Moda 21. wieku

2 stycznia 2013

Kupiłam książkę, która miała być podpowiedzią z gatunku who is who w świecie mody. Żebym nie musiała zastanawiać się, o kim mowa czytając jakiś artykuł lub wywiad dotyczący tego, co w modzie piszczy. Szczególnie zaś jeśli chodzi o zjawiska najnowsze, bo z historią lepiej lub gorzej, ale sobie radzę. Obwoluta obiecywała, że to „biblia mody”, więc od razu wiadomo, że przesada i na kolana nikt padać nie będzie, ale podpisało się pod tym hiszpańskie Elle.

Wyboru projektantów i projektantek, którzy znaleźli się w tym tomiszczu dokonał Terry Jones, założyciel magazynu I-D, wcześniej m.in. dyrektor kreatywny w Vanity Fair i Vogue UK. To bardziej przekonuje do zakupu niż owa biblijność dzieła.

Zatem: od Haidera Ackermana do Italo Zucchelli, około setki osób w alfabetycznym porządku.

Foto via

I co z tego wynika?

Faktycznie części osób nie znałam, szczególnie jeśli chodzi o głównych projektantów różnych wielkich marek, których protoplaści już dawno nie tworzą. Niewątpliwa korzyść.

Z takim, a nie innym doborem osób tworzących w XXI wieku (choć w większości zaczynających swoją karierę dużo wcześniej) trudno mi dyskutować, ale już z opisem sylwetek trochę się nie zgodzę. Opis każdej osoby jest w języku angielskim, francuskim i niemieckim, na jednej i tej samej stronie, więc tak naprawdę informacje o projektantach są raczej szczątkowe. W polskim wydaniu jest jedynie przetłumaczona przedmowa, natomiast opisy osób jak w oryginale. Każdej sylwetce towarzyszy od jednej do trzech stron zdjęć projektów – jak to ma przedstawiać twórczość osób, które są obecne w tym biznesie od trzydziestu lat? Naprawdę nie mam pojęcia.

Minusem książki jest też to, że wydania, które chcą pokazać najbardziej aktualny stan najszybciej się dezaktualizują. Książka pojawiła się w lutym 2012 roku, więc Nicolas Ghuesqiere nie jest już u Balenciagi, a Raf Simons jest nie u Jil Sander, ale u Diora.

Z ciekawostek wyczytanych w krótkich biogramach może warto przywołać to, że Rick Owens – zanim założył własną firmę – przez sześć lat pracował w tzw. garment district w Los Angeles i wycinał wykroje ubiorów. Sześć lat – kawał czasu. I tak wycinał i wycinał. A Gareth Pugh zaprojektował własnego Kena.

Foto via.

Każda z osób dzieli się z nami swoistą maksymą dotyczącą czy to inspiracji, czy tego, czym jest dla nich moda w ogóle, a ich zawód w szczególności. Na przykład Olivier Theyskens mówi: „Lubię sobie wyobrażać, że jestem skórą kobiety”. Cóż, można i tak.

Najbardziej denerwujący opis to motto pary An Vandevorst i Filip Arickx tworzący AF Vandevorst: „moda to język”. Nie znoszę tej metafory, o czym już kiedyś pisałam, więc nie ma sensu tego powtarzać.

Ciekawym znaleziskiem – choć jeszcze niezgłębionym – może okazać się blog Vivienne Westwood. Znalazłam go dzięki książce, ale musiałam doczytać do W, a wcześniej ci na V tak mnie zdenerwowali…

Po przebrnięciu przez wszystkie nazwiska wybrałam sobie jedną osobę, o której chciałabym dowiedzieć się więcej: Walter Van Beirendonck. Ale do tego potrzebna mi kolejna książka.

„Moda 21. wieku” to przyjemna ciekawostka  (lektura to za dużo powiedziane) ale dla zbieraczy tzw. coffee table books*, pozycja konieczna.

