But, jaki jest, każdy widzi

2 marca 2013

Na kupce książek „przeczytane – do opisania” leży sobie kilka pozycji i z wyrzutem czeka na swoją kolej. Jedną z nich jest książka pod wiele mówiącym tytułem Shoes autorstwa Lindy O’Keeffe. Mały (10cm x 15cm) albumik z kilkuset ilustracjami butów wszelakich, od starożytności do czasów nam współczesnych. Buty są uszererowane względem rodzaju: np. sandały, buty na platformach, „małe czarne” obuwia, buty-fetysze czy buty-dzieła sztuki. Między nimi pojawi się czasem krótka notatka o tych najsłynniejszych twórcach i twórczyniach obuwia, np. Beth Levine, Salvatore Ferragamo, Andre Perugia czy Manolo Blahnik.

Troche z żalem odkładałam tę książkę – ale akurat nie dlatego, że już się skończyła, ale dlatego, że autorce udało się pokazać, że niektóre rewolucyjne rozwiązania, które pojawiają się na wybiegach w ostatnich latach, były znane już kilka wieków temu.

W kolekcji Maison Martin Margiela dlaH&M pojwiły się między innymi szpilki na przezroczystym obcasie dającym złudzenie, że but obywa się bez obcasa, a kobieta unosi się w powietrzu. Nowe? Skąd. Już w 1937 roku but wykorzystujący złudzenie oka zaprojektował Andre Perugia:

Foto via.

Jeśli przyjrzycie się weneckim patynkom (chopines) i pomyślicie o butach na platformach, podobieństwo również jest uchwytne.

Ze wszystkich prezentowanych butów i bucików najciekawsze jednak są te budzące sporo kontrowersji, jak np. penis shoe Vivienne Westwood zaprojektowany w 1995 roku. Buty te były częścią kolekcji Erotic Zones. Ich kształt nawiązywał do noszonych w średniowieczu poulaines, które widać na ilustracji poniżej. Nosili je i kobiety, i mężczyźni.

Foto via.

Foto via.

Przyznacie chyba, że patrząc na pierwowzór, skojarzenie Westwood jest oczywiste ;)

Z kolei część traktująca buty jako dzieła sztuki chyba powinna nazywać się gabinetem osobliwości. Takie buty-żyrafki na przykład zaprojektowane w 1996 roku prezz Stephane Couve Bonnaire:

Foto via.

No i na koniec syrenie buty – jak pozwoliłam je sobie ochrzcić. Wymyślił je Tomoaki Shimizu w 1995 roku.

Foto via.

Przykładów ciekawych butów jest w tej książce po prostu mnóstwo. Zderzenie z rzeczywistością sklepów obuwniczych po lekturze jest brutalne. Książkę trudno przeczytać „na raz”, bo wtedy przytłacza ilością szczegółów. Niemniej w roli ciekawego albumiku sprawdza się świetnie, szczególnie wtedy, gdy co chwilę wiesza się Wam komputer – a czymś te chwile oczekiwania na odwieszenie trzeba zabić. Wtedy dwa-trzy zdania i kilka butów sprawdzą się świetnie.

Foto via.

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=muzealnemodyblogspotcom muzealnemodyblogspotcom

    Patrząc na buty Vivienne Westwood, myślę sobie, że powiedzenie „kopnąć kogoś w tyłek” nabiera zupełnie nowego, innego znaczenia ;)))))))

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @muzealne_mody: Twoje skojarzenie boli – tyle Ci powiem ;)

  • http://www.blox.pl/html?page=userProfilePreview&username=muzealnemodyblogspotcom muzealnemodyblogspotcom

    :)) tak chlapnąłem odruchowo….. możesz usunąć, jeśli chcesz ;)

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @muzealne_mody: nie czuję takiej potrzeby ;)

  • http://efektyuboczne.blogspot.com/ efekty_uboczne

    O matko, niektóre całkiem przerażające… i nie wiem, czy chciałabym buty-żyrafy, ale te VW…no cóż, są gusta i guściki. Ciekawe tylko, czy ktoś je kiedykolwiek założył!