Suknia z mięsa, czyli czego Gaga nie wymyśliła

10 sierpnia 2012

Mięsna suknia lady Gagi obiegła swego czasu wszystkie możliwe portale budząc tym odzieniem całe spektrum uczuć: od gratulowanie odwagi w przełamywaniu konwencji, budzenia pseudoegzystencjalnych pytań „czym jest człowiek?” po odruchy daleko idącego obrzydzenia, odrazy i ogólnoświatowego skandalu. Do wyboru, do koloru. Kiecki Gagi chyba nikomu przypominać nie trzeba, ale może nie każdy wie, że wcale nowy pomysł to nie był.

Oryginalny projekt sukienki z mięsa jest autorstwa Jany Sterbak z 1987 roku, praca nosi tytuł Vanitas, Flesh Dress for an Albino Anorectic:

Źródło: http://collections.walkerart.org/item/enlarge_fs?type=object&id=957&image_num=1

Suknię uszyto z 60 funtów mięsa i ubrano w nią chudziutką modelkę stawiając tym samym oglądających przed dosyć kontrowersyjnym esetycznym dylematem: czy to jest „piękne”?

Dodatkowo pojawiła się refleksja, że owo mięso, zwierzęce ciało, które modelka ma na sobie, wskazuje, że owego ciała jej właśnie brakuje – nosi je „na zewnątrz”, bo nie ma go „wewnątrz”.

Suknia po pokazie była dostępna do obejrzenia na wystawie i – jak możecie sobie wyobrazić – ulegała rozkładowi. Jaki smród temu towarzyszył – lepiej powstrzymać wyobraźnię.

Proces tworzenia sukni możecie zobaczyć na poniższym filmie, ale osobom stroniącym od spożywania mięsa może zrobić się słabo:

Źródło: http://www.youtube.com/watch?v=nqaFJO8-pko

Czy to jest „obrzydliwe”, bo mięso w takiej postaci część z nas spożywa, a nie zakłada na siebie? Czy chodzi o to, że się rozkłada i śmierdzi? A jeśli będzie to można zakonserwować i uniknąć fetoru, to będzie można i założyć?

Ale w takim razie równie obrzydliwe jest noszenie skórzanych butów czy torebek – to w końcu też pochodzi ze zwierzęcia, a jemu raczej nie robi większej różnicy czy ginie w imię kotleta czy torebki.

I co Wy na to? Biżuteria z kurzego fileta na weekend?

  • http://klamoty.blox.pl/html jaagnieszka0

    Sukienka (lub jakakolwiek odzież) z mięsa jest obrzydliwa, ponieważ natychmiast budzi skojarzenia z dotykiem martwego, wilgotnego ciała i cierpkim zapachem krwi. Poza tym, w obliczu głodu panującego w tylu miejscach na świecie, tego rodzaju zabawy jedzeniem wydają mi się wręcz profanacją. I tu znowu – nie przez sam fakt zmarnowania mięsa, bo nie jest to może szokująca ilość, ale poprzez idące za tym przesłanie: stać mnie, aby pobawić się wszystkim, nie mam żadnych skrupułów. Oczywiście nie dotyczy to tej konkretnej sukienki, bo jest projektem artystycznym z konkretnym przesłaniem. Ale Gagi to już bardzo.

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @jaagnieszkaO: tak się skupiłam na „artystycznym” zamyśle dzieła, że zupełnie nie pomyślałam o tak oczywistym aspekcie jak marnowanie jedzenia ku chwale sztuki czy rozrywki – dzięki za uwagi.