O haute couture, kolekcji i wystawach – wywiad z Piotrem Szaradowskim

14 października 2016

26. października w księgarniach pojawi się książka „Francja Elegancja. Z historii haute couture”. Jej autorem jest dr Piotr Szaradowski, znany Wam z bloga Muzealne Mody, ale dziś przede wszystkim wykładowca School of Form, właściciel kolekcji Muzealne Mody (klik), kurator wystaw modowych oraz edukator muzealny.

„Francja Elegancja…”to książka, jakiej jeszcze nie ma na polskim rynku – rzetelne opracowanie historii francuskiego haute couture od czasów Charles’a Fredericka Wortha aż do okresu nam współczesnego. Wiedza Autora jest imponująca, a jego praca mogłaby swobodnie konkurować z opracowaniami obcojęzycznymi, które możemy czytać w języku angielskim czy francuskim. Kilka dni przed premierą pytam Piotra o książkę, kolekcję i marzenia.

Piotr, jakie to uczucie „napisałem książkę i zaraz zobaczę ją na półce w księgarni”?

Nie mam zielonego pojęcia Zapytaj mnie o to jeszcze raz, kiedy faktycznie książka będzie na półkach księgarń. Ale chyba będzie miło Z drugiej strony jest też trochę lęku, bo wydanie książki jest w pewnym sensie wystawieniem swojej pracy na ocenę. A to – co chyba każdy wie – może być stresujące. Ostatecznie jednak przeważają pozytywne uczucia.

inn042-1-01-hires

Foto: materiały prasowe, Wydawnictwo Dolnośląskie.

Dobrze, zapytam ponownie 26. października i zrobimy dodatek do dzisiejszego wywiadu ;) Nie martwiłabym się o ocenę książki, bo ona jest po prostu dobra. Czytając ją, zastanawiałam się, z myślą o kim pisałeś tę książkę?

Wiem, że to głupio zabrzmi, ale myślałem o sobie :D Dzięki niej mogłem zebrać w jedną całość kilka lat swojej pracy. I to jest naprawdę przyjemne uczucie. To jakby móc wyrzucić coś z siebie i tym samym zrobić miejsce na coś nowego. Mam nadzieję, że to brzmi sensownie.

Poza tym, żeby nie było – książka zakłada czytelnika nie jest tylko zapisem mojego strumienia świadomości, czymś hermetycznym. Bardzo mi w tym pomogły panie w Wydawnictwie – to one mówiły: to trzeba opowiedzieć jaśniej, prościej; ja już się gubię – potrzebuję lepszego wyjaśnienia; albo: pisze pan dla ludzi, a nie dla znawców. No więc mam nadzieję, że tak faktycznie się zdarzy i że ta książka będzie jasna dla Czytelników.

Osobiście marzyłbym, by z tej książki po prostu ludzie mogli się trochę pouczyć; w sensie, żeby traktować ją jako rodzaj podręcznika przy uczeniu się o modzie XX wieku.

Książka nosi tytuł: „Francja Elegancja. Z historii haute couture”. Czy mógłbyś krótko opowiedzieć, czym jest haute couture?

Jak krótko? W książce zajęło mi to ponad 200 stron :D Generalnie chodzi o to, że haute couture inaczej wygląda dziś, inaczej wyglądało 50 lat temu, nie mówiąc już o okresie sprzed 100 lat. Naturalne jest, że nakładamy na przeszłość funkcjonujące dziś określenia, ale trzeba z tym uważać, bo można szybko wyprodukować dużą ilość nieporozumień.

Na poziomie językowym haute couture to po prostu wysokie/ wielkie krawiectwo. I tym się szafuje na lewo i prawo. Na poziomie formalnym to dziś jedna z izby mody we francuskiej federacji. Jej powstanie datuje się na 1945 rok. Prekursorka tej izby mody powstała już w 1868 roku z inicjatywy Wortha. Haute couture to szycie na zamówienie, ręczne wykończenia, wyszukane tkaniny, drogie dodatki. Generalnie luksus. Wiem że panuje opinia, że to rzeczy nie do noszenia, że to tylko takie szaleństwa na wybiegu, ale tej tezy nie da się obronić. Wystarczy spojrzeć na wybiegi Chanel czy Armaniego.

Generalnie haute couture jest związane z kulturą francuską. W innych krajach można znaleźć odpowiedniki haute couture: Alta Moda we Włoszech, Alta Costura w Hiszpanii.

SONY DSC

Foto: suknia Givenchy, początek lat 80., kolekcja Muzealne Mody (klik).

