Zbuntowane seniorki

7 lipca 2013

W zeszłym tygodniu miałam przyjemność obejrzeć pokaz ubiorów przygotowanych przez studentki i studentów kierunku Fashion Design w poznańskiej School of Form. Pokaz składał się z kilku części, prezentowane były najlepsze z prac powstałe w różnych pracowniach, jednak cały show skradł nie kto inny a seniorki: w roli modelek w częściach „Senior Protest” i „Senior Punk” pojawiły się bowiem kobiety w wieku mocno dojrzałym, a radosnym, z przytupem, rozmachem i iskierkami w oczach. I – chwała organizatorom – panie nie były w rozmiarze „zero”, ale prezentowały dużo częściej spotykane u naszych mam, cioć czy babć gabaryty.

W części „Senior Protest” ideą było „nowe spojrzenie na potrzeby osób drugiej młodości” (prowadzącym tego projektu był Wojciech Dziedzic), natomiast „Senior Punk” była podporządkowana myśli iż „starość nie musi oznaczać rezygnacji z aktywnego życia pełnego szaleństwa”. W tej kolekcji pod opieką Grzegorza Matląga (Maldorora) studenci tworzyli „alternatywną modę dla aktywnych seniorów”.

Hasła „protest” i „punk” w pierwszym odruchu kojarzą mi się nieodłącznie z młodymi. Jakie twarze miały protesty, które od początku kryzysu ekonomicznego pojawiły się w różnych częściach globu? Kto protestował przeciwko ACTA? Czy staruszkowie wyszli na ulice żeby wyrazić swoje zdanie w sprawach rent i emerytur? Czy osiemdziesięcioletnia pani Helenka żaliła się gdziekolwiek, że wnuczka nie pozwala jej farbować włosów na hot pink, choć tak właśnie nosi się Zandra Rhodes? Być może na pomysł punkowej części kolekcji wpływ miała wystawa PUNK: Chaos to Couture, która właśnie trwa w nowojorskim Met (choć po gali otwarcia wystawy mam wrażenie, że teraz nagle „wszyscy jesteśmy punkami”), albo lektura książki Jon’a Savage’a London’s Dreaming. Historia punk rocka, która cieszy się bardzo dobrymi recenzjami (i jest również na mojej liście do koniecznego przeczytania). Tyle moich szybkich skojarzeń.

Jak wypadła ta mieszanka? Spójrzcie najpierw na kilka zdjęć z pokazu oraz z wystawy prac studenckich, którą można oglądać w School of Form do 14. lipca.

fb IMG_1619

Na początek pop-art w zestawie kostium kąpielowy plus kapelusz – bo niby dlaczego kostiumy dla kobiet dojrzałych to mają być tylko nudne pastele, łączki czy zestawienia kolorów, które zatrzymały się w latach osiemdziesiątych? Taki zestaw na plaży nie zostanie niezauważony.

fb IMG_1633

Że niby spódnica do kolan, t-shirt i okrycie over-size to tylko dla tych przed 25. rokiem życia? Konkretny nadruk na koszulce, żadne tam żabociki-kołnierzyki, białe trampki i przed siebie!

fb IMG_1644

„Już jej niosą suknię z welonem…”  - odkąd mój 82-letni wujek stracił głowę dla pewnej żwawej sześćdziesiątkipiątki nie dam sobie powiedzieć, że „te lata” to nie czas na amory. Co za bzdura. Biorąc pod uwagę wydłużającą się średnią wieku życia, to kiedy szaleć jak nie w siódmej dekadzie życia i kolejnych? Może idąc do ołtarza w tym wieku, „panna młoda” nie będzie już ani panną, ani młodą, niemniej epokę purytańską mamy również za sobą, więc nie będziemy czepiać się szczegółów, tylko życzyć szczęścia nowożeńcom.

Do tego stanu szczęśliwości niewątpliwie przybliży aktywne, sportowe życie – w wersji różowej lub niebieskiej, do wyboru, do koloru:

fb IMG_1734

fb IMG_1739

I jeszcze kilka ujęć z samej wystawy:

IMG_0049

IMG_0056

IMG_0050

No bo co to za strój dla seniorki bez akcentu w panterkę?

Niestety, na zdjęciach nie mam mojego ulubionego zestawu z tej kolekcji. Jedna z modelek miała na sobie czarny podkoszulek oraz ciemnoniebieską spódnicę do ziemi – niby nic oryginalnego, prawda? Ale gdy odwróciła się plecami do widowni runęła fala oklasków: na podobieństwo podkoszulków noszonych przez sportowców z nazwami swojej drużyny na plecach podkoszulka tejże pani pojawiło się wypisane wielkimi, czerwonymi literami słowo „TRWAM”. Bez dwóch zdań toruńska rozgłośnia powinna wykupić prawa do tego t-shirtu i zrobić z niego swój sztandarowy gadżet. Uważam, że ten pomysł jest dowcipny, lekki, z dystansem i z przysłowiowym jajem. Nie wiem, kto jest jego Autorką lub Autorem, ale chylę czoła przed kreatywnością. Jeśli ktoś ma w posiadaniu zdjęcie tego projektu, to z przyjemnością uzupełnię nim wpis. Rzecz to bowiem z gatunku „musicie to zobaczyć”.

(6.07) Mała aktualizacja: autorem pomysłu koszulki z napisem „TRWAM” jest Paweł Marnysz. Dostałam również zdjęcie z pokazu, więc koniec wyobrażania sobie, jak to wyglądało. W tym wszystkim nie zwróciłam uwagi na filuterną przezroczystość spódnicy…

TRWAM

SONY DSC

Marudni mogą od razu powiedzieć: no ale przecież kto to na siebie założy? To zbyt awangardowe na nasze konserwatywne, polskie ulice, a kobieta ubrana w zaprojektowane stroje budziłaby ciekawość i zwracałaby na siebie uwagę, a może i wywołała niewybredne komentarze.

