Art Eco

4 października 2012

fot. Oliwia Grochal / strona internetowa: www.oliwiagrochal.com

Może to nietypowa uroda modeli, może chodzi o surowość zdjęć, a może to moja kiełkująca tęsknota za prostymi projektami posiadającymi owo „coś” – nie wiem, ale zdjęcia Oliwii Grochal z serii Art Eco utkwiły mi w głowie.

Zasadniczo bowiem sesje zdjęciowe mnie nie ruszają, jest sobie jakiś ciuch, który ma się dać zapamiętać, spodobać i nakłonić do zakupu –  prosta zależność. Ta sesja natomiast niczego nie sprzedaje, zwyczajnie cieszy oko (moje). Może w tym tkwi sekret? A może to słabość do jedzenia przeze mnie przemawia? ;)

Niemniej pomysł wykorzystania w sesji prostych składników w postaci warzyw, owoców, czy cukru lub miodu do makijażu pokazuje, że nie trzeba wiele, żeby osiągnąć ciekawy efekt. Maksimum efektu przy minimum środków – za to należy się Autorce duży plus, bo takie podejście wymaga myślenia, nie jest sztuką wyprodukować dobrą sesję mając do dyspozycji wszystko, o czym dusza zamarzy. Przy okazji dowiaduję się, że brwi można pomalować węglem lub kakao, a usta podkolorować sokiem z buraka – już samo czytanie opisów zdjęć wywołuje uśmiech i … zwiększa apetyt.

Patrząc na te zdjecia myślę sobie również, że coś tak opatrzonego jak liść kapusty czy owoc liczi mogą być punktem wyjścia do tworzenia „normalnej” (czy raczej „trwałej”) biżuterii. Faktura liścia, kształt owocu, kolor papryki – to wszystko można wykorzystać przy projektowaniu. Może właśnie w tym tkwi wartość tej sesji: w zwróceniu uwagi na rzeczy, które raczej nie wylądują automatycznie w szufladce z napisem „fashion”. Bo czy kapucha może być trendi? ;) 

Jeśli macie apetyt na więcej prac Oliwii, to zajrzyjcie do jej albumów na fejsbuku. Tylko proszę nie lizać ekranu!

  • http://www.efektyuboczne.blogspot.com/ efekty_uboczne

    Dla mnie papryki są numerem 1. :)

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @efekty_uboczne: ja preferuję naszyjnik z liczi i cykorii. Czyli nie wyjemy sobie wzajemnie biżuterii ;)