dla ścisłości: jest z Poznania.


Efekty Uboczne – bo wyszukuje różne ciekawe rzeczy o istnieniu których nie mam pojęcia, pisze o wydarzeniach dziejących się w Poznaniu (ważne, bo też tu jestem) – no i jest z Poznania ;)


well-dressed mind – bo ma bardzo swoje zdanie i myśli już o ósmej rano (dla mnie zwykle świat o tej porze nie istnieje). Autorka jest niezła w rozumieniu skomplikowanej natury podmiotów lirycznych i dzięki niej wiem, co to jest „wypas osobowości”.


Szyk&Szok (blog Hanny Gajos) – bo wpisy dotyczące tematów modowych trafiają w sedno, a poza tym to jest spokojna, wyważona opinia osoby, która jednak ma nieco inną perspektywę niż pozostałe moje ulubione blogi. Jej perspektywę możecie poznać w wywiadzie na stronie UltraŻurnal. Trochę szkoda, że wpisy na temat mody zostały zdominowane przez teksty o tematyce – ogólnie rzecz ujmując – społeczno-obyczajowej.


tattwa – bo produkuje długie teksty, które od początku do końca są „o czymś”, a w swoich opiniach – jakbyśmy to powiedzieli na Śląsku, z którego pochodzę – się nie obcyndala. Kiedyś się za to doigra ;)


To „moje ulubione” są – jak je sobie poczytam, to mi wystarcza na tyle, że nie mam potrzeby czytać więcej (więcej blogów rzecz jasna, mojego apetytu na czytanie to jednak nie wyczerpuje). Na pewno istnieją cała masa innych blogów „literkowych”, o których nie wiem, ale trudno się kajać z tego powodu. Czekam na oświecenie w tej sprawie z zewnątrz. Coś polecacie?


Zastrzeżenia techniczne do mojej subiektywnej nominacji?


Od razu można się przyczepić, że blog Ryfki jest właściwie blogiem o stylizacjach (ale przy okazji odwiedza różne ciekawe miejsca), podobnie Mr Vintage: także prezentuje swoje zestawy ubiorów, ale przy okazji pisze na tematy wychodzące poza to, co akurat ma na sobie. A tattwa to pisze nie tylko o sprawach modowych, to co: nominować ją, czy nie?


Można też się zastanowić, czy blogi nominowane w jakiejkolwiek „modowej” kategorii powinny spełniać kryterium pod tytułem „wpis 1/2/3… w tygodniu/miesiącu”?


Patrzę sobie i myślę: jednak nie wyszło tak dobrze, jak się spodziewałam… Pole do krytyki jest olbrzymie (pt.”a dlaczego na liście nie ma bloga A,B,C…?” – bo zrobiłam swoją subiektywną selekcję, a niemożliwością jest poznanie „wszystkich” blogów w kategorii „moda”). Stworzenie kategorii jest faktycznie trudne, a na kategoriach problem się nie kończy. Jak widać, preferuję blogi „z literkami”, do literek mam słabość od czasów jak nauczyłam się rozpoznawać „małe g” (w książkach dla dzieci ono ma takie zakrętaski, co swego czasu stanowiło duży problem).


Skoro mamy tak różne blogi modowe, to jak je sensowne porównywać i w jakiej konkurencji mają startować? A może najlepiej sobie darować takie porównania? Że niby „dobry blog obroni się sam”?


Osobną kwestią w sprawie porządkowania blogów jest kategoria „street style”, czyli po naszemu „blog poświęcony modzie ulicznej”. Widzę tu blogi, na których prezentowane są fotografie ciekawie ubranych osób wyszukanych na polskich ulicach. W tej kategorii niestety nie jestem w stanie podać żadnego przykładu bloga, który byłby na tyle często aktualizowany, że warto byłoby o nim wspomnieć. Ale jak jakiś jest, a ja o tym nie wiem, to proszę o linka.


Zdaję sobie sprawę, że wypracowanie sensownych kategorii, co do których zgodzą się „wszyscy” to mrzonka, ale cóż – tegoroczne nominacje do Modnych Kreacji to przysłowiowy groch z kapustą. Jednak nie po to w blogosferze są od lat osoby, które mają znacznie lepszy przegląd blogów niż ja, żeby niemożliwością było opracowanie kryteriów lepszych od ilościowych – nie wspominając o różnych uznanych specjalistach, ekspertach i autorytetach ds. mody, którzy „się znają na modzie”.


Mnie osobiście trochę drażni przedstawianie jako blogów „o modzie” blogów, które składają się ze stylizacji, bo moda to zjawisko dużo szersze i dużo ciekawsze niż sama tylko umiejętność łączenia ze sobą różnych części garderoby, a przeczytanie biografii Chanel jeszcze z nikogo nie zrobiło znawcy mody (a poza tym, pisanie o książkach zaniża statystyki, wiem, co piszę ;))


Przy okazji tego konkursu wyłania się jeszcze jeden problem: jakkolwiek cieszy kategoria „dziennikarz mody”, to jak oddzielić „dziennikarza/rkę mody” od „blogera/ki mody”? Czy tylko różnicę wyznacza medium, czyli wydrukowana gazeta vs. blog? A Ci, co piszą dla magazynów internetowych to kto? Albo prowadzą bloga o modzie przy internetowym wydaniu gazety? Albo to samo publikują w gazecie papierowej i na stronie internetowej gazety lub na własnym blogu? Na to pytanie nie potrafię wygenerować żadnej sensownej odpowiedzi.


I co z fantem, że dyrektorem artystycznym i redaktorem działu „moda” portalu Sophisti jest pani Dorota Wróblewska, który to portal organizuje konkurs „Modne Kreacje” – a z drugiej strony pani Wróblewska prowadzi własnego bloga, na którym zarówno krytykuje stylizację Kasi Tusk, jak i zwiększa rozpoznawalność pana Michała Zaczyńskiego, z którym wspólnie gotuje lub też podlinkowuje jego wpis? Moim zdaniem w ten sposób pośrednio wpływa na rozpoznawalność i ocenę osób nominowanych w „Modnych Kreacjach”. A co z pozostałymi uczestnikami? Głosowanie jest w tej chwili zamknięte, a pozostałe osoby nominowane nie były wzmiankowane (jeśli coś przeoczyłam, to proszę o informację).


Czy organizator konkursu może/powinien/ma prawo w jakikolwiek sposób w czasie trwania konkursu wpływać swoimi opiniami na wybory głosujących internautów dyskredytując czy promując w jakikolwiek sposób uczestniczki/ków organizowanego przez siebie konkursu? A dlaczego w ogóle przyszło mi do głowy, że pani Wróblewska ma możliwość wpływania na wybory internautów? Bo z lektury różnych komentarzy na jej blogu dosyć jasno wynika, że dla wielu osób komentujących jej wpisy jest autorytetem w sprawach związanych z modą i nie można wykluczyć, że ktoś się zasugeruje jej opinią w podejmowaniu decyzji „w kogo kliknąć?”


Jak komuś przyjdzie do głowy napisać, że gorycz i zazdrość przeze mnie przemawia, bo mnie nie ma wśród nominowanych, to śmiało, ale upraszam o równoczesne odniesienie się do innych postawionych przeze mnie pytań. Moja propozycja może nie powala na kolana, ale przynajmniej próbuję się zastanowić, jak można zrobić coś lepiej. Aczkolwiek tego też można nie doceniać – krytykujcie śmiało. Przeżyję :) Bo w końcu cóż ze mnie za „ekspertka”? Bloga prowadzę i tyle… i co gorsza, siedzę w dresie i czytam książki…;) No i blogi, niektóre.


Ale jestem ciekawa Waszych opinii :)

  • http://www.welldressedmind.blox.pl/ well-dressed_mind

    Będę okrutna, ale wysiłek wkładany w bloga o modzie (teksty o modzie, jej aspektach i quasi-naukowe podejście do tematu) jest nieporównywalny z blogami, które opierają się wyłącznie na zdjęciach. Pół biedy jeśli zdjęcia prezentują własne stylizacje bloggerki. Gorzej gdy są to po prostu przeklejone z netu foty, których wspólnym mianownikiem jest (zazwyczaj) górnolotny tytuł. I tak mamy np. hasło: „Zielono mi” i poniżej fura cudzych zdjęć ze „zielonymi” stylizacjami. Nie przekreślam takich publikacji, ale uważam, że w przypadku konkursów powinny występować w innej kategorii.

    PS.dziękuję za miłe słowa i wyróżnienie w rankingu.

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @well-dressed_mind: miałam okazję wziąć udział w jednej sesji zdjęciowej, założeniem której było, żebym ładnie wyszła na tle innym niż moje osiedle – i powiem, że po dwóch godzinach miałam dosyć. Raz, że męczące, dwa, że nudnawe (dla mnie) – być może fotografka była zbyt wymagająca ;) Więc może jednak nie zawsze jest to zajęcie mało czasochłonne. Choć zasadniczo też uważam, że pisanie „na temat” jest trudniejsze, bo wymyślanie nowych tematów i ubranie ich w sensowne słowa i ilustracje to czasem dosyć żmudna praca (ale i tak to lubię ;)) Blogi z kategorii „zielono mi” (nazwijmy to tak roboczo ;)) to chyba w ogóle powinna być jeszcze osobna grupa – na to nie wpadłam.

    p.s. z pełną galanterią: ależ proszę :) (choć mogłabyć częściej pisać, hę?)

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=muzealnemodyblogspotcom muzealnemodyblogspotcom

    No ja tak podglądam i czekam czy pojawi się jakaś zażarta dyskusja, a tu nic… jestem trochę rozczarowany ;)
    Oczywiście nie ma sensu powtarzać, o trudzie prowadzenia bloga, gdzie jest dużo tekstu, ale chciałem zauważyć, że pisanie nie o aktualnościach, nie o tym co teraz, co się nosi i nie komentowaniu dzisiejszego/ wczorajszego dnia, to dopiero „męka” – kogo to interesuje? Taki blog nigdy nie będzie „najpopularniejszym”, jest skazany na bycie w niebycie (niemal), a trud wkładany w tworzenie spory…
    No ale nie ma co narzekać, w końcu robię to, bo lubię i do tego mogę być czyjąś Osobistą Skarbnicą Wiedzy :))
    Dziękować, dziękować , dziękować ;)

  • http://efektyuboczne.blogspot.com/ efekty_uboczne

    Po pierwsze – dziękuję :) Po drugie: bardzo ciężka sprawa! Bo w konkursie niejasny jest nie tylko podział na blogi o modzie (w zasadzie takich blogów jest cała masa i ciężko je sklasyfikować, bo im więcej o tym myślę, tym więcej problemów się nasuwa – a tumblr ze zdjęciami, zamiast klasycznego bloga? styl życia? blogi portali / np. Showroom, marek / np. Reserved? Można mnożyć i mnożyć!). Inny problem? Sklepy. O ile full of style może „walczyć” z teskoblogiem, to nie widzę w tym rankingu deezee. I o zgrozo, „to” wygrywa. Tak samo połączenie Zary, H&M – światowych gigantów, którzy, nie ukrywajmy, w dużej mierze odtwarzają rzeczy z wybiegu, z polskim Reserved (który za uszami też ma trochę grzeszków, ale pewnie nie tak poważnych jak wspomniane wcześniej). Nie wiem, czy umiem to jakoś uporządkować, bo nawet w mojej głowie zrobił się niezły chaos. Chociaż tworzenie takich list musi być wyjątkowo trudne. Nasuwa mi się wiele rzeczy… To tak, jak z podaniem ulubionej rzeczy.. Ulubiony projektant? Ale jaki – taki odległy, na którego nigdy nie będzie mnie stać? Haute couture? Coś do noszenia? Ulubiony, czyli inspirujący, czy ulubiony tzn taki, którego rzeczy dominują w mojej szafie? Szczerze mówiąc nie mam pomysłu, jakie kategorie można wprowadzić, żeby jakoś to wszystko podzielić i rozgraniczyć.

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @muzealnemody: to też dobre pytanie, dla kogo piszemy blogi? być może brak „zażartej” dyskusji wynika z tego, że tekst został nieomal pozbawiony złośliwości, które zwykle taką dyskusję prowokują? albo dlatego, że nikogo ten temat akurat nie obchodzi? albo każdy czeka aż ową dyskusję rozpocznie ktoś inny? (i zaraz zaczniemy pisać o tym, dlaczego nie dyskutujemy na temat wpisu, ale na temat dlaczego nie dyskutujemy ;))

    @efekty_uboczne: o blogach przysklepowych w ogóle nie pomyślałam, bo weszłam na nie może raz czy dwa i nie było na nich nic, co zatrzymałoby mnie na dłużej. Ale masz rację, że to osobna kategoria oraz, że zrobienie w tym porządku jest trudne :)

  • http://www.welldressedmind.blox.pl/ well-dressed_mind

    @modologia: mea culpa! Chciałabym pisać częściej, nawet codziennie, ale tworzenie bloga (przynajmniej takiego z moich wyobrażeń) to tak naprawdę praca na drugi etat. Ale postaram się poprawić i nadrobić zaległości.
    PS. Dzięki Tobie odkryłam muzealne mody! Genialne! I do tego pisane przez chłopa! ;)

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @well-dressed_mind: nie dość, że przez chłopa, to jeszcze przez fajnego chłopa ;) Też chciałabym pisać codziennie, ale to se ne da…

  • http://harel.blox.pl/html harel

    Lepiej późno niż wcale :). Właśnie trafiłam na ten wpis. Dziękuję ogromnie za miłe słowa – no i cieszę się, że mój blog skłonił Cię do eksperymentu ;).

    Co do samego plebiscytu, więcej z nim zamieszania niż być powinno. Ja na samym początku napisałam maila do organizatorów z prośbą o usunięcie mojego bloga z listy. Zestaw był kompletnie bez sensu, niech sobie dziewczyny konkurują w swojej kategorii. Ale dostałam odpowiedź, że to internauci mój blog wybrali i że to by było nie w porządku wobec nich. Nigdzie nie znalazłam nawet wzmianki o tym pierwszym głosowaniu, nie wiem, może było tajne? Kłócić mi się nie chciało, więc dałam spokój.

    A nie przyczepiłabym się do tego wcale, gdyby nie to, że rok wcześniej blogi były podzielone na dwie kategorie: stylu i mody, o ile dobrze pamiętam. Dlaczego z tego zrezygnowali? Przecież blogów tzw. merytorycznych jest całkiem sporo (choćby ten). Internauci o nich nie wiedzą? A może organizatorom nie chciało się szukać?
    Ponadto rok temu ostateczny wybór podejmowało jury złożone z ekspertów. W tym decydowała liczba głosów. Jak bywa z głosowaniami, mówić nie muszę. Dlaczego osoby, którym zależy na promowaniu polskiej mody (w szerokim pojęciu) zostawiają decydującą rolę liczbom?

    I podkreślę tu jak najmocniej: nie przemawia przeze mnie gorycz. Nazwałabym to raczej ciekawością :).

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @Harel: cóż, eksperyment trwa ;)

    Ja tę wzmiankę raz gdzieś miałam, ale „uległa zagubieniu” i drugi raz nie potrafiłam tego odkopać. Pamiętam, że rok temu były oddzielne kategorie, więc tym bardziej byłam zdziwiona tegorocznym podziałem. Twoje pytania są bardzo trafne, ale niestety nie potrafię na nie odpowiedzieć ;) Choć w jednym punkcie pozwolę sobie na własne przypuszczenie: podejrzewam, że organizatorzy nie wiedzą o wielu blogach. Dlaczego eksperci zdają się na liczby? To pytanie niech pozostanie retorycznym ;)

    Wiem, że to nie gorycz, ale ciekawość – ze swojej strony dodaję zadumę ;) Dziękuję za komentarz.