Czyli mówienie o haute couture w odniesieniu do prac polskich projektantów to określanie ich prac raczej w kategoriach komplementu? Czy może potrzeba w języku polskim odpowiednika w rodzaju „wysokiego krawiectwa” dla opisania prac tych najlepszych z najlepszych, jak na przykład Gosia Baczyńska?

Ale Gosia Baczyńska ma określenie dla swojej pracy i to w ramach francuskiej Federacji Izb Mody. Pokazywała przecież swoje kolekcje w ramach tygodnia paryskiej mody, prêt-à-porter. To naprawdę wystarczy. To jest duże wyróżnienie dla pracy projektantki. I tylko wyobrażam sobie, jak z tego jest dumna.

Co do pracy polskich projektantów, to –i nie mam tutaj nic złego na myśli– można ich pracę nazywać w sposób dowolny. Ponieważ nie funkcjonuje u nas taki system, który określałby rodzaj pozycji / hierarchii. U nas tak naprawdę jest wciąż „wolna amerykanka” w tym zakresie. Nasza moda nie ma tej dojrzałości, ale i formalnego wsparcia. Wystarczy przypomnieć sobie zamieszania z tygodniami mody.

Oczywiście nazywanie czyjejś pracy lub kolekcji mianem haute couture nobilituje. To jasne, ale to najczęściej wynika z mieszania pojęć. Wystarczy, że jakiś model jest szczególnie wyszukany czy drogi. A haute couture jest wykwitem francuskiej kultury. To przecież nie tylko Chanel i Dior, ale i rzemieślnicy,którzy nie mają w polskim języku swoich odpowiedników jak np. plumassier czy plisseur (specjaliści od piór i od plisowania). Ale oprócz takiego zwyczajnego nadużywania w stosowaniu tego zwrotu haute couture gorsze jest to, gdy ktoś celowo wykorzystuje to, by oszukać, wyłudzić od klientów pieniądze. To zjawisko jest zaś tak stare jak samo haute couture.

Dlaczego w tytule zamieściłeś „z historii haute couture” a nie „z historii mody”?

Bo haute couture to tylko część historii mody zachodniej, część historii mody damskiej, części historii mody francuskiej. W dodatku część, o której mówimy od połowy XIX wieku. Jak zatem utożsamiać modę z haute couture? Nie da się tak. Oczywiście projektanci tworzący w ramach haute couture mieli wpływ na to co nosiły kobiety (zwłaszcza do lat 50.), ale na pewno nie dotyczyło to wszystkich kobiet.

A czy haute couture to wyłącznie kreacje dla kobiet?

Tak. Jeśli trzymać się formalnej strony, to poza Izbą haute couture, jest w ramach Federacji Izba dedykowana modzie męskiej.

Skąd wzięło się u Ciebie zainteresowanie haute couture?

Teraz to widzę w ten sposób, że właśnie ten mały przekręt mnie do tego skłonił, czyli utożsamiania mody z haute couture. Wydawało mi się to naturalne, że jak interesuję się historią mody, to poznaję takie nazwiska jak Dior czy Yves Saint Laurent. No i już jesteśmy w haute couture. Takie to proste Później już widziałem, że haute couture nie wystarczy, by opowiedzieć o historii mody. Ale zostałem przy tym temacie, bo paradoksalnie mnóstwa rzeczy jeszcze nie wiemy o tym zjawisku. Jako, że moda karmi się mitami, przez lata powtarza się te same kwestie, te same nazwiska. A naprawdę za tą fasadą jest jeszcze wiele innych ciekawych postaci, wydarzeń, wciąż też wszystkiego nie wiemy. Historycy głównie amerykańscy, brytyjscy i francuscy cały czas zgłębiają temat i doszukują się nowych elementów. Tak więc haute couture to nie znany już od A do Z nudny temat. Naprawdę wiele jeszcze do odkrycia.

A co dla Ciebie jest teraz najciekawszym tematem do odkrywania w ramach historii haute couture?

Głównie w początkach haute couture jest najwięcej luk. Ale szczerze mówiąc to teraz chyba pójdę drogą konfekcji, by poźniej już z nową wiedzą wrócić do haute couture .

Gdybyś miał wybrać jedną osobę ze świata haute couture, która odcisnęła największe piętno na zmianie kobiecej garderoby od czasów Charles’a Fredericka Wortha, to kogo wybrałbyś?

