Fashion studies dla początkujących

28 sierpnia 2017

Badania nad modą w Polsce raczkują i choć na konferencjach nie brakuje uczestników, którzy w różnorodny sposób do mody się odnoszą, to w zdecydowanej większości wystąpień brakowało mi zwykle jednego – dwóch zdań krótko opowiadających, jak występujący definiują, czym jest moda. Odpowiedź na to pytanie od razu pozwala mi zorientować się, czy będziemy mówić o „modzie” rodem z Simmla, czy może ktoś wykonał wysiłek sprawdzenia definicji w internecie, czy może jednak doszło do zakupu książki ze słowem „fashion” w tytule wydanej po 2000 roku.

Wydaje Wam się, że sprawdzenie tego, jak „modę” definiuje Słownik Języka Polskiego jest czymś oczywistym? No właśnie niekoniecznie, na ten wysiłek zdobywają się jednostki. I naprawdę nie kpię w tym momencie: dla większości osób, których mogłam wysłuchać na rozlicznych konferencjach moda wydawała się czymś tak oczywistym, że na moje pytanie o definicję niektórzy patrzyli na mnie jakbym urwała się z modowej choinki.

Chciałabym polecić Wam dziś książki, które uważam za wartościowe, dobrze napisane i będące dobrym punktem wyjścia do własnych poszukiwań kolejnych lektur, na poziomie początkującym spełnią swoją rolę wprowadzenia do przedmiotu fashion studies, choć niekoniecznie są jeszcze ciepłe publikacje. A przede wszystkim są to książki, które pokazuję, jak różnie można „modę” definiować i wyjaśniać jej działanie.

Zdaję sobie sprawę, że książki anglojęzyczne są drogie, nawet jeśli decydujemy się na egzemplarz używany, a wieczne oczekiwanie na to, że cena spadnie do poziomu przez nas akceptowalnego może po prostu upośledzić nasze badania. Niewiele jest bibliotek w Polsce, w których te książki są dostępne, więc nie pozostaje nic innego jak liczyć na własną kieszeń. To jest pierwsza lekcja, którą odrobiłam, rzucając się na temat „teoria mody” przy pisaniu własnej pracy doktorskiej. Odrobiłam też wypożyczenia międzybiblioteczne, zamawianie książek wybranych przeze mnie dla biblioteki (niektóre biblioteki mają możliwość zgłoszenia propozycji książki do zakupu, jeśli uzasadnimy dlaczego jest ona potrzebna) oraz liczne przeszukiwanie allegro czy olx z nadzieją odnalezienia czegoś przypadkiem, co będzie tańsze niż amazon. Czasami coś udawało mi się w ten sposób upolować.

Jak widać, życie kogoś, kto określa się mianem badaczki mody, to życie pełne prosecco (kupiłam książkę za trzy dychy, zamiast za stówę! toast!), osiadających we włosach delikatnych drobinek (kurz w czytelni to nie brokat, ale nie wypada być małostkowym) oraz rozwoju umiejętności detektywistycznych (jak sformułować zapytanie na allegro, żeby nie musieć przeglądać kilkuset kolorowanek ze słowem „moda” w tytule). Wiem, że marzą o tym kolejne pokolenia i na pewno nie zostaniecie tego pozbawieni. Dziś chcę Wam jedynie ułatwić pierwszy krok, czyli co przeczytać na początku swojej ścieżki, żeby sprawdzić, czy mnie to fashion studies interesuje i co interesuje mnie bardziej, a co mniej. Bo jednak Elle, Harper’s Bazaar i Vogue przestają wystarczać i pojawia się ciekawość, jak to właściwie jest z tą modą, skąd się bierze i jak działa na ludzi (oczywiście na innych, bo przecież ja jestem człowiekiem wolnym od mody, od tych frywolności, glamuru… jasne?).

W porządku niealfabetycznym, ale według mojej skromnej opinii najsłuszniejszym, sugerowałabym zatem następujące lektury.

Najpierw jeszcze dygresja: wychodzę z założenia, że zanim sięgniecie po proponowane przeze mnie lektury to macie już za sobą dostępne na polskim rynku książki takie jak Francja Elegancja. Z historii haute couture Piotra Szaradowskiego (bo Francja jest podstawowym punktem odniesienia dla wszystkich zajmujących się modą), Historię mody Marnie Fogg (to dobre i kompleksowe ujęcie historii ubioru i mody od czasów starożytnych do czasów nam współczesnych), teksty klasyczne takie jak esej Georga Simmla Filozofia mody oraz książkę Thorsteina Veblena Teoria klasy prożniaczej, i na koniec socjologiczne opracowanie Rene Koeniga Potęga i urok mody. Ta ostatnia pozycja została co prawda wydana po raz pierwszy w 1971 roku i stan wiedzy o modzie od tego czasu uległ sporym zmianom, niemniej badacze mody niejednokrotnie się do tej pozycji odnoszą i warto ją znać, ale równocześnie być ostrożnym z bezrefleksyjnym powtarzaniem niektórych jej treści. Czyli innymi słowy, książki dla początkujących, które dziś polecam, są dla tych, którzy już mają w sobie głód wiedzy i pierwsze poszukiwania za sobą. Nie jest to co prawda warunek konieczny, bez którego te pięć poniższych książek będzie niezrozumiałe – w ogóle tak na to nie patrzcie. Po prostu będzie się je Wam łatwiej czytało wiedząc, do czego w niektórych miejscach odnoszą się ich autorzy.