A ja pytam: i co z tego? Nie wiemy, dopóki nie spróbujemy. A jak nie będziemy próbować, to szafy kobiet w wieku okołoemerytalnym nadal pozostaną ostoją zachowawczości, żeby nie powiedzieć wprost: nudy. Czy naprawdę eksperymentowanie i szaleństwo to domena młodości? A potem co: prosta droga do trumny, pełna poświęceń i zajmowania się wnukami jako szczytem rozrywki, czyli przed grobem już tylko piaskownica? Ot, życie kobiety?

Z założenia nie piszę o kolekcjach osób projektujących ubrania czy dodatki, ponieważ robi to wystarczająco dużo osób i nie czuję potrzeby mnożenia treści tego rodzaju. Jak wiecie z profilu bloga: ja to ta pani, co to głównie siedzi w książkach i chodzi po muzeach. Interesują mnie jednak kolekcje takie jak ta powyżej, czyli tworzone przez osoby, które dopiero uczą się tego niewdzięcznego – w mojej opinii – fachu, ich próby i pomysły na etapie, kiedy nie muszą jeszcze niczego sprzedawać, ale zaczynają dostrzegać różne grupy odbiorców i starają się przedstawić im swoje własne wyobrażenia, co można na siebie włożyć. A propozycji dla osób nazwanych w tytule kolekcji seniorami jest wciąż jak na lekarstwo. Jasne, że to między innymi kwestia rynku i chłodnej kalkulacji: czy emerytkę lub rencistkę stać byłoby na takie awangardowe ubrania? Czy jest to grupa docelowa, na której można zarobić? Czy rzeczona emerytka pomyśli sobie: „ech, w tym miesiącu zrezygnuję z lekarstw, odłożę sobie na ubranie od młodego, polskiego projektanta”?

Tylko sobie również myślę, że nie o to chodzi w tym akurat pokazie, żeby już kalkulować zyski i straty. Świat mody zwraca też czasem uwagę na różne problemy społeczne, a wykluczenie osób starszych jest jednym z nich. Cała ta „moda” prezentowana na międzynarodowych wybiegach jest skierowana przede wszystkim do młodych, pięknych, szczupłych i bogatych – a co z resztą? Jeden blog Advanced Style nie zmieni świata, dlatego tak ucieszył mnie tegoroczny pokaz w School of Form. Nie wiem, czy te kolekcje były pomysłem studentów i studentek, czy prowadzących zajęcia, ale jakie to ma znaczenie? Ważne, że uwaga osób, które kiedyś będą projektować ubrania (być może zawodowo) została skierowana na seniorki właśnie. Może następnym razem pojawi się też coś dla panów?

Wszyscy będziemy kiedyś starzy i pomarszczeni. Ale i z tego zakpiły modelki przechadzając się po wybiegu z przyklejonymi sztucznymi, botoksowymi ustami. To jest krok bliżej do odczarowywania starości jako smutnej, stetryczałej i bezbarwnej. Do pokazania, że to także jest czas na zabawę i duże poczucie humoru. Im więcej takich projektów, tym większa szansa, że tak właśnie za kilka dekad będziemy zachowywać się my: dziś wciąż wierzący, że nigdy nie opadnie nam powieka, a talia zostanie tam, gdzie jest.

Dlatego duże brawa za pomysł i wykonanie ubiorów w murach School of Form. Przede wszystkim zaś kapelusze z głów dla fantastycznych modelek, wszystkich tych cudownych pań, które pokazały nam na wybiegu, że są i chcą tam dla nas być. Przestają być niewidzialne. To jest ich czas.

fb IMG_1776

* * *

Fotografie z pokazu: Anna Pawlewska, fotografia „TRWAM” z wybiegu: Agata Dąbrowska.
a na manekinie: Piotr Szaradowski.

Link do zdjęć z całego pokazu (klik)

O samym pokazie i innych pracach znajdujących się na wystawie w School of Form możecie przeczytać na stronie Gazety Wyborczej (klik).

  • kelly

    Wydaje mi się, że niestety temat dojrzałości, czy starości to trochę tabu – szczególnie w takich branżach jak moda i uroda. Do pewnego momentu mamy być piękni, gładcy i wymuskani a potem nagle jest pstryknięcie palcami i trzeba zamienić się w dziadka w kapciuszkach, który łowi rybki i babcię, która piecze ciasta. I tu się zgodzę, że takie kolekcje nie muszą się sprzedać, mogą dać do myślenia i jeśli tak robią – super. I o ile np. w sesji do Vogue (o ile mnie pamięć nie myli – francuskie wydanie grudniowe sprzed 2? lat) wykorzystanie starszych osób wydało mi się chwytem marketingowym, a sama modelka (czy raczej modelka i model) – „marionetkami vogue”, to z tych rzeczy bije jakaś prawdziwa moc. Może to za sprawą Twoich słów :)

    • modologia

      A mnie się wydaje, że to jednak za sprawą modelek: bo to nie były Carmen dell’Orfice, ale kobiety, jakie znamy o ciałach równie nam znajomych. Czyli skoro one mogły coś takiego założyć i dobrze się w tym czuć, to może coś drgnie i w innych osobach, które obejrzą te zdjęcia? Ja tam wierzę, że kropla drąży skałę :)

  • Piotr Dowski

    @ Kelly: Doceniając siłę słów Dominiki, to jednak z wybiegu biła ta moc :))