I Vadim stworzył Barbarellę

17 kwietnia 2013

Już jakiś czas temu obejrzałam pewien niezwykły film: z przeszłości o przyszłości. W tej czasoprzestrzeni porusza się superbohaterka: Barbaralla (w tej roli Jane Fonda). Mieszanka fantazji, erotyki i kina akcji – choć to ostatnie pozostawia nieco do życzenia.

Główna bohaterka ma naturalnie ocalić świat przed katastrofą, w czym pomagają jej kolejno napotkani mężczyźni oraz gubione wszędzie ubrania. Na ich miejsce natychmiast znajduje jednak nowe i jeśli chodzi o supermoce superbohaterki, to ta właśnie umiejętność budzi mój największy podziw.

Barbarella ma odnaleźć naukowca o wdzięcznym imieniu Durand Durand, który chce zakłócić spokój na  ziemi. Plotka głosi, że zespół muzyczny Duran Duran zaczęrpnął swoją nazwę właśnie od tego bohatera, ale przyznaję, że w żadnym sensownym opracowaniu nie udało mi się tego potwierdzić, więc zatrzymamy się na poziomie plotki. Zastanawiam się też, jak można było zrobić „to” jednemu z bohaterów i nazwać go „Dildano”… ale przyznaję, że w klimat filmu wpisuje się idealnie.

Dwie sceny filmu najbardziej wbiły mi się w pamięć: atak na Barbarellę przeprowadzony przez straszne lalki oraz scena, w której Durand Durand chce zabić naszą bohaterkę za pomocą maszyny, w której ma ona umrzeć z rozkoszy. Jak kończy się ta scena możecie zgadnąć sami kierując się podpowiedzią, że film w tym momencie się nie kończy. Resztę zostawiam Waszej wyobraźni.

Film zdecydowanie odbija fascynację podróżami kosmicznymi w latach sześćdziesiątych, na co wpływ miał m.in. serial Star Trek. Kolekcje „kosmicznej mody” tworzyli przede wszystkim Andre Courreges i Pierre Cardin, ale akurat kreacje dla Barbarelli wyszły spod ręki Paco Rabanne’a. Niekoniecznie zatem oglądamy ten film dla samej fabuły, ale dla zainteresowań projektanta strojami przyszłości i wykorzystaniem przy ich tworzeniu materiałów takich jak plastik czy metal.

Z dzisiejszej perspektywy może bawić naiwność w przedstawieniu „życia w przyszłości”, czy użytych dekoracji, ale wyobrażam sobie, jak w 1968 roku tego rodzaju przemyślenia wywracały myślenie o technologiach, ubiorze, czy roli kobiety. Od kilku lat była już dostępna na rynku pigułka antykoncepcyjna dla kobiet, a w 1969 roku człowiek stanął na księżycu. Patrząc na film przez pryzmat takich wydarzeń oraz rewolucji dokonującej się w modzie lat sześćdziesiątych, ten film wydaje mi się ciekawą – choć może nieco kiczowatą – soczewką odbijającą zainteresowania osób żyjących w tamtej dekadzie. I wtedy na naszą superbohaterkę patrzę zupełnie przychylnym okiem.

A jeśli chodzi o samą stylistykę ubiorów Barbarelli, to wybrane z nich prezentują się następująco:

Foto via.

Nie wiem, czy Was to zachęci, czy wręcz przeciwnie, ale jeśli nie nastawicie się na oglądanie dzieła „wybitnego” (cokolwiek to jest), to 94 minuty filmu można spędzić zupełnie przyjemnie.

Dla wahających się: trailer.

Film via.

* * *

Barbarella (1968), reż. Roger Vadim.

  • http://muzealnemody.blogspot.com/ muzealnemodyblogspotcom

    Ja obejrzałem Barbarellę jakieś 3 – 4 lata temu, ale pamiętam niektóre sceny do dziś :)) Trailer, jak trailer, ale czołówka jest absolutną klasyką – idealną mieszanką naiwności, niewinności, a jednocześnie erotyzmu. Idealnie oddaje moim zdaniem klimat końca lat 60., to odkrywanie własnej seksualności i cieszenie się nią w sposób niemal nieskrępowany (później erotyka wyjdzie na pierwszy plan – będzie Emanuelle, Ostatnie tango w Paryżu itd…) Barbarellę łatwo połączyć z mini, hot pants no i przeźroczystościami u YSL (ta dyskretna erotyka) i oczywiście Paco Rabanne. Ach, no to jest doskonały film, dla chętnych do zgłębiania mody lat 60. Fanów kina akcji zaś odsyłam do innych filmów ;)))

  • http://ojciecwwwirgiliusz.blox.pl/html ojciec_wwwirgiliusz

    I trzeba by to wreszcie obejrzeć. Dziękuję za ten wyrzut sumienia ;-)

  • http://modologia.blox.pl/html modologia

    @muzeualne_mody: trudno zapomnieć ten film ;)

    @ojciec_wwwirgiliusz: ależ proszę. W sprawie mnożenia wyrzutów sumienia polecam się na przyszłość ;) Przyjemnego oglądania!

  • http://lady-and-the-dress.blogspot.de/ lady-and-the-dress

    Barbarellę obejrzałam jakieś 20 lat temu i w pamięci została mi frapująca erotyczna otwartość i oszałamiające kostiumy. Obie rzeczy tak dalekie od panującej wtedy, siermiężnej rzeczywistości.
    Fotografie i przemyślenia zachęciły mnie do odświeżenia wrażeń i obejrzenia raz jeszcze kosmicznych przygód Mrs. Fondy.
    Cieszę się również na niespodziankę i rozwiązanie dylematu dotyczącego konkursu promowanego przez Mr. Vintage.
    Pozdrawiam :).