Konszachty mody ze sztuką

23 lipca 2012

Zmówili się projektanci i artyści i zrobili dzieła. A efekty tej zmowy stanowią eksponaty na wystawie Britain Creates 2012: Fashion and Art Collusion. Wystawa znajduje się w londyńskim Victoria and Albert Museum. Jak będziecie jej szukać, to proszę pamiętać, że należy skręcić w lewo za Buddą (tak mnie ładnie poinformowała jedna pani) i voila – jest i wystawa.

Z dziewięciu dostępnych prac będących efektem pracy par złożonych z projektantów i artystów moją uwagę najbardziej przyciągnęły trzy z nich.

Najpierw najbardziej użytkowy model, jako jedyny – podobno – nadający się do noszenia. Tytuł pracy: „Bez tytułu”. A co to jest? Jest to strój do biegania, którego nadruk jest inspirowany witrażem Williama Morrisa z ruchu Arts & Crafts:

Elementy witrażowe są dużo lepiej widoczne na krótkim filmiku dotyczącym wystawy, który znajduje się na podlinkowanej powyżej stronie.

Nie wiem, jak w tym biegać, ale przyznaję, że tkanina w ruchy robi większe wrażenie niż wisząc na manekinie. Moje barokowe upodobania łaskawie też patrzą na piórzaste nakrycie głowy.

Autorami tej pracy są Gilles Deacon oraz Jeremy Deller. Panowie zamierzają wykorzystać zaprojektowany wzór tkaniny do koców, znaczków i innych przedmiotów, które mają być rozdawane zarówno biegaczom, jak i widzom podczas igrzysk w Londynie. Myślę, że taki kocyk byłby jak znalazł również na polską ziemię z przeznaczeniem na piknik ;)

Druga praca – uwaga, będzie drastycznie – inspirowana jest muchą rozgniecioną między dwoma kliszami. Zresztą spójrzcie:

Zobaczyłam „to” dopiero po tym, jak usłyszałam o inspiracji w filmie towarzyszącym wystawie. Wcześniej patrząc na nazwisko jednego z twórców – Matthew Williamsona – pomyślałam sobie, acha, Williamson, czyli pawie pióra, no w sumie prawie się zgadza, choć takie trochę poszarpane.

Obraz jest wykonany z cekinów i różnych koralików, faktura jest przyjemnie chropowata do oglądania, tylko ta inspiracja… no ale przynajmniej zostało zapamiętane, a przecież o to między innymi chodzi. Drugim twórcą jest Mat Collishaw – projekt Collishawa Insecticide 14 (dostępny na jego stronie pod zakładką Art)) był inspiracją dla wspólnego dzieła.

Tytuł pracy – Lepiszuolo – to zbitka dwóch greckich słów: zuolo czyli zgniatać, oraz lepis czyli płatek lub łuska. Odnosi się ono do powiększonych w skali skrzydeł motyla (zgniecionych) oraz do cekinowych zdobień. Zatem wszystko jasne.

I na koniec trzecia praca, która w ogóle do mnie nie trafia, ale ponieważ już raz Nicholas Kirkwood mi się naraził, to i teraz pozwolę sobie zapytać: co to ma być?

Widzicie, że tam w środku dyndają buty lub ich fragmenty?

Ta oto praca ma symbolizować „rodzaj poetyckiej dramatyzacji rzemiosła Kirkwooda” – takie wyjaśnienie to dla mnie o jedno zdanie za daleko. Pan Kirkwood projektuje buty, choć najwyraźniej czuje się poetą szewców.

Współautorem jest  Simon Periton, a tytuł pracy to Dissecting Waltz – może ktoś się pokusi o lużne skojarzenia tytułu ze zdekonstruowanym obuwiem w otoczeniu skalpelów z żywicy (podobno to stały element prac Peritona), które kręcą się na trzech obręczach w przeciwnych kierunkach? Czysta poetyka.

Mnie ta wystawa nie trafiła do przekonania – wydaje mi się, że klucz doboru „weźmy 9 projektantów ubiorów i dajmy im do pary po artyście i zobaczymy, co z tego wyniknie plus wszyscy muszą być twórcami brytyjskimi” jest jednak trochę przypadkowy. Eksperyment-ciekawostka, dzięki któremu takie marudy jak ja przynajmniej poznają kilka nazwisk więcej znęcone wystawą z „fashion” w nazwie i tyle. Obejrzenie zdjęć na podanej na początku stronie oraz towarzyszącego im omówienia w zupełności wystarczy, żeby zyskać dobry obraz tego, co powstało podczas tego projektu. Fajnie, że kilka osób przy tej okazji się poznało. Jeśli nie uda się Wam tego zobaczyć na żywo, naprawdę – z tym można dalej żyć ;)

  • http://www.welldressedmind.blox.pl/ well-dressed_mind

    Mam wrażenie, że sytuacja gdy projektant mody czerpie inspiracje ze świata sztuki, jest o wiele bardziej znośna dla otoczenia niż gdy tzw. artysta (rzekomo) inspiruje się modą… Gorzej gdy projektant i artysta działają w duecie. Wtedy efektem są zwisające z sufitu fragmenty butów :)

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @well_dressed_mind: kiedyś ktoś Cię zatrudni do pisania puent ;)

  • http://www.efektyuboczne.blogspot.com/ efekty_uboczne

    Lubię buty,ale… bez przesady, dziwna ta kreacja. Wygląda trochę jak lampa w mieszkaniu studenckim po ostrej imprezie ;)