Zatem zaczynamy.

Na pierwszy ogień idzie książka Yuniyi Kawamury Doing Research in Fashion and Dress (2011). Jest to książka pisana z myślą o studentach oraz o osobach, które nie mają wcześniejszego doświadczenia z prowadzeniem jakichkolwiek badań związanych z modą. Mamy tutaj krótką historię badań nad modą, jej najważniejszych badaczy i streszczenie, jak wygląda badanie mody w różnych dziedzinach, np. socjologii, etnografii czy semiotyce. Kawamura pisze o tym, jak przeprowadzić podstawowe badania wybraną metodą, a każdy rozdział kończy krótka lista lektur polecanych w danym temacie. Rozdziały i podrozdziały są krótkie i rzeczowe.

IMG_0002

Jak już mamy za sobą ten pierwszy ogień, czas na pogłębienie wiedzy o tym, czym właściwie jest interesujący nas przedmiot badań, czyli moda właśnie. Ponownie pomaga nam Kawamura i jej kolejna książka, czyli Fashion-ology. An Introduction to Fashion Studies (2005). Tutaj mamy chyba jedne z najlepszych omówień etymologii słowa moda oraz rozróżnienie na modę i modę odzieżową jako dwóch odrębnych fenomenów, inaczej definiowane, a w związku z tym inaczej badane. Wciąż zbyt wielu badaczy wrzuca je do jednego worka, co powoduje z jednej strony chaos terminologiczny, a z drugiej wpływa na nieprzejrzystość niektórych tekstów, szczególnie tych, w których autor/ka używa słowa moda pisząc de facto o ubraniach. Mówiłam o tym na konferencji w Londynie rok temu, mówiłam o tym w roku w Gdańsku i tak, wiem, że powininen o tym powstać jakiś dłuższy tekst. Pisze się. Wracając jednak do książki Kawamury: bardzo ją cenię, bo pisząc o modzie odnosi się do sformułowania system mody (znowu coś ciut innego niż sama moda) i w wyznaczonym przez to pojęcie obszarze prowadzi własne badania. Wszystko jest logicznie wyjaśnione i ładnie się domyka. Jest tutaj też ciekawy rozdział o konsumpcji i tym, jak i po co konsumujemy różne modne obiekty.

Po dwóch książkach Kawamury proponuję książkę Fashion Christophera Brewarda (2003). Po tę pozycję z kolei warto sięgnąć, bo każdy z rodziałów jest niejako samodzielną całością. Mamy rozdział o robieniu ubrań, o sposobach „rozprzestrzeniania pożądania” w odniesieniu do nowych rzeczy, które mają stać stać się modne, o stolicach mody czy o wprowadzaniu innowacyjnych zmian w obszarze mody odzieżowej. Breward porusza inne tematy niż Kawamura (choć naturalnie pewnie informacje się powtarzają, np. pisząc o historii haute couture nie sposób pominąć Charlesa Fredericka Wortha tylko dlatego, że już ktoś inny o nim pisał), więc bez obaw, że przeczytacie ponownie to samo, ale pod innym nazwiskiem.

Na miejscu czwartym umieszczam książkę Freda Davisa Fashion, Culture and Identity (1992). Po pierwsze dlatego, że już w pierwszym rozdziale stawia pytania o to „Czy ubrania mówią? Co czyni z nich modę?” i wyjaśnia meandry tego problemu. Pisze też o związkach mody odzieżowej z tożsamością, seksualnością, wiąże ją z tematyką gender. Porusza też kwestię mody jako określonego procesu i opisuje jego stadia. Nie zapomina też, że pisząc o modzie, trzeba też odnieść się do tego, co modą nie jest i opisuje zjawisko anty-mody.

