Co założyć w listopadzie i co nosiła Ewa w raju

14 listopada 2012

Z racji chłodów najważniejsze jest żeby pamiętać o ciepłej bieliźnie i ciepłych pończochach. I jeszcze halkę należy założyć pod spódnicę, bo wtedy spódnica lepiej się układa na ciepłej bieliźnie. A jako okrycie wierzchnie – jesionka, najlepiej z flauszu lub z tweedu, żadne tam lisy. Na głowie szal lub chustka, ale uwaga: do chustki skrzyżowanej pod brodę nie nosi się już osobnego szalika na szyi, byłyby to dwa grzyby w barszczu.

A chłopcy? Chłopcy mają na głowie berety lub czapeczkę z daszkiem i „uszami”, albo zakopiańską czapeczkę z pomponem, albo kapelusz. Goła głowa? Niezbyt rozsądne, bo czerwony nos, sine usta, fioletowe uszy, łzawe powieki – nie dodają chłopcy urody. Męska jesionka prezentuje się następująco:

Porady z roku 1958 roku rodem z Jak oni mają się ubierać autorstwa Barbary Hoff i Jana Kamyczka. Ów Jan Kamyczek to nikt inny jak Janina Ipohorska, w tamtym okresie zastępczyni redaktora naczelnego Przekroju Mariana Eile. Ilustracje wykonała Barbara Hoff.

W poradniku możemy wyczytać jak należy się ubierać w każdym miesiącu roku, komu w czym do twarzy oraz o tym, jak konserwować garderobę. Autorki upominają również, że należy co miesiąc się ważyć, bo od tego sie chudnie. Ton nieco dydaktyczny, ale życzliwy – jak dobra ciocia, której naprawdę zależy na tym, by młodzi nie wariowali na punkcie ubrań, ale umieli dostosować strój do okazji i nie przejmowali się, że w sklepach czegoś nie ma, bo zawsze przecież można coś uszyć lub przeszyć.

Najzabawniejsze porady?

Klipsy mogą być zwisające lub guziki. Uwaga na klipsy zbyt ciasne, które męczą i stają się powodem podkrążonych oczu. Jak udało się połączyć za ciasne klipsy z worami pod oczami? Nie mam pojęcia.

Absolutnie zbiła mnie z pantałyku informacja o tym jak znależć najbliższy warsztat reparacji zamków błyskawicznych: o tym poinformuje was łatwo najbliższy warsztat reparacji kaloszy. Bo to zaprzyjaźnione branże. Oczywiste, prawda?

O historii ubioru słów kilka:

Czy Ewa w raju rzeczywiście ubierała się w liść figowy – to było przedmiotem poważnej dyskusji niemieckich uczonych w XVIII wieku. Najśmielszy z tych uczonych całkiem serio dowodził, że ponieważ liście figowe nie nadają się do splatania, Ewa najpewniej ubierała się w liście bananowca.

W roku 1863 spaliło się w katedrze w Santiago kilkaset kobiet w modnych krynolinach, gdyż jedna krynolina zajęła się od świecy. (Nie jest to jedyny taki przypadek, gdy kobieta spłonęła żywcem będąc ubrana w krynolinę – to jest prawdziwy obraz ofiar mody).

Jak się ubierać? Rady dla chłopców:

Mizerny blondyn, często w okularach, chudy i wysoki, ze szpiczastym nosem – ma tendencje do ubierania się szaro, bezbarwnie. W połączeniu z nijakim kolorem włosów i cery, całość przypomina dżdżownicę.

Tusza może być równie przykrym kompleksem jak wzrost. Niesłusznie. Tędzy chłopcy podobają się. Chłopcy jednak o tej nadmiernej tuszy niech przeczytają rozdział tej książki o odchudzaniu się.

No i na koniec porada na wagę złota: od czego się chudnie?

Od ważenia się. W pierwszej chwili wydaje się to niemożliwe, a jednak. My osobiście nie znamy kobiety otyłej, a regularnie się ważącej.

Chudnie się od sportów.

Chudnie się od rannej gimnastyki.

Chudnie się od ciekawych przeżyć. W okresach silnego zainteresowania życiem większość ludzi chudnie. Tyje się w okresach nudnych. Sprawdzicie to na sobie w przyszłości.

Pamiętaj młoda osobo, skłonna do tuszy, że ciastko pozostanie przez parę sekund w twoich ustach, przez parę godzin w twoim żołądku, a na resztę życia w obwodzie twoich bioder.

Właśnie, chyba mam w obwodzie drożdżówkę z owocem, a nawet więcej …

Różnych porad, anegdotek i pouczeń jest w tej książce mnóstwo. Może nie każdemu będzie odpowiadać wyczuwalny dydaktyzm, ale trudno odmówić Autorkom jednej cechy: zdrowego rozsądku. Brzmi nudno? Nie, brzmi uspokajająco. Szczególnie w kontraście do porad wszelkiej maści, że należy „być modnym” i „mieć styl”, najlepiej korzystając z najnowszych kolekcji. No i żeby wstydu nie było, jak się pokażemy bliźnim dwa razy w tej samej kreacji – bo jak piszą Autorki, skoro chłopcy mogą chodzić na różne okazje ubrani w to samo i jakoś żyją, więc dziewczęta też niech nie szaleją, że zawsze musi być rzecz nowa. Otóż nie musi, choć może trudno to sobie czasem wyobrazić (ale na braki wyobraźni Autorki już rady nie mają).

Czytając tę książkę pomyślałam sobie, że pani Hoff jest chyba jedyną osobą w powojennej historii Polski, której dałabym tytuł „dyktatorka mody”. Jej artykuły i rysunki publikowane przez lata w Przekroju miały konkretny wpływ na to, jak ubierali się młodzi ludzie – bo to oni właśnie nadawali ton temu, jak się nosić, by być modnym. Mam nadzieję, że powstanie z tego kiedyś dobra książka, bo to jest chyba ewenement na skalę Europy, żeby jedna osoba robiła tak wiele i o takim zasięgu, faktycznie wpływając na wygląd Polek i Polaków. Kto dziś ma taki wpływ?

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=krywulka krywulka

    Dydaktyzm? Raczej na bardzo bardzo dalekim planie i wymuszony przez ówczesne wymogi pisania. Dla mnie ten duet to przede wszystkim dystans, autoironia i przewspaniałe poczucie humoru. One nie wychowują, one się śmieją ze świata:)

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @krywulka: może „dydaktyzm” to za mocne słowo, ale jednak dla mnie to przede wszystkim wychowaywanie choć okraszone humorem :)

  • http://www.welldressedmind.blox.pl/ well-dressed_mind

    „Mizerny blondyn, często w okularach, chudy i wysoki, ze szpiczastym nosem – ma tendencje do ubierania się szaro, bezbarwnie. W połączeniu z nijakim kolorem włosów i cery, całość przypomina dżdżownicę.” ==> KLASYCZNY HIPSTER! ;)

  • http://www.efektyuboczne.blogspot.com/ efekty_uboczne

    Hahaha, komentarz o hipsterze mnie rozbawił! Cóż za porady odnośnie wagi. Trzeba wskakiwać codziennie i obserwować efekty :)

  • cammelie

    Świetne ! Ale jak mawiają nasi bracia Słowianie z południa „to se ne wrati” …

    • http://www.modologiablog.pl/ modologia

      Czy ja wiem? Część porad jest zdecydowanie ponadczasowa ;)