Sukienka z worka na ziemniaki czy sukienka z papieru?

21 września 2012

Jak zabieram się za pisanie o wystawach, to mam ochotę opisać dosłownie „wszystko” – pokazać kolor bucika, krój sukienki, wykorzystanie nowych materiałów i jeszcze okrasić to minibiografią twórcy. Zwłaszcza, kiedy wystawa powoduje u mnie uczucie podobne do zachwytu nad watą cukrową w wieku lat kilku.

Źródło: http://www.ftmlondon.org/exhibitions/future/detail/?ID=69

Z wystawy w londyńskim Fashion and Textile Museum „POP! Design, Culture, Fashion” jest tyle rzeczy, o których warto by napisać, że od dwóch miesięcy nie bylam w stanie zdecydować, na co ma paść mój wybór. Ostatecznie wybrałam dwie sukienki.

Pierwsza, która naprawdę trudno zapomnieć, to … sukienka z worka na ziemniaki. Podobno ktoś powiedział o Marilyn Monroe, że nawet w worku na ziemniaki wyglądałaby seksownie. Inna wersja głosi, że Marilyn pojawiła się kiedyś na przyjęciu w krótkiej, czewonej sukience, co zostało złośliwie skomentowane przez dziennikarkę (żadna nowość…). Pani dziennikarka twierdziła, że kreacja aktorki jest tania i wulgarna, i wyglądałaby lepiej w worku na ziemniaki. Twentieth Century Fox przekuło złośliwości w sesję zdjęciową pokazującą, że faktycznie – aktorka nawet w worze na ziemniaki wygląda dobrze.

Źródło: http://www.arts-stew.com/marilyn-monroe/marilyn-the-potato-sack-dress/

Inna anegdota głosi, że sukienka z worka na ziemniaki była odpowiedzią na rozpasany New Look Diora i towarzyszące mu gigantyczne zużycie tkanin do damskich kreacji.

Źródło: http://prettyusedthings.blogspot.com/2012/08/pop-exhibition-fashion-and-textiles

Mała dygresja z naszego polskiego podwórka: rok temu w podobnej „kartoflanej” kiecy pojawiła się Edyta Górniak - ale media nie doceniły kreacji nawiązującej do historii ubioru i z właściwą sobie finezją pytały, czy pani Górniak „utożsamia się z kartoflem”.

Źródło: http://www.se.pl/multimedia/galeria/64088/121927/edyta-gorniak-ubraa-sie-w-worek-na-ziemniaki/

Druga sukienka, którą chcę Wam pokazać, również zrobiona jest z niestandardowego tworzywa, a mianowicie z papieru. Sukienkę zaprojektował Harry Gordon ok. 1968 roku, oko podobno należało do Audrey Hepburn (w końcu nie mogło to być zwykłe oko szarego człowieka;)).

Źródło: http://www.fashion.at/mobile/2012/popfashion5-2012.htm#.UFsBS2L6Cg4

Sukienka z papieru kosztowała wówczas … 3 dolary, natomiast dziś jeden z modeli zaprojektowanych przez Harry’ego Gordona dostępny w zasobach sieci kosztuje 1800. Dolarów.

Więcej modeli sukienek z papieru możecie zobaczyćna stronie Barbicanu „RRIPP! Paper Fashion” – z prawej strony na dole jest też do ściągnięcia prezentacja w formacie PPT (ależ ktoś ćwiczył wprowadzanie zdjęć na slajdach z różnych stron…).

Wybór kreacji na weekendowe wyjście pozostawiam Wam – ziemniaczana czy papierowa?

  • http://www.efektyuboczne.blogspot.com/ efekty_uboczne

    Ziemiaczana na MM faktycznie wygląda niepokojąco dobrze ;) Teraz przynajmniej wiem, że z tym workiem na ziemniaki, to lepiej nie żartować… nie wiadomo, jak to się skończy. Papierowa przy niej wydaje się wyjątkowo normalna. Ale wolę papier i/lub wór, nawet ziemniaka bym wolała, niż pamiętne mięsne propozycje… ;)

  • http://www.szeptywmetrze.blox.pl/ fidrygauka

    Ale dałaś wybór: worek czy papier. Ja tam na co dzień wolę materiał ;-P

    A tak swoją drogą, to też bym tak o Górniakowej z pogardą pomyślała. Nie zna człowiek historii mody, to i modowych aluzji nie rozumie :)))
    Zapamiętam sobie i jak np. Kate Winslet wystąpi na jakiejś gali w papierowym worku, to nie będę się śmiać :)

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @efekty_uboczne: wszystko jest kwestią perspektywy – teraz podoba Ci się i wór, i papierowa torebka w postaci sukienki, ale jakby nie było „mięsnego” odniesienia to co? ;)

    @fidrygauka: nikt nie obiecywał, że będzie łatwo ;) Teraz jesteśmy jaśnie oświecone wiedzą i wiemy, kiedy się śmiać ;)

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=muzealnemodyblogspotcom muzealnemodyblogspotcom

    :))
    … ale te sukienki nie były dosłownie z papieru, w sensie tektury czy kartonu. One w zasadniczej części są wytworzone z celulozy z dodatkiem innych surowców, mają odpowiednią (wzmocnioną) strukturę i spokojnie można je nosić. Poza tym suknia ze zwykłej tkaniny też może się rozedrzeć….