Moda polska w piktogramie – czytamy!

16 października 2012

Jakiś czas temy Wysokie Obcasy opublikowały artykuł o Jadwidze Grabowskiej, dyrektorce Mody Polskiej. Artykuł trącił czułą strunę: zachwycamy się osobami projektującymi ubrania zza naszej zachodniej granicy, ale o historii mody w Polsce wiemy nic, prawie nic lub niewiele. Czasami pojawia się argument, że nic się nie działo, niczego nie było. Owszem, oferta butików Mody Polskiej nie docierała pod każdą strzechę, ale to nie oznacza, że przez kilkadziesiąt lat nic się nie działo – tylko po prostu jeszcze nie odgrzebaliśmy naszych własnych archiwów, jeszcze temat raczkuje. Ale czasami temat staje nawet na nóżkach, czego dowodem jest numer piktogramu, czasopisma „nieregularnika” jak samo się określa.

Zacznijmy od okładki. Wiemy już conieco, żeby umiejscowić to zdjęcie w okolicy lat 60-tych. Ale kto zrobił to zdjęcie? Polskie to czy zagraniczne? I co to za tapeta w paski w tle?

Autorem zdjęcia jest Edward Hartwig, natomiast modelka ubrana jest w sukienkę zainspirowaną malarstwem Henryka Berlewi (188401967), polskiego artysty. Natomiast na tym zdjęciu (klik) możecie zobaczyć malarza w otoczeniu modelek i jego prac.

Przy okazji, dla osób lubiących zabawy pod tytułem „skrzyżowanie obrazu z dźwiękiem” zachęcam do obejrzenia krótkiego filmu Marcina Giżyckiego pt. Kinefaktura. Obraz pana Berlewi ożywa w rytm muzyki.

Wracając jednak do zawartości piktogramu: po stronach sesji zdjęciowej mamy wywiady z Barbarą Hoff oraz z Jerzym Antkowiakiem. Możecie dowiedzieć się, dlaczego pokaz kolekcji sukien wieczorowych odbywał się w wojskowych koszarach oraz o co chodzi z pomysłem pana Antkowiaka pt. „Jak się bawiły klasztory w średniowieczu” (perwersyjna mniszka na wybiegu? kto to wie?). Pan Antkowiak wspomina również o rewelacyjnym plakacie Romana Cieślewicza reklamującym Modę Polska – kiedyś już o nim wspominałam. Pani Hoff opowiada natomiast skąd się wzięła nazwa i marka „Hoffland”, kto ją ubiera i jak się czuje po kilkudziesięciu latach pisania, projektowania i organizowania produkcji ubrań. Wspomina też pracę w „Przekroju” oraz książkę „Jak oni mają się ubierać” napisaną wspólnie z Janką Ipohorską (zastępczyni redaktora „Przekroju” Mariana Eile). Książka już do mnie podróżuje za pośrednictwem Poczty Polskiej, więc mam nadzieję, że wkrótce zajrzymy do środka.

Zaraz na początku wywiadu pani Hoff twardo stwierdza: My nie mamy polskiej mody, choćbyśmy sobie tysiąc razy napisali. Nigdy jej nie było i nie będzie. Pisałam kiedyś o polskim stylu (czy raczej o bezsensownej próbie jego określenia) i wydaje mi się, że intuicja pani Hoff ma podobny deseń.

W numerze znajdują się też zdjęcia zrobione przez Tadeusza Rolke – w roli modelki występuje Małgorzata Braunek ubrana w stroje zaprojektowane przez Barbarę Hoff. Link do zdjęć wrzucałam wczoraj na fejsbuka, ale jak ktoś nie chce tam zaglądać, to można je zobaczyć tu.

Druga część numeru poświęcona jest z kolei polskiemu wzornictwu, też ciekawa – szczegółowy spis treści numeru znajdziecie tutaj.

Numer jest dwujęzyczny, więc idealnie nadaje się na prezent dla osób zainteresowanych modą, ale nie posługujących się językiem polskim. A dla tych, którzy „interesują się modą” i swobodnie posługują polskim narzeczem to zdecydowanie „must have”. Lekturę można uzupełnić spożywaniem kawy z mlekiem i babeczką – coś dla ducha i coś dla ciała.

Cena piktogramu to 26 zł – biorąc pod uwagę zawartość i jakość wykonania to na pewno dobry zakup. Znalezione w empiku. Zdecydowanie warto.

  • http://www.zdrowiemodauroda.wordpress.com/ hardaska

    Czasami ciezkie czasy sprzyjaja kreatywnosci. A ta kreatywnosc to bylo nie tylko wystanie w kolejkach i podobne, ale rowniez zrobienie czegos z niczego.
    hardaska
    zdrowiemodauroda.wordpress.com/

    http://www.hollygoestohollywood.blogspot.fr/