*To takie książki co się ładnie prezentują pod przezroczystym blatem stołu – prawda, że trafne określenie? Niedawno odkryłam.

  • http://www.welldressedmind.blox.pl/ well-dressed_mind

    „coffee table books” – genialne!!!! Nad książką się zastanawiałam, ale po Twoim wpisie, chyba oleję temat.

  • http://www.modologia.blox.pl/ modologia

    @well-dressed_mind: nie ma to jak zacząć rok od zniechęcania do lektury ;) Ale rzeczywiście, jak kupować coś z obrazkami, to najlepiej katalog zdjęć konkretnego fotografa albo retrospektywy projektantów, bo te wszystkie pozycje „w pigułce” to zdecydowanie ozdobniki, zawartość informacji raczej niewysoka – czyli można, ale nie trzeba.

  • http://www.welldressedmind.blox.pl/ well-dressed_mind

    Dokładnie! Widziałam na stronie Taschena, że wyszły ostatnio monografie, również autorstwa Terry’ego Jonesa, poświęcone Rei Kawakubo i Yohjji Yamamoto. Zorientowałam się niestety dopiero po Mikołaju…;/

    http://www.taschen.com/pages/en/catalogue/fashion/all/0284/facts.rei_kawakubo.htm

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @well-dressed_mind: aaach… są cudne, dziś mi amazon podesłał ten album Yamamoto. Zaamówienie na ten miesiąc mam już zrealizowane i czekam, aż dotrze, ale może w lutym? Mój wish list na amazonie pączkuje w zastraszającym tempie…

  • http://www.efektyuboczne.blogspot.com/ efekty_uboczne

    I polska edycja jest w kazdym języku,tylko nie polskim? Ciekawe :) Myślę, że to dobry pomysł na prezent, dla kogoś, kto „trochę” lubi modę, albo dopiero zaczyna przygodę z literaturą i poszerzaniem wiedzy ;) Mnie w tego typu książkach irytuje właśnie to, że zanim zdążę się czegoś konkretnego dowiedzieć….to już koniec, a sam styl nie porywa do czytania. Na szczęście pogwiazdkowe lektury czekają… i jeszcze pożyczone od Ciebie niedokończone (przyznaję się, że miałam czas dopiero na jedną) :(

  • http://bigimpression.wordpress.com/ kaluzaanna

    Zgadzam się z poprzenim komentarzem. Tego typu książki nadają się na przykład jako prezent dla początkujących fascynatów mody i stylu. Sama dostałam kiedyś taką „branżową” książkę od przyjaciółki. Z pewnością większość kojarzy maleńkie wydanie leksykonu zatytułowanego „MODA” (autorstwa Sylvi Jonas). Podstawowe ‚modowe’ pojęcia wyjaśnione w prosty i czytelny sposób, krótka charakterystyka najsłynniejszych domów mody i projektantów . Wszystko w porządku, tylko… ta książka to tylko początek góry, albo… ciekawa pozycja jako – jak trafnie określiliście – „coffee table book”…
    Podsumowując… nie widzę nic złego w posiadaniu takich „pigułek wiedzy”. Niektórym wystarczają, dla niektórych są tylko początkiem.
    Ps. bardzo ciekawy blog.
    Pozdrawiam!

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @efekty_uboczne: wstęp jest przetłumaczony na język polski, ale sylwetki projektantów już nie. Jestem ciekawa, co znalazłaś pod choinką ;)

    @kaluzaanna: zgadzam się, że ta książka krzywdy nie zrobi. Po prostu odczuwam pewien niedosyt, a im wiecej wiem, tym więcej chcę wiedzieć ;)

  • http://co-za-odziez.pl/ co-za

    Bardzo wiele kobiet ma nadal problem z zestawianiem ubrań, często nawet nie wiedza ze maja z tym problem :)
    Takie blogi mogą im w tym pomóc,
    Pozdrawiam