Biust na wybiegu

13 grudnia 2012

Kiedy w 1968 roku Yves Saint Laurent pokazał na wybiegu modelkę w kreacji, której góra była z przezroczystego szyfonu, kolejne tabu pękło. Modelka nie miała na sobie stanika i trudno było udawać, że go ma, bo biust, jaki był, każdy mógł sobie zobaczyć. Dolna część sukni została wykończona strusimi piórami, a modelka na gołe ciało miała dodatkowo założony złoty pasek z wężowej skóry.

Źródło: http://synfashionblog.files.wordpress.com/2012/06/ysl_chiffon1.png

Projektant wstrzelił się idealnie ze swoim pomysłem w okres rewolucji seksualnej – tabletka antykoncepcyjna została wynaleziona zaledwie kilka lat wcześniej, w 1961 roku. W 1968 roku nagi biust na wybiegu to była rewolucja – a dziś?

Gołe ciało kobiece sprzeda wszystko – od gładzi gipsowej do szkoły dla kierowców. Zatem biust na wybiegu czy w folderze reklamowym (i nie mam tu na myśli katalogu bielizny) w ogóle dziwić nie powinien. Pupy też to dotyczy, nie zaniedbujmy i tej części ciała.

Czy często nie jest to zabieg marketingowy mający na celu przyciągnięcie uwagi do kolekcji, która – gdyby nie ten wystający kawałek ciała – budziłaby mniejszą ekscytację? Temu tematowi poświęcono już mnóstwo literek, dlatego ze swojej strony napiszę tylko o jednym projekcie, który wciąż mnie intryguje, bo nie wiem, czy był zamierzony, czy „tak wyszło”.

Otóż na niestniejącej obecnie stronie internetowej Zuo Corp. wisiał sobie spokojnie lookbook z kolekcji jesień-zima 2010/2011. Osiem stron prezentowało się następująco: strona pierwsza – modelka z jedną nagą piersią, druga pierś ukryta w cieniu; strony od drugiej do piątej zawierały sylwetki z kolekcji – wszystkie zdecydowanie ubrane; strona szósta – modelka od pasa w górę i dwie nagie piersi w pełnej krasie; strona siódma – uwaga! – ceny poszczególnych rzeczy; strona ósma – dane kontaktowe. Czy tylko ja dostrzegam w tym komizm? Najlepiej jest to zobaczyć na własne oczy, ale jako że strona znikła, mogę Wam tylko opisać, co widzę, bo swego czasu ściągnęłam sobie ów lookbook jako potencjalny materiał edukacyjny.

Żarty na bok. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem zmęczona i chyba znudzona kolekcjami, w których biusty modelek dyndają swobodnie, a argument, który czasem się pojawia i uzasadnia „wolne biusty” to „wolność kobiety”. To znaczy, że kobieta nie nosi stanika, bo może, ma taką fantazję i osobom postronnym nic do tego. Ok, trudno się nie zgodzić. A jednak pozostaje wrażenie, że gdyby nie biuścik tu i ówdzie, to opis kolekcji zrobiłby się skromniejszy, a tak jest „pieprz”, jest publicity, zajrzą nawet Ci, co nie interesują się kolekcją, ale biustem i owszem. Zajrzą i może zapamiętają coś także z kolekcji, albo nazwę firmy. Tak jak ja zapamiętałam lookbook Zuo Corp., choć jak mam sobie po jakimś czasie przypomnieć, co było w tej kolekcji, to nie pamiętam. Cóż, najwyraźniej ta prosta taktyka „na cyca” na mnie działa, bo mimo wszystko coś zapamiętałam. Ale za to JAK. Czy o to chodziło?

P.S. Tak na wszelki wypadek dopisuję: autor/ka dzieła nie ma szczególnego wpływu na interpretację owego dzieła uskutecznianą przez odbiorców. Amen.

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=muzealnemodyblogspotcom muzealnemodyblogspotcom

    Tę suknię YSL widziałem na żywo i mogę powiedzieć, że jest świetnie skrojona. I chyba bardziej niż ta przeźroczystość, działa ten pasek – wąż. Bez skandalu nie mogło się to obejść… Nawet dziś gdyby któraś z kobiet ją założyła, wyglądałby niezwykle prowokująco i ponętnie… Ta suknia się w ogóle nie zestarzała.
    A na marginesie, to może byś jeszcze kiedyś chciała dopisać epilog w postaci sukni- piercingu JPG? To jest dopiero prowokacja :))))

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @muzealne_mody: wiesz, jak wzbudzić zazdrość ;) O kiecce JPG też pewnie kiedyś napiszę, ale nie wszystko naraz.

  • http://www.szeptywmetrze.blox.pl/ fidrygauka

    Na mnie też jakoś ‚cyc’ nie działa :)))
    A co do katalogów bielizny, to gdzie jak gdzie, ale tam właśnie raczej nie należałoby sie spodziewać golizny :))))

  • http://www.efektyuboczne.blogspot.com/ efekty_uboczne

    Dla mnie ta „wolność” to trochę paradoks, bo mam wrażenie, że teraz to raczej mus dla modelek – tak, jak kiedyś nie można było się pokazać bez stanika,tak teraz z to wstyd i hańba ;) O ile rozumiem jeszcze puszczanie modelek na FW bez staników (z wielu względów – np. dlatego, że stanik jednak ma wpływ na kształt biustu, a często dany strój jest idealnie dopasowany, przymiarki musiałyby być zawsze z jednym modelem stanika, u jednego projektanta coś będzie wystawało, u innego nie, więc szybciej i łatwiej będzie bez,itp itd), o tyle dla mnie komercyjna kolekcja powinna dawać jakąś alternatywę. Szczególnie, kiedy ktoś o swoich rzeczach mówi jako o „codziennych i uniwersalnych”…

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @firygauka: może jesteś odporna, bo za mało oglądasz takich reklam? Na Twojej wyspie może już zostało to jakoś sensownie ograniczone ;)

    @efekty_uboczne: przyjmuję argument o przymiarkach i problemie doboru bielizny, nad tym nie myślałam. Modelkom szczerze współczuję.

  • http://zdrowiemodauroda.wordpress.com/ hardaska

    Goly biust na wybiegu stal się czyms banalnym. Czyz nie jest więc juz tylko naduzyciem? Pewnie tak w niektorych wypadkach. Bo gdy nie mamy czym zainteresowac, to goly biust przyciągnie jeszcze uwagę. Choc pewnie mozna by się zastanowic czy taki biust „wylozony na talerzu” jest choc trochę uwodzicielski? Pewnie duzo bardziej „kuszący” jest dyskretnie podkreslony (ale zakryty) biust. A w takich „pseudo” odwaznych kreacjach z golymi piersiami bardziej chodzi o narobienie szumu, poki to jeszcze kogos szokuje. hardaska
    zdrowiemodauroda.wordpress.com/