Od Diora do blogów, czyli historia mody powojennej

7 lutego 2013

Znowu przeczytałam ciekawą książkę. Tym razem padło na History of Fashion. New Look to Now (2012) June Marsh. Co jakiś czas podchodzę na nowej pozycji z serii „historia mody” i odświeżam to, co wiem, ale też wciąż dodaję nowe szczegóły. I zawsze na początku lektury mam nadzieję, że autor/ka czymś mnie zaskoczy, uwiedzie i dodam jego/jej książkę do listy „chcę to mieć” (bo czasem zdarzy mi się pisać o książce, która nie jest moja – jeszcze).

Foto via.

Co tutaj działa na plus?

Duży format, duże zdjęcia, dobry opis – czyli wszystko, czego można wymagać od opracowania jakiegoś okresu pt. historia mody. W przypadku tej książki autorka nie skupia się wyłącznie na projektantach – bo powoli przyznaję, że takie położenie nacisku wyłącznie na geniusz osoby projektującej ubrania i na jej twory może być samo w sobie nieco nudnawe. Ale pani Marsh dodaje do tego filmy z danej epoki, które albo obrazowały jakieś zjawisko (np. Powiększenie Antonioniego, czyli obraz swingującego Londynu lat 60-tych), albo kładły nacisk na powstałe w filmie kostiumy (prace Huberta de Givenchy dla Audrey Hepburn, kostiumy zaprojektowane przez siostry z Rodarte dla Czarnego Łabędzia), albo też pokazywały jak aktualnie popularny styl znajdował swoje odzwierciedlenie w filmach (np. Art Nouveau i Art Deco w Bonnie i Clyde/1967 czy w Wielkim Gatsby/1974).

Projektantom towarzyszą modelki, fotografowie, kuratorzy wystaw muzealnych czy popularni piosenkarze, piosenkarki i zespoły – co bardzo dobrze pokazuje, że osoby projektujące ubrania nie żyją w próżni. Dla mnie taki sposób pokazywania zmian zachodzących w ubiorze i w społeczeństwie jest wyjątkowo zachęcający do tego, żeby grzebać w historii różnych czasów minionych i wiedzieć coraz więcej o tym, co działo się w przeszłości – poza tym, że długość spódnicy wędrowała w górę lub w dół.

W kontekście zbliżającej się wystawy w londyńskim VAM dedykowanej Davidowi Bowie warto przywołać postać, którą stworzył – był to Ziggy Stardust. Androginiczny Ziggy wywołał falę naśladowań i zapoczątkował modę na szeroką skalę, no i oczywiście pomógł Bowie w międzynarodowej karierze. Album ukazał się w 1972 roku.

Foto via.

Autorka postarała się również i o to, żeby w ostatnim rozdziale napisać o blogosferze jako istotnym czynniku tego, jak sprawy związane z ubiorem i modą są kreowane i postrzegane. Pojawia się w tym fragmencie i Scott Schumann z The Sartorialist, i BryanBoy, i kilka innych osób. Tym samym nie da się ukryć tego, że modowa blogosfera jest już częścią historii mody – współtworzy ją, ma wpływ, nie można jej marginalizować. Jest szansa, że za kilka dekad i u nas pojawi się takie podejście – póki co, możecie o tym przeczytać na blogu (choć nie ukrywam, marzy mi się takie badanie polskiej modosfery blogowej – tylko czy blogosfera jest zainteresowana?).

Jest też w tej książce jedno zdanie, które po prostu wybiło mnie z tej przeprzyjemnej lektury. Otóż przez cały czas autorka opisując jakieś kolekcje czy przemiany cytuje ważne ośrodki badawcze, różne robiące wrażenie cyferki, a tu nagle pojawia się takie zdanie: „Jako lew, Saint Laurent kochał złoto i obficie je wykorzystywał”. I tak ni z tego, ni z owego, horoskop staje się równorzędnym sposobem objaśniania pewnego zachowania jak badania statystyczne. Ja, jako horoskopowe bliźnię, nie wiem, co o tym sądzić. Brzmi to prześmiesznie, ale zakładam, że może nie zostało wyłapane przy korekcie, bo naprawdę – co ma horoskop do preferencji kamieni szlachetnych?

I druga sprawa – ciekawa w kontekście „etycznej mody”. Otóż książka została wydrukowana w Chinach. I co teraz? Czy z produkcją książek jest tak jak z produkcją ubrań? Co robić?

Przeczytać na pewno warto, przyda się wcześniejsza orientacja w epokach powojennych, bo autorka skacze po problemach i osobach, więc warto już coś wiedzieć przed lekturą, bo wtedy po prostu przyjemniej się czyta.

