Gorsetowe inspiracje

16 września 2012

Przyglądam się tym dwóm gorsetom i tak się zastanawiam, czy to inspiracja, kopia, czy wariacja.

Pierwszy jest autorstwa Issey’a Miyake z 1980 roku wykonany z plastiku, drugi został zaprojektowany przez Alexandra McQueen’a dla Givenchy w 1999. Gorset McQueen’a jest natomiast ze skóry.

http://www.polyvore.com/issey_miyake_red_bustier/thing?id=3236451

http://www.vigilantfashionista.com/uncanny-craze-leather-bodice/

Obydwa mają zaznaczony biust oraz pępek, są w czerwonym kolorze, obydwa odwołują się do myśli, że to ciało jest podstawą ubioru i są wariacją na temat ubioru jako drugiej skóry (kontynuuję wątek ;)).

Do tej listy możemy jeszcze dodać sukienkę, którą zaprojektował Jean Paul Gaultier w 1987 roku:

Źródło: http://www.kci.or.jp/archives/digital_archives/detail_197_e

Trzy projekty, w których projektantanci wyciągnęli na wierzch część ubioru, która w czasach wcześniejszych pełniła rolę bielizny. Ta sama myśl, ale realizacja – mimo podanej jak krowie na rowie zbieżności dotyczącej koloru – różna. U Miyake szczegóły anatomiczne kobiecego ciała są najbardziej dosłowne, tu nie ma potrzeby używania wyobraźni, u McQueena sylwetka jest jednak subtelniejsza, jakby na gołe ciało została nałożona bluzka. Natomiast projekt Gaultier’a odbieram jako najbardziej awanturniczy, najbardziej przebojowy, najbardziej drapieżny – naturalnie z powodu „ostrego” stanika.

Może jednak wskazane podobieństwa dostrzegam na wyrost, albo z drugiej strony: umknęło mi coś ważnego? Znacie jakieś inne projekty, które można do tych trzech dołączyć?

Jedno natomiast nie ulega wątpliwości: przy gorsecie, w który wbija się Mr Pearl pokazane powyżej projekty są dla kobiet o „pełnych” kształtach ;)

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=muzealnemodyblogspotcom muzealnemodyblogspotcom

    Nie wiem dlaczego tak się dzieje, że zawsze reprodukowany jest gorset Miyake w czerwieni. Na wystawie w Paryżu, ze 2 – 3 lata temu widziałem go w co najmniej 3 innych kolorach – zawsze zdecydowanych… (to tak na marginesie)

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @muzealne_mody: no jak Ty tego nie wiesz, to kto ma wiedzieć? ;)

  • http://www.efektyuboczne.blogspot.com/ efekty_uboczne

    Ten pierwszy wydaje się taki wulgarny, wyzywający i silnie erotyczny. Nasycony kolor i ten błysk jeszcze potęgują uczucie. U MCQ, w porównaniu do IM, jest tak lekko, faktycznie kojarzy się z mokrą koszulką na ciele, naturalniejszym ciele (no, może prócz ramion) i przez to wydaje mi się jakoś mniej erotyczno-wyzywający.

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @efekty_uboczne: no i dałaś mi do myślenia – teraz zastanawiam się, dlaczego gorset Issey’a Miyake nie wydaje mi się (mimo wszystko) wulgarny ;) Ale może to tak jak ze zdjęciami kobiet zrobionymi przez Helmuta Newtona, też nie każdemu taki sposób fotografowania kobiet odpowiada. Choć zgadzam się, że w zestawieniu z gorsetem McQueen’a jest bardziej wyzywający – choć może nie, może jest po prostu bardziej dosłowny.

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=muzealnemodyblogspotcom muzealnemodyblogspotcom

    @ efekty uboczne: Kiedy widziałem na wystawie te gorsety Miyake w różnych kolorach, pierwsze, co przyszło mi do głowy, to to, że są one zabawą, rodzajem żartu i w ogóle nie kojarzyły mi się wulgarnie. Wydaje mi się wręcz przeciwnie, ze „druga skóra” McQ jest silnie erotyczna – dotykasz gorsetu, a jak byś dotykała nagiej skóry… U Miyake od razu widać, że jest bardziej „na wesoło” :))