Rozhulana Hulanicki, czyli Biba – epizod 3.

23 maja 2017

Energia, optymizm, aktywność, nieposkromiony apetyt na życie – tak widzę Barbarę Hulanicki po lekturze książki – wywiadu, który z projektantką przeprowadziła Judyta Fibiger. Dawno żadna książka ze świata mody nie sprawiła mi tyle radości. Przyjemność owszem, bo lubię świat szmat, ale uśmiech na twarzy przez niemalże trzysta stron trudno osiągnąć czytając artykuły naukowe. Przy Barbarze Hulanicki hodowla zmarszczek uśmiechowych przychodzi z łatwością.

Fibiger_Barbara Hulanicki_500pcx

Foto: materiały prasowe Wydawnictwa Znak.

Sukienka w kratkę, którą zaprojektowała Barbara Hulanicki, stała się początkiem szalonej historii marki Biba i bez nadmiernego patosu można stwierdzić, że ta projektantka zmieniła oblicze mody w latach sześćdziesiątych. Projektowała ubrania, na które mogły pozwolić sobie pracujące nastolatki i stworzyła markę, którą konsekwentnie rozwijała tworząc nie tylko ciuchy, ale cały świat Biby. Jest to historia umiejętnie chwytanych szans, szczęścia do spotykania właściwych osób we właściwym czasie, połączenia talentu Barbary do projektowania z finansowo-marketingowym zmysłem jej męża Fitza. Ale przede wszystkim jest to historia ciężkiej pracy, co zwykle jest wątkiem mało widocznym, ale patrząc na historię Biby harówka jest nieodłącznym elementem sukcesu. Historia Biby mogłaby także pełnić swoistą cezurę dla czasów swingującego Londynu: od popularnych bibowskich mini-spódniczek do zamknięcia przepięknego domu towarowego Biba w 1975, co The Japan Times określił „gwoździem do trumny swingującego Londynu”. Pewna epoka się skończyła.

Czytając wywiad w Barbarze można się najzwyczajniej zakochać: za jej poczucie humoru, dystans, wyjątkową mieszkankę fantazji i pragmatyzmu. Są takie cytaty z książki, którym od początku do końca przyklaskuję. Na przykład, gdy mówi o nieudzielaniu wywiadów o życiu prywatnym w początkach swojej kariery:

Upublicznianie się było wówczas w bardzo złym stylu. Zamieszczanie własnych zdjęć również. Co istotne, nie chciałam skupiać uwagi na mnie, lecz na naszym biznesie. Nie chciałam być jak Mary Quant, która reklamowała się wszędzie głównie poprzez materiały o sobie samej (s.160).

Brzmi znajomo?

Jest też krytyczna, gdy mówi o naszych zakupowych nawykach. Po kolejnym przejrzeniu swojej garderoby i pozbyciu się całkiem sporej ilości „przydasi” i „szkodawyrzucici” mogę czytać te słowa bez chęci zapadnięcia się pod ziemię:

Ludzie kupują ubrania bezmyślnie. Zamawiają rzeczy, nie zastanawiając się, czy pasują do tego, co mają w szafie. Robią zakupy bez pomysłu i dlatego każdą rzecz mają z innej bajki. Dlatego to wszystko wygląda teraz tak koszmarnie (s. 216).

W pewnym momencie lektury zachowałam się nieco nieelegancko, ponieważ podliczyłam wiek projektantki. Urodzona w 1936 roku dzisiaj ma… tak, zgadza się, dokładnie tyle. Co oznacza, że w roku 2004 miała lat sześćdziesiąt osiem i zamiast wybrać się na zasłużoną emeryturę i cieszyć słońcem w Miami założyła firmę HU Design. Zgaduję, że teraz i Wy chcecie być jak Barbara, jak dorośniecie. Ja chcę mieć ten energię, chęć do pracy i kolejne pomysły do zrealizowania.

Czekam teraz na zapowiedziany w książce musical Biba, nad którym Barbara pracuje wspólnie Philipem Normanem, dziennikarzem, który dla The Sunday Times opisał historię walki o Bibę, gdy została przejęta przez inwestorów.  Podejrzewam, że to będzie wspaniałe widowisko.

Podczas Warsaw Fashion Film Festival w 2013 roku miało miejsce spotkanie z Barbarą Hulanicki. Zapytałam ją wtedy o to, z którego ze swoich osiągnięć jest najbardziej dumna – czy jest to Biba, czy może jednak jedno z zaprojektowanych przez nią wnętrz? W odpowiedzi usłyszałam, że „najlepszy projekt dopiero przede mną”. Zgadza się to stuprocentowo z tytułem książki Barbara Hulanicki. Ważne jest tylko jutro. Szkoda czasu na rozpamiętywanie przeszłości, której i tak nie da się zmienić. Ważne jest to, co przed nami. Jeśli przed Wami lektura tej książki to na pewno w przyszłości czekają Was miłe chwile. Polecam z zaraźliwą radością podchwyconą od Barbary.

* * *

Barbara Hulanicki. Ważne jest tylko jutro, Judyta Fibiger, Wydawnictwo Znak, 2017.

Dziękuję Wydawnictwu Znak za przesłanie egzemplarza recenzenckiego.

Fanpejdż książki (klik)

Strona Wydawnictwa Znak (klik)