IMG_0003

Ostatnia w dzisiejszym zestawieniu jest moja nadal najbardziej ulubiona książka, czyli Fashion. A Philosophy (2006) Larsa Svendsena. Uważam, że jest prostsza w odbiorze niż książka Davisa, ale uważam też, że im więcej się wie, tym bardziej doceni się erudycję Svendsena. To jest dla mnie książka, która przychodzi mi pierwsza do głowy, gdy myślę, co warto przetłumaczyć na język polski. Dlaczego? Bo te teksty przeczytałby z przyjemnością zarówno filozof, jak i osoba, która po prostu lubi czytać i jest ciekawa zjawisk obecnym w naszym życiu. A moda jest w nim bardzo mocno obecna, czy tego chcemy, czy nie. Szczególnie dwa rozdziały, Moda i język oraz Moda i sztuka, warto byłoby opublikować w naszym rodzimym języku, żeby unikać pretensjonalnych zachwytów „to dzieło sztuki jest!” na widok przedmiotu wyprodukowanego w jednym egzemplarzu, które dzięki ubioropodobnej formie w wypowiadającym owe słowa budzi to banalne stwierdzenie. Rozdział o języku może zwróciłby uwagę, jakkolwiek przyziemną, że ubrania i dodatki nie mówią (jeśli rozmawiasz ze swoją torebką to poważnie się nad tym zastanów), a porównywanie mody (a konkretnie to nawet nie mody, ale naszych zestawów ubrań i dodatków) do języka, jego elementów i reguł nimi rządzących, jest na wyrost i kolejne próby naukowego uzasadnienia tego porównania spełzają na niczym. Czasem słowo „filozofia” w tytule działa zniechęcająco, bo filozofia ma średni PR jako dział literatury o określonej treści – nadmiernie przeintelektualizowanej, dostępnej jedynie dla brodatych panów po pięćdziesiątce, z używaniem przedrostka post- i końcówki -izm w ilościach nie do strawienia dla przeciętnego odbiorcy. To nie jest taka książka. To jest książka, którą naprawdę czyta się z przyjemnością nawet tym, którzy modą interesują się w niewielkim stopniu lub wcale, ale starają się zrozumieć otaczający nas świat.

Myślę sobie, że ten zestaw pozwoli Wam zarysować obraz badań nad modą, tego, czego one mogą dotyczyć, oraz pokazać, które tematy są Wam bliższe, a które przeczytacie z konieczności dokończenia książki. Ja na przykład kończąc ten wpis od razu chciałabym przeczytać wszystkie te książki ponownie, bo za każdym razem albo odkrywam coś nowego, albo inaczej odnoszę się do pozakreślanych przeze mnie fragmentów i notatek na marginesach.

Ta lista ma oczywiście zabarwienie subiektywne: w swoich poszukiwaniach kierowałam się takimi lekturami, które pozwoliłyby mi na udzielenie odpowiedzi na pytanie, jak zdefiniować modę, jakie są jej mechanizmy i jak ją badać. Myślę sobie jednak, że jeśli chcemy tworzyć w Polsce zalążek badań mody, to potrzebujemy pewnej bazy, wspólnego punktu odniesienia. Niekoniecznie chodzi mi o to, aby wytworzyć jedną definicję mody, która będzie obowiązywać wszystkich we wszystkich dziedzinach – sny o potędze niech lepiej pozostaną snami. Trzeba mieć jednak wiedzę (wiedzę, nie tylko własną opinię tudzież interpretację), jak to zjawisko definiowali inni i dlaczego je definiowali tak, jak definiowali. Jeśli powołuję się na jakąkolwiek definicję to muszę wiedzieć kto i kiedy ją napisał. Kto – jaka dziedzina stoi za danym autorem lub autorką, kiedy i gdzie żyli i co się tam działo w historii mody. Kiedy – jeśli sięgam do publikacji z lat pięćdziesiątych to wiem, że autor/ka pisze najpewniej z perspektywy Simmla, Veblena czy Sapira, i to jest jeszcze przed krytyką tych pism z lat sześćdziesiątych, która pokazała, że ich podejście tłumaczące modę jako efekt naśladownictwa klas wyższych przez klasy niższe jest nie dość, że niepotwierdzone badaniami, to pokazuje wyłącznie jedną z wielu możliwości powstawania nowych mód odzieżowych. Pierwszy tekst Simmla dotyczący mody pochodzi z 1895 roku. Mamy rok 2017. Naprawdę sporo się w międzyczasie wydarzyło.

Mam nadzieję, że ta lista będzie pomocna chociaż trzem osobom. Oczywiście jeśli pomoże większej liczbie osób to super. I oczywiście jeśli macie jakieś własne sugestie w zakresie lektur dotyczących badań nad modą, i dla mniej, i dla bardziej zaawansowanych, to jestem przeciekawa, jaką książkę polecacie najbardziej, a jaka to strata czasu.

Z rozpędu ułożyłam także stosik książek dla średniozaawansowanych, ale może najpierw przetrwamy dzisiejsze propozycje. Dobrych książek jest naprawdę sporo.