Ja osobiście lubię Yves Saint Laurenta, bo to jest projektant od którego zacząłem swoją znajomość historii mody. I przez tę sympatię mógłbym go tutaj wcisnąć, ale nie tylko on zmieniał garderobę kobiet. Trudno tutaj odmówić miejsca Chanel. Pojawić by się również mogli André Courrèges czy Pierre Cardin. Generalnie myślę, że próba odpowiedzi na takie pytania trochę przeszkadza w poznawaniu historii mody, czy haute couture, bo o nim tutaj mówimy. Mam na myśli to, że wskazywanie jednego nazwiska trochę zaprzecza rzeczywistości. Na przykład pytanie kto wyzwolił kobiety z gorsetu sprawia, że staramy się wybrać jedno nazwisko ( Paula Poireta), ale to był proces do którego wielu projektantów dokładało swoja cegiełkę.I wśród nich były kobiety, zwłaszcza Jeanne Margaine-Lacroix.

Jest takie powiedzenie, że historię piszą zwycięzcy i po troszę właśnie tak jest. Ale rolą historyka jest zaglądanie głębiej, kwestionowanie, pytanie, wątpliwości. Tylko tak można dotrzeć do czegoś nowego.

Książka jest bogato zilustrowana obiektami z Twojej prywatnej kolekcji. Jak to się stało, że zacząłeś kolekcjonować suknie?

Banalnie. Chciałem zajrzeć pod spódnicę :D Z racji tego, że w polskich muzeach ubiorów haute couture jest jak na lekarstwo, stwierdziłem, że warto chyba byłoby mieć coś swojego. Chodziło właśnie o to zajrzenie w szwy, zobaczenie na własne oczy, o co chodzi z tą jakością, wykończeniem itd. W końcu to wielkie krawiectwo kryje się w szwach. Okazało się, że jeden ubiór nie wystarczył. Szybko były już cztery. Ale myślenie o kolekcji pojawiło się dużo później. Z kolekcjonerstwem tak właśnie jest. Dochodzi się do etapu, kiedy człowiek zaczyna świadomie wybierać suknie, a nie kupować każdą, która się podoba. Oczywiście to nie jest tak, że kupuję coś co mi się zupełnie nie podoba, ale przy wyborach używam też rozumu, a nie tylko zdaję się na emocje.

Pamiętasz pierwszy obiekt w swojej kolekcji?

No pewnie :D to była suknia domu mody Worth z ok. 1909 -10 roku. Metkowana, numerowana, ale do konserwacji. Tak, miałem szczęście. Uznałem to za zachętę, by zbierać dalej. Działa do dziś ;)

dsc05315edited

Foto: suknia balowa, Jean-Philippe Worth, 1909-1910, kolekcja Muzealne Mody (klik).

Czy do któregoś obiektu z Twojej kolekcji masz szczególny sentyment?

To trudne pytanie, bo ta cała kolekcja jest dla mnie ważna. Gdyby nie ona nie zdarzyłoby się wiele pozytywnych sytuacji. Oczywiście ta pierwsza suknia jest dla mnie szczególnie ważna, ale nie tylko ona.

Zanim napisałeś książkę, opowiadałeś o francuskiej modzie poprzez wystawy – w Poznaniu, Łodzi i Kutnie. Czy to doświadczenie pomogło Ci przy pisaniu książki?

Nie tylko pomogło, ale było niezbędne. Choć sam proces pisania książki trwał kilka miesięcy, to nie mogłoby się to zdarzyć, gdyby nie to, że tę historię z książki z już kilka razy próbowałem opowiedzieć. Pisanie o haute couture (czy w ogóle o historii mody) to według mnie nie jest kwestia napisania biogramów ważnych projektantów, czy opisanie modnych w danym czasie sylwetek. Chodzi o to, by zrozumieć, jak to się stało, że to i tamto było modne, dlaczego ten projektant jest taki ważny, mimo, że byli inni, być może lepsi. Niestety zrozumienie przemian nie jest takie proste. Czasem trzeba wracać do danego momentu w historii wielokrotnie, żeby wreszcie załapać sens. Co nie znaczy, że jak spojrzę na to za pięć – dziesięć lat nie zobaczę nowych rzeczy. Ale tak to już działa.

W książce znajduje się wywiad z francuskim couturierem Julienem Fournié. Jestem ciekawa, jak się poznaliście? W końcu nie codziennie kolekcjoner z Polski jeździ do Paryża na pokaz kolekcji haute couture. Czy łatwo było nakłonić go do wywiadu?