Dobra wiadomość dla osób z Poznania: książkę możecie zamówić do czytelni biblioteki uniwersyteckiej i tam spędzić z nią miło czas. Biblioteka się postarała i nabyła dla nas ten oto egzemplarz książki, więc warto, żeby ktoś poza mną ją jeszcze przeczytał ;)

P.S. z 20.06.2013r.: a kilka dni temu widziałam tę książkę w poznańskiej księgarni Bookarest w Starym Browarze. Może jeszcze zdążycie kupić ;)

  • http://www.efektyuboczne.blogspot.com/ efekty_uboczne

    O, jak można, to chyba zamówię, bo opis zachęcający. A ten lew…może salonowy? ;)

  • http://wwww.wloczykijka6.blogspot.com/ wloczykijka6666

    Zdecydowanie bardziej zainteresowała mnie pierwsza pozycja – ze względu na różnorodność, no i bardziej szerszą tematykę oraz odnośniki jak wspominałaś np. do ,,Powiększenia” (swoją drogą powinnam go obejrzeć po raz drugi, żeby zwrócić większą uwagę na modę). David Bowie – czasem słucham, podziwiam za fantazję i pomysł na siebie, ale wolę odkładać póki co na książkę ,,Rare Bird of Fashion: The Irreverent Iris Apfel”. Coś mi się zdaje, że ją widziałam na blogu…możesz zdradzić gdzie kupiłaś?
    Co do tematu ,,zagraniczne a polskie blogi o modzie i ich znaczenie w historii mody” myślę, że kiedyś to się zmieni na plus (chociaż może to złudna nadzieja). Nasunęło mi się też stwierdzenie: ,,jak kocha (modę), to poczeka” ;)

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @efektu_uboczne: idź do czytelni, nie pożałujesz :) Dobre skojarzenie z tym lwem, ale chyba nie ma takiego idiomu w języku angielskim ;)

    @wloczykijka6666: zdecydowaną większość książek, które mam, kupiłam na brytyjskim amazonie – przy zamówieniu powyżej 25 funtów (czyli jakieś 125-130 złotych) wysyłka do Polski jest za darmo. Książka o Iris też jest z amazona. Polskie tytuły najczęściej pochodzą z allegro, biblioteki i przypadkowych zakupów w antykwariatach. (Tak, mam na punkcie książek hopla, a co więcej – naprawdę je czytam ;))

    Co do blogów w Polsce i ich znaczenia – przemyśliwuję nad tym, żeby je jakoś opisać, ale póki co doba ma tylko 24h, a mnie ściga uczelnia i praca ku jej czci ;)

  • http://wwww.wloczykijka6.blogspot.com/ wloczykijka6666

    Dziękuję za informację. Amazon mi niezbyt podchodzi, wolę allegro lub szperanie po sklepach/antykwariatach. Jeśli chodzi o opisanie blogów o modzie to może trochę nie na temat, ale znalazłam dziś bardzo dobry artykuł Suzy Menkes o aktualnej sytuacji w modzie – również jest w nim wątek o opisywaniu mody. Sama spróbuję go ,,przetrawić” i napisać coś u siebie, a Ciebie zachęcam do przeczytania: trankillement.tumblr.com/post/42847945163/the-circus-of-fashion

    Jeszcze o ciekawych książkach – pewnie znasz, ale widziałam (na żywo jest niesamowita) ,,Alexander McQueen – Savage Beauty” (zwierciadlo.pl/wp-content/uploads/2011/09/480x400_alexander-mcqueen-savage-beauty-book.jpg)

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @wloczykijka6666: dzięki za artykuł Suzy Menkes, bardzo ciekawe uwagi i na pewno mi się przyda. Co do amazona: po prostu bardziej opłaca się tam zamawiać książki niż przez jakąkolwiek polską księgarnię internetową – różnica może sięgać do 60%, więc po prostu warto sprawdzić ceny przed zakupem. Album o AMQ znam z widzenia, ale niestety nie posiadam.

  • Mikolaj @ WelnianyRynek.pl

    Pozycja brzmi ciekawi – ląduje na mojej liście rzeczy do przeczytania.

    Co do polskiej blogosfery modowej – mam wielkie nadzieje, bo i potencjał i ambicje i starania sa.

    Choć z drugiej strony, przykład polskiego show-biznesu, ktory silac sie na wiele, tylko żałośnie sie pręży, nie daje wielkich nadziei:-)

    • http://www.modologiablog.pl/ modologia

      Wydawnictwo Arkady planuje wydać tę książkę po polsku, więc możesz uzbroić się w cierpliwości i doczekać premiery (ale nie wiem, kiedy to będzie).

      W polskiej blogosferze – mam na myśli jej pisaną część – chyba ostatnio jest jakiś spadek entuzjazmu i częstotliwości wpisów. Ale jak wszyscy mają tyle pracy co ja ostatnimi tygodniami to przestaje mnie to dziwić. A polski show-biz, cóż, zdecydowanie nie jestem jego dziewczyną ;)