Studium przypadku: zniszczenie butiku Zienia

15 lutego 2013

Zapewne żadna to dla Was nowina, że 29. stycznia butik Zienia na Marszałkowskiej 57 został ochlapany farbą przez osoby z grupy (?) działającej pod nazwą 15W08. Poczytałam sobie różne informacje na temat tego wydarzenia i obraz, jaki mi z tego wyszedł, wygląda mniej więcej tak.

Jest sobie wspomniana powyżej grupa, która w imię wyznawanych przez siebie wartości zdecydowała się zachlapać czerwoną farbą butik znanego projektanta. Opis tej akcji został następująco opisany na blogu grupy 15W08:

Nudziecie nas. Nudzą nas wasze gry i zabawy, wzajemne umizgi, bale i aukcje charytatywne. Wydaje wam się, że żyjecie pełnią wolności, a zachowujecie sie jak nędzni dworzanie na zamku ubogiego króla. Plotki, uśmiechy, uprzejmości, obgadywanie, pseudo-afery i niby-konflitky o okruchy. Od lat bez zmian, choć czasem uda się podmienić bohaterów telenoweli.
A kumulacja kapitału trwa.
Nuda.

(cytat: via)

Powiało klasyką: jesteśmy „my” – wiedzący, oświeceni, moralnie lepsi, i jesteście „wy” – żyjący złudzeniami, zepsuci, podtrzymujący status quo. I teraz „my” powiemy „wam”, co o was myślimy. Trudno powiedzieć, czy ktokolwiek z owych „wy” się tym przejął. Poza tym, jeśli to miał być jakikolwiek okruch manifestu, to poziom ogólności jest tak wysoki, że naprawdę trudno powiedzieć o co Autorom chodzi – poza tym, że skrytykują jakichś tam „was” i wyrażą opinię, że „oni” nudzą „nas”. Każdy ma prawo do własnej opinii. Czy jest w tym cokolwiek konstruktywnego? Czy wiadomo, co Autorzy proponują w zamian – jeśli cokolwiek proponują? Czy po prostu krytykują dla samej przyjemności krytyki i niszczą dla przyjemności niszczenia i publicity w środkach masowego przekazu?

Oto i zdjęcie zniszczonego butiku:

Foto: Leszek Szymański/PAP. foto via.

Działalność grupy wpisuje się w kilkuzdaniowe oświadczenie, które możecie przeczytać tutaj. Podobnie jak opis przy zniszczonym butiku Zienia tekst ten ma dosyć wysoki poziom obrażalskości na świat, w którym przyszło nam żyć i mało subtelną uwagę końcową. O ile można chyba zrozumieć ogólne rozczarowanie otaczającą rzeczywistością, o tyle warto zadać pytanie: ok, a co Wy proponujecie w zamian? Wandalizm? Bo po przyjrzeniu się pozostałym akcjom to jest główne słowo, które przychodzi do głowy.

Czytając różne notki prasowe na temat tego wydarzenia natknęłam się na opinię pani profesor Agnieszki Rother z UW, która takie działanie tłumaczy nie tylko jako zwykłą dewastację, ale przede wszystkim jako protest. Jego forma jest tak skrajna, ponieważ tylko w takiej postaci może przebić się do mediów, które funkcjonują dzięki obrazkom. I trudno się z nią nie zgodzić. Pozostaje jednak pytanie: co dalej? Co rzeczywiście osiągnęła owa „grupa aktywistów” swoim działalniem?

Na pewno zupełnie sporą obecność w mediach. Rzecz w tym, że o ile niełatwo jest zapamiętać nazwę 15W08, to z nazwiskiem „Zień” nie ma takiego problemu. Zatem rzesze odbiorców dowiedziały się, że są jacyś ludzie działający pod nazwą trudną do zapamiętania, zniszczyli butik pana Zienia, znajdujący się w Warszawie na Mokotowskiej 57. Pan Zień to taki pan, który projektuje drogie ciuchy, które mają swoją klientelę. Nie wiadomo dokładnie, o co tym ludziom z tej grupy, która w nazwie ma cyferki, chodziło, ale wiadomo na całą Polskę kim jest pan Zień i gdzie można kupić jego ubrania. Mam nadzieję, że projektant zachował się odpowiednio i uczcił ów darmowy PR lampką prawdziwego szampana.

Druga kwestia: komu faktycznie zaszkodziała ta akcja? Właścicielowi kamienicy. Kamienica jest zabytkiem, więc jej odmalowanie nie polega po prostu na zamalowaniu na nowo fasady budynku i zniszczonych rzeźb, ale wymaga zaangażowania konserwatora zabytków i na pewno będzie sporo kosztować. I tu dryfujemy do kolejnego punktu: rozumiem, że ludzie mają swoje idee, które głoszą i których będą bronić do upadłego. Ale często istoty te zapominają, że jest jeszcze coś takiego jak odpowiedzialność za podjęte działania. I w ramach określonego prawa pewne postępowanie jest karalne – np. wandalizm w postaci niszczenia cudzego mienia.

Być może organizatorzy tej akcji są na tyle konsekwentni w swojej działalności, że nie mieliby nic przeciwko, gdyby ktoś wszedł do ich domów i mieszkań i je zdewastował – bo tak właśnie manifestuje swoje poglądy i działa w końcu w ramach ustalonych i propagowanych przez grupę. Tylko, że nie z nią, a przeciwko niej (a może po prostu z nudów).

Być może idea, którą głoszą osoby należące do tej grupy od cyferek, jest słuszna – ale musimy się tego domyślać, bo póki co nie została wyraźnie zwerbalizowana. Krytykanctwo, obrażalstwo i agresja nie wydają mi się dobrą linią do propagowania czegokolwiek. Zdaję sobie sprawę, że organizowanie „pracy u podstaw” w postaci np. warsztatów różnej maści, których celem byłaby edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja nie jest tak medialna jak chlistanie farbą, no i dużo bardziej pracochłonna, ale jest szansa, że może ktoś zmieniłby swoje zdanie i poparł ową grupę. A tak co? Ktoś sobie porechotał „a dobrze mu tak, temu bogatemu Zieniowi, niech ma za swoje” po czym przełączył kanał na inny i zapomniał o sprawie.

Jest też i linia obrony pod hasłem: skoro pani nie rozumie tego, co napisaliśmy na blogu, to jest pani tępa i nie będziemy z panią o tym rozmawiać, czyli tani Schopenhauer. Można i tak. Wtedy nie ma dyskusji, agresor nadal cieszy się dobrym zdaniem na swój temat i unika słuchania tego, co mogłoby zachwiać jego niezmąconym światopoglądem. Zachowuje się dokładnie tak samo, jako „oni”, których krytykuje.

Ciekawa jestem tylko, czy jak sprawcy zostaną złapani przez policję, to nadal tak gromko będą bronić swoich poglądów?

Pamiętacie biblijną opowieść o Dawidzie, który pokonał olbrzymiego Goliata? Mały może pokonać dużego, jeśli będzie myślał. I właśnie myślenia zabrakło w tej całej akcji. A zyskał Goliat, przepraszam, Maciej Zień.

  • http://www.efektyuboczne.blogspot.com/ efekty_uboczne

    Świetny tekst, a tym „tanim Schopenhauerem” rozbawiłaś mnie do łez i myślę, że trafiłaś w sedno. W tym wszystkim żal mi tylko pięknej kamienicy, równie mocno, jak tych, które na co dzień niszczone są np. przez grafitti..