Może całej historii nie będę opowiadał, bo nie mam potrzeby mówienia o wszystkim, ale poprzestańmy na tym, że ta historia zaczęła się jakieś 2 lata temu od pewnej sukni. Później pojawiłem się na pokazie jego kolekcji, a następnie kolejny raz. Mam nadzieję, że w styczniu znów odwiedzę Paryż. Poza tym, ja nie jeżdżę tam jako „kolekcjoner”.

Sprawa rozmowy, która mogłaby się pojawić w książce wypłynęła w sposób naturalny. Najpierw było niezobowiązująco, ale z czasem wszystko się wykrystalizowało i voilà – jest wywiad w książce.

SONY DSC

SONY DSC

Foto: suknia ślubna, Julien Fournie dla Torrente, 2004, kolekcja Muzealne Mody (klik).

Jak patrzysz dziś na Paryż – symboliczną stolicę mody? Czy Paryż nadal pozostaje centrum świata mody, czy może to, co nowe, spływa do nas raczej z Nowego Jorku, Mediolanu czy Londynu? A może z instagrama?

Na pewno wiele się dzieje w Paryżu jeśli chodzi o modę. Ale nie jest to jedyne takie miejsce na świecie. Jeśli zaś przejdziemy ze świata realnego do wirtualnego, to sprawy komplikują się momentalnie. Na szczęście zajmuję się historią i mogę to, co teraz się dzieje obserwować bez ściskania w żołądku. Po prostu patrzę, przyglądam się, ale żadnej analizy rynku nie wykrzesam teraz z siebie.

Książka już za kilka dni pojawi się w księgarniach. Trochę się znamy, więc wiem, że nie spoczniesz na laurach. Jakie są kolejne marzenia wykładowcy – kolekcjonera – autora książki?

Każda z tych ról związana jest z innymi marzeniami. Jako wykładowca marzę, by w Polsce wreszcie można było studiować historię mody. Nie mówię o żadnych kursach, cyklach wykładów itd. (bo te są), tylko o regularnym kierunku studiów. Jako kolekcjoner marzę o nowych sukniach, które jak na razie absolutnie przekraczają mój budżet. A jako autor mam nadzieję, że książka się spodoba i będzie cieszyć nie tylko oko, ale i głowę Czytelników.

W takim razie pozostaje mi już tylko życzyć Ci spełnienia marzeń. Dziękuję serdecznie za wywiad.

*

Książka Piotra Szaradowskiego „Francja Elegencja. Z historii haute couture” będzie dostępa w księgarniach od 26. października, ale już teraz można ją zamawiać w przedsprzedaży na stronie Wydawnictwa Dolnośląskiego (klik).

  • http://geekmatka.pl Aga

    Bardzo fajny wywiad, bo zachęcił mnie (kompletnego laika świata mody) do sięgnięcia po książkę :)

    • http://www.modologiablog.pl/ modologia

      To znaczy, że wyszło naprawdę dobrze :) Dziękuję :)

  • http://optykgreen.pl/ Magda

    Wow wielka moda zawsze mnie pasjonowała. Książkę przeczytam :)

    • http://www.modologiablog.pl/ modologia

      Koniecznie! Daj znać po lekturze jak wrażenia :)

  • http://kreatywnamadam.blogspot.com/ MaDAM

    Wow nie miałam tak rozleglego pojecia ten temat i podziwiam Cię, że podjelas się tego wywiadu ;) a suknia biała bardzo piękna! :)

    • http://www.modologiablog.pl/ modologia

      Dziękuję za miłe słowa :) A suknia faktycznie zjawiskowa :)

  • aga.sk

    Dziękuję za wywiad. Zdecydowanie zachęca, żeby sięgnąć po książkę :)

    • http://www.modologiablog.pl/ modologia

      Dziękuję za miłe słowa i bardzo się cieszę, że udało nam się zachęcić do lektury :)

  • http://marketingpremium.pl/ Dominika Trawka

    Dla mnie to strasznie bliska tematyka, bo zajmuję się markami luksusowymi i nieraz czytałam o haute couture. Bardzo ciekawy wywiad i dobre flow :) Od razu widać, że jesteście ekspertami w swoich dziedzinach. Już nie mogę się doczekać, aż przeczytam książkę!

    • http://www.modologiablog.pl/ modologia

      Czasem z Piotrem się śmiejemy, że może powinniśmy nagrywać nasze rozmowy ;) Dziękuję za komplementy, jest mi bardzo miło i mam nadzieję, że książka spełni Twoje oczekiwania :)