Blogerka napisała książkę. O modzie.

10 stycznia 2013

Blogerka napisała książkę o modzie. Tak. I nie jest to album zdjęć pokazujących interesująco ubrane osoby z mniej lub bardziej wyszukanymi opisami, ani nie jest to też (alleluja!) kolejny poradnik z gatunku „umiem ubrać siebie, to i wiem, czego Tobie potrzeba”. Jest to próba zestawienia wzorów, kolorów, czy krojów pochodzących z różnych regionów świata i pokazanie, w jaki sposób zostały wykorzystane w kolekcjach mniej lub bardziej znanych nam projektantów.

Książka nosi tytuł Culture to Catwalk. How world cultures influence fashion, a jej autorką książki jest Kristin Knox, która prowadzi bloga The Clothes Whisperer.

Foto via.

Mamy zatem cztery regiony: Afrykę, Bliski Wschód, Azję i kraje obydwu Ameryk, i w każdym z nich wymienione kilka-kilkanaście krajów. Poszczególne kraje otwiera krótki opis historii danego obszaru, tradycyjne wzory lub stroje różnych plemion, a następnie zdjęcia z pokazów obrazujące w jaki sposób wykorzystywane są wybrane elementy.

Olbrzymią zaletą książki są podane nazwiska projektantów i projektantek, adresy blogów lub portali poświęconych modzie w różnych zakątkach świata. Niesamowita kopalnia wiedzy i inspiracji, bo tak z ręką na sercu: kto z Was zna osoby projektujące ubrania z Algierii, Wietnamu czy Kuby? Bloga z Nigerii lub stronę z Manili poświęconą modzie? (Być może w tym punkcie Was nie doceniam, więc jeśli znacie coś ciekawego, to będę bić się w klatkę w ramach pokory, ale i czekam na wklejenie linka).

Lektura tej książki uzmysławia też, że czytając w jakiejś recenzji, że „kolekcja jest inspirowana motywami afrykańskimi” osoba pisząca takie słowa wrzuca całą Afrykę do jednego worka i najprawdopodniej nie zdaje sobie sprawy, że to są naprawdę różne kraje, a nie jeden homogeniczny kontynent. Albo i zdaje sobie sprawę z tego geograficznego faktu, ale już nie zadaje sobie trudu skąd jakiś „afrykański” wzór lub strój wziął się w kolekcji.

Autorka przytacza też różne historie „inspiracji” (jest jakieś inne słowo?) odmienną kulturą, które choć wzbudziły zachwyt odbiorców kolekcji, to grupa kulturowa, od której strój został zaczerpnięty, zaprotestowała przeciwko takiemu działaniu. Ten przypadek dotyczy projektów Matthew Williamsona z 2008 roku, który pokazał stroje będące niemal dokładną repliką tradycyjnego stroju z Etiopii. I choć trudno obronić pogląd, że prawo własności do tradycyjnego ubioru z Etiopii mają wyłącznie Etiopczycy, to i tak sprowokowało to dyskusję na temat moralności takiego postępowania. Czy projektant może przenieść na wybieg ów tradycyjny strój i zarabiać na jego sprzedaży krocie, podczas gdy Etiopia jest jednym z najbiedniejszych krajów na świecie? Dyskusja trwała tygodniami.

Nie jest to zatem książka wyłącznie katalogująca pomysły pod kątem „wzór z kraju A – pokazany w innej formie w kolekcji B,C,D”. Dla mnie była to kolorowa, ciekawa podróż do szaf różnych krajów świata pokazująca jak bogate są to zasoby, jak ciekawie nierzadko interpretowane i – naturalnie – jak wiele tematów można poruszyć pisząc o ubraniach i modzie. Zakup zdecydowanie udany.

Oczywiście, autorka nie opisuje wszystkich krajów i pochodzących z nich projektów, ale jako przewodnik służący temu, że poza Europą i USA moda też się rozwija, to jest zupełnie zgrabne opracowanie. Trochę szkoda, że ilustracje pokazujące jak jakiś motyw został wykorzystany pochodzą głównie z ostatnich kilku lat, ogniw pomiędzy oryginalnym źródłem a najnowszymi kolekcjami pochodzących z innych dziesięcioleci jest jak na lekarstwo. Nie wiem, czy wynika to z dostępu do zdjęć i związanymi z nimi prawami autorskimi, a nie chciałabym autorce przypisywać braku  znajomości historii mody XX wieku, bo tekst na to nie wskazuje. A z drugiej strony więcej przykładów oznaczałoby powołanie do życia tomiszcza, którego cena mogłaby być zaporowa. Najprawdopodobniej trzeba było coś poświęcić.

I jeszcze jedna sprawa: choć zasięg tej publikacji obejmuje naprawdę wiele różnych krajów, to dziwi mnie absolutny brak Rosji w tym zestawieniu oraz właśnie Europy i Stanów Zjednoczonych. O ile ta druga kwestia jest do wybronienia argumentem, że publikacji poświęconych tym regionom jest tak dużo, że potrzebne informacje można znaleźć samodzielnie, o tyle zignorowanie Rosji zastanawia. Ale tym samym pokazuje, że jest nisza na publikację dotyczącą tego, co działo i dzieje się w modzie w Europie Środkowo-Wschodniej i w Rosji właśne. Na ten temat jest niewiele źródeł, więc … do piór! ;)

Książkę Kristin Knox polecam, bo mimo ewentualnych zastrzeżeń bardzo dobrze służy jako odnośnik do dalszych poszukiwań. Sprawia także, że chodząc po kolejnych polecanych stronach brakuje Wam czasu na kolejne wpisy na blogu, ale to już zupełnie inna sprawa.

A na koniec: Mahryska z Dubaju, Harajuku z Japonii oraz One Nigerian Boy. Przyjemności!

P.S. No i oczywiście sam fakt, że osoba, która jest obecna w blogosferze wydaje ciekawą książką, to jest coś!

  • http://nasze-nozyce.blogspot.com/ nasze-nozyce

    Podejrzewam, że książka niedostępna w Polsce? :( Świetny pomysł na publikację o modzie. Szkoda, że polskie blogerki nic nie piszą, a naprawdę jest kilka osób, których pióra mogłyby coś ciekawego wyskrobać :)
    Dobrze, że zwróciłaś uwagę na traktowanie Afryki jako jednego worka! I faktycznie wielka szkoda, że została pominięta Rosja. Z jednej strony, można argumentować to klasyfikacją Rosji do Europy( poza Azją), ale tak naprawdę to zupełnie inna kultura.

    Pozdrawiam,

    Ewelina

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @nasze_nozyce: zdecydowaną większość książek kupuję na brytyjskim amazonie. Jeśli wartość zamówienia przekracza 25 funtów, to wysyłka do Polski jest za darmo.

  • http://harel.blox.pl/html harel

    I już wiem, co chcę na urodziny :).

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @harel: obserwując Twojego bloga myślę, że dobrym prezentem dla Ciebie byłaby też książka „Less is More. Minimalism in Fashion” (Harriet Walker). Jeszcze o niej nie pisałam, ale jest rewelacyjnie opracowana i nawet takie fanki Iris Apfel jak ja przyznają po lekturze, że jest w tym minimalizmie mnóstwo intrygujących rozwiązań. Także gdybyś akurat nie znała tej książki, a chciała dwa prezenty – weź i tą w ciemno.