Rozmawiamy o kolekcji

13 lipca 2012

Zaczęło się od wpisu dotyczącego kolekcji Konstancji Koszudy zatytułowanej „Butter Not Fly”, którą przypominam na zdjęciu:

Autorka kolekcji napisała do mnie maila dotyczącego uwag, które zgłosiłam co do jej kolekcji i wyraziła zgodę na jego opublikowanie. Treść maila była następująca:

Witam.
Piszę gdyż czytałam wpis na blogu a propos prac z Katedry Ubioru na MTP i chciałam wyjaśnić pewne fakty. Przede wszystkim wszystkie prace są efektem końcowym edukacji uczelnianej co powoduje, że nie zawsze jako osobna forma się bronią. Na mojej obronie była „żywa” modelka i komputer z pokazem animacji poklatkowej(czego dowodem była skrzynka obok „niekorzystnie” zaprezentowanych strojów) niestety na targach nie ma monitoringu ani kogoś kto będzie pilnował wszystkich sprzętów, dlatego nie ma możliwości aby komputer z ruchomą prezentacją tam pozostał i rozjaśniał widzom „Co autor miał na myśli” co w tym przypadku jest niezbędne dla całości kolekcji. Poza tym jak napisałam wcześniej kolekcje należą do całości pracy dyplomowej, a w moim przypadku również do pracy teoretycznej czego są nierozerwalną częścią i bez jej znajomości nie wiadomo czym moja kolekcja była inspirowana. Chociaż można się zasugerować tytułem gdzie słowo Butterfly jest oddzielone innym-Not. Także kolekcja jest inspirowana przeobrażeniami motyla i tylko dzięki zastosowaniu animacji-ponieważ jeden strój przechodzi w następny-widać jaki był ogólny zamysł. Co się tyczy ekspozycji kolekcji to jest to rodzaj przymierzalni dla kobiety, co również jest wyjaśnione w pracy teoretycznej. Większość kolekcji nie jest do noszenia ponieważ czas studiów jest ostatnim gdzie można poszaleć, puścic wodze fantazji i nie nastawiać się na zysk i karierę. Ten czas przychodzi po studiach gdzie musimy sie zetknąć z rzeczywistością i projektować rzeczy dla ogółu. Także zapraszam najlepiej na Finisaż, który odbędzie się jutro o godzinie 17 w hali nr 2 MTP aby zobaczyć stroje w ruchu i zrozumieć koncepcje projektantów. Mam nadzieję, że moja wiadomość również chociaż częściowo wyjaśniła co miałam na myśli projektując tę kolekcję, chociaż osobiście nie lubię takiej dosłowności i stawiam na wyobraźnię odbiorcy. Pozdrawiam

I dzięki temu możecie poznać dwie strony postrzegania kolekcji i wybrać, która opcja jest dla Was bardziej przekonująca. Dla ciekawskich podaję jeszcze link do zdjęć z finisażu, na którym projekty Konstancji Koszudy i pozostałych osób możecie zobaczyć na modelkach, co też wpływa na postrzeganie całości projektu. Zdjęcia są tutaj, i mam nadzieję, że wspominany przez Konstancję efekt przeobrażeń motyla jest tu lepiej widoczny niż na moim zdjęciu. Niestety, mnie nie udało mi się dotrzeć na finisaż żeby obejrzeć pokaz osobiście.

Dziękuję Konstancji za zgodę na opublikowanie maila – dzięki temu udało nam się pewne kwestie rozjaśnić, a przy okazji dowiedziałam się paru nowych spraw „z życia młodej projektantki” ;)

  • http://www.efektyuboczne.blogspot.com/ efekty_uboczne

    Mogę zostać starą zrzędą, ale nawet na zdjęciach, średnio to widzę. I sama już nie wiem, co myśleć o podziale rzeczy do noszenia/do oglądania. Bo jeśli projektantom wydaje się, że zaraz po studiach, już bez rady innych, stworzą sprzedającą się, ciekawą kolekcję do noszenia i jeszcze się wypromują…to albo są piekielnie zdolni, albo naiwni. Wydaje mi się, że w Polsce w pewien sposób jest szczególnie trudno – bo jeszcze bardzo mało osób lubi szaleć z modą a szaleństwo oznacza też dodatkowe zera, których nie lubi nikt oprócz pięciu celebrytów na krzyż. Promocja to w ogóle punkt, który lepiej zostawić w jakimś ciemnym kącie…
    Dla mnie rzeczy nie do noszenia, kostiumowe, przesadzone, ale dopracowane i w pewien sposób piękne (albo brzydkie, w zasadzie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ;)) istnieją. Robi je np. Katarzyna Konieczka. I to już jest coś, wzbudza emocje! Takie kolekcje, jak powyższa, są dla mnie czymś pośrodku… i nie wiem, czy taki środek na pewno jest dla nich dobry. Z tego mogłaby powstać świetna kolekcja użytkowa!

  • http://efektyuboczne.blogspot.com/ efekty_uboczne

    A tak w ogóle to Cię nie lubię, bo nie dość, że muszę się tu logować na konto, którego hasło zwykle zapominam, to jeszcze zostawiam tu najdłuższe komentarze ;)))

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @efekty_uboczne: taka młoda, a tak zrzędzi ;) Co do samej promocji własnych pomysłów, to przeglądałam kiedyś plany studiów państwowych uczelni uczących projektowania ubioru i nie przypominam sobie, by ten pragmataczny przedmiot był uwzglęniony. I druga sprawa: z jednej strony to fajnie, że coraz więcej osób zajmuje się tworzeniem, daje wyraz swojej pasji, ale z drugiej rynek okrutnie zweryfikuje te pasje. I masz racje: kto ma u nas nosić te potencjalnie szalone kreacje, które są zwykle „na raz’, a wymagają dużo pracy, dobrych materiałów i koniec końców nie mogą być tanie? Nie zmienia to faktu, że ciekawie jest się temu przygladać.

    P.S. Lubisz – nie lubisz, mniejsza z tym ;) Ja tam lubię długie